Last Train Home – recenzja gry. Trudna i przytłaczająca podróż

Miałem okazję zagrać przed premierą w Last Train Home, czyli nową strategię od czeskiego studia Ashborn Games. Czy warto wsiąść do pociągu?

Temat I wojny światowej jest w grach dość skromnie eksploatowany. Tych dobrych możemy wymienić na palcach jednej ręki, z Battlefield 1, Darkest Hour, IL-2 Sturmovnik: Flying Circus czy doskonałym Valliant Hearts na czele. Wielka wojna w porównaniu ze światowym konfliktem, który rozpoczął się w 1939 roku nie znalazła aż tak dużego uznania wśród deweloperów. Teraz ten temat postanowiło poruszyć czeskie studio Ashborn Games, które wzięło na warsztat swoją własną, krajową historię, która miała swój początek właśnie w trakcie trwania I wojny światowej i była kontynuowana podczas wojny domowej w Rosji w latach 1917 – 1922.

O czym opowiada Last Train Home?

Fabuła w Last Train Home jest niezwykle ważna i jest motorem napędowym dla całej rozgrywki. Tytuł opowiada o losach żołnierzy z Legionu Czechosłowackiego. Była to formacja utworzona w carskiej Rosji w trakcie I wojny światowej. Składał się on z dezerterów oraz jeńców narodowości czeskiej i słowackiej, którzy walczyli w armii austro-węgierskiej na froncie wschodnim przeciwko Państwom Centralnym. Następnie brali udział w wojnie domowej w Rosji po stronie Białych, czyli formacji, która opowiadała się przeciwko ruchom komunistycznym.

Naszym zadaniem jest pomóc żołnierzom wrócić z frontu do swoich domów. Za środek transportu ma im posłużyć tytułowy pociąg. Rozgrywka rozpoczyna się w trakcie podróży koleją transsyberyjską do Władywostoku.

Kilka dróg do sukcesu

Właściwa rozgrywka w Last Train Home składa się tak naprawdę z trzech elementów. To, co mi dawało w trakcie gry najwięcej satysfakcji to kierowanie oddziałami w trakcie walk. Można powiedzieć, że tutaj mamy do czynienia z typową grą strategiczną w klimacie wojennym. Trafiamy na konkretną mapę, wybieramy członków oddziału i musimy wykonać daną misję. Czasami będzie to podróż po zapasy, czasami potrzeba nawiązania kontaktu z sojusznikiem i w niektórych przypadkach walka na śmierć i życie z oddziałami wroga. Przed rozpoczęciem każdej misji musimy stworzyć oddział i wybrać do niego odpowiednich żołnierzy. Co ważne, musimy także pamiętać o tym, że sam pociąg potrzebuje załogi odpowiedzialnej za nasz środek transportu, więc nie możemy tak po prostu rzucić na mapę wszystkich sił, jakie posiadamy.

Screenshot z gry Last Train Home

Budowanie oddziału to czynność, którą także musimy robić z głową. Najistotniejsze jest to, abyśmy mieli do dyspozycji żołnierzy spełniających odpowiednie funkcje. Zawsze przyda się medyk, kaemista czy żołnierz posiadający w arsenale granaty. Przed rozpoczęciem misji możemy także wybrać aktywne i pasywne zdolności dla każdego wojaka osobno.

W trakcie wykonywania misji będziemy mieć do wykonania zarówno misje główne, jak i zadania poboczne. Te drugie często polegają na zbieraniu odpowiedniej liczby zapasów czy doprowadzeniu odnalezionych żołnierzy do pociągu. Obie te rzeczy są dla nas bardzo istotne, ponieważ żołnierze zasilą nasze szeregi, natomiast zapasy pozwolą utrzymać oddziały i zapewnić odpowiednie działanie pociągu.

Screenshot z gry Last Train Home

Kolejnym ważnym aspektem tego elementu rozgrywki jest eksploracja mapy oraz walka z przeciwnikami. Możemy wykorzystywać tutaj bardzo różne podejścia taktyczne. Od razu jednak powiem, że bieg na hura w stronę przeciwnika prędzej czy później skończy się poważnymi obrażeniami, a ostatecznie śmiercią żołnierzy. Ta w Last Train Home jest permanentna. Oznacza to, że jeśli dany członek oddziału zginie w trakcie walki, nie będziemy mogli ponownie z niego skorzystać. O ile rannych i powalonych sojuszników możemy leczyć, tak w tym przypadku nic więcej poza pogodzeniem się ze stratą nie zrobimy.

Screenshot z gry Last Train Home

Kolejnym ważnym elementem rozgrywki jest ogólne dowodzenie nad naszymi podkomendnymi oraz pociągiem. Poza taktycznymi aspektami walki, musimy zadbać także o odpowiednią ilość zapasów, racjonowanie żywności, zapewnieniem paliwa dla pociągu, obsadzenie najważniejszych stanowisk, naprawa i konserwacja. Tego typu rzeczami zajmujemy się pomiędzy kolejnymi bitwami w momencie, kiedy podróżujemy do kolejnego punktu na kolejowej mapie Rosji. Po drodze oczywiście możemy się także zatrzymać w specjalnie oznaczonych punktach po to, aby zebrać dodatkowe zapasy. Od doświadczenie i poszczególnych cech naszych żołnierzy zależy, jak dużym sukcesem okaże się dana wyprawa. Mi zdarzyło się, że cecha jednego z członków pozwoliła na zdobycie cennego pożywienia, jednak atrybuty drugiego sprawiły, że po drodze najadł się trujących jagód i ostatecznie musiał trafić do przedziału medycznego.

Teraz warto jeszcze kilka słów powiedzieć na temat samego pociągu, ponieważ ten składa się z kilku elementów. Na samym początku mamy do czynienia z lokomotywą, następnie jedzie wagon artyleryjski, wagony towarowe, kwatery mieszkalne oraz wagon medyczny. Ważne jest odpowiednie obstawienie najważniejszych stanowisk żołnierzami, ponieważ jeśli o to odpowiednio nie zadbamy, to np. nie będziemy mieć możliwości skorzystania ze wsparcia artyleryjskiego w trakcie walki.

Screenshot z gry Last Train Home

Twórcy jednak pomyśleli o różnych rodzajach gracza. Objawia się to, poprzez możliwość wybrania odpowiadającemu naszemu stylowi, czy umiejętnościom poziomu trudności. Podstawowym i predefiniowanym jest Dowódca, gdzie mamy możliwość zagrać tak, jak twórcy stworzyli grę. Wówczas na naszych barkach spoczywa odpowiedzialność za wszystkie elementy, o których była mowa wcześniej. Jeśli jednak chcemy, możemy pozostawić AI zarządzanie pociągiem i wszystkimi aspektami związanymi z zasobami, a sami skupić się tylko na walce na mapach. Działa to oczywiście także w drugą stronę, dzięki czemu możemy zająć się tylko sprawami “na papierze” a walki z oddziałami wroga pozostawić sztucznej inteligencji.

Jak to brzmi i wygląda?

Warto przez chwilę przyjrzeć się także temu, jak wygląda Last Train Home. No cóż. Fajerwerków tutaj nie ma. Nie mówię, że gra wygląda źle, jednak bardzo odstaje poziomem oprawy wizualnej do innych tego typu tytułów, które pojawiły się w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Chodzi mi przede wszystkim o Company of Heroes 3 czy najnowsze Jagged Alliance. Znajdziemy tutaj bardzo dużo powtarzalnych elementów, zaczynając od modeli postaci, przez budynki, architekturę, dodatki czy krajobraz. Gdybym popatrzył na Last Train Home nie wiedząc, kiedy gra miała swoją premierę, mógłbym powiedzieć, że tytuł został wydany w okolicach 2019 – 2020 roku, a już wtedy nie należałby do najpiękniejszych.

Screenshot z gry Last Train Home

Na wielki plus zasługuje jednak ścieżka dźwiękowa, a konkretnie jej jeden element. Twórcy zachęcają do tego i oczywiście jest taka opcja w ustawieniach gry, aby wybrać ojczyste języki bohaterów. W grze dostępne są polskie napisy i przyznaję, że w zupełności wystarczają. Możliwość posłuchania członków Legionu, którzy mówią po czesku, czy ich rosyjskojęzycznych przeciwników niesamowicie wpływa na immersję i odbiór gry.

Czy warto wziąć udział w tej podróży?

Last Train Home zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Po pierwsze, kwestie edukacyjne. Możliwość przeżycia tej historii daje ogromny zastrzyk nowej wiedzy dla osób, które dotąd niezbyt interesowały się tematem akurat tego wątku wojny domowej w Rosji. Jeśli ktoś lubi historię, będzie zachwycony. Kolejnym elementem, który sprawił, że gra tak bardzo przypadła mi do gustu to klimat, który wręcz wylewa się z ekranu. Jest on ciężki, mroczny, przepełniony brutalnością i tragicznym położeniem bohaterów. W ich rozmowach wręcz czuć samotność i bezradność, z jaką muszą się mierzyć, jednocześnie każdego dnia mając się na baczności, bo wierzą, że wreszcie uda im się wrócić do domu.

Screenshot z gry Last Train Home

Last Train Home to gra, w którą fani strategii osadzonych w realiach nie tylko I wojny światowej, ale także następnego wielkiego konfliktu powinni zagrać. Tym bardziej że twórcy dają możliwość wyboru odpowiedniego poziomu trudności. Jeśli więc nie czujesz się na siłach, aby dowodzić całościowo oddziałami i pociągiem, możesz wziąć udział tylko w bitwach, i na odwrót. Ja polecam jednak zagrać tak, jak członkowie Ashborn Games ten tytuł zaprojektowali, bo jest to kawał solidnej strategii, do której jeszcze na pewno wrócę.

OCENA: 8/10