reklama

Google Maps to prawdopodobnie najpopularniejsza aplikacja do wyznaczania oraz śledzenia trasy podróży. Użyteczność programu jest stale rozwijana przez amerykańską markę, która regularnie dodaje do niej nowe funkcje.

Zaledwie kilka miesięcy temu informowałem Was o rozbudowaniu możliwości oznaczania kontroli prędkości, a tym czasem Google ogłosiło, że do aplikacji zawitała kolejna świeża opcja. Mam w tym miejscu na myśli przypisywanie konkretnego emoji do zapisanej przez użytkownika listy miejsc. W ten sposób nasze ulubione lokacje zyskają unikalne oznaczenie – poprawiające ich widoczność na mapie.

Google Maps – jak uruchomić nową funkcje?

W celu skorzystania z nowej funkcji należy w pierwszej kolejności otworzyć aplikację Google Maps, a następnie przejść do zakładki Zapisane. To tam zgromadzone będą wszystkie listy, do których dodawane są ulubione lokacje użytkownika.

reklama

Następnie wystarczy stworzyć nową listę, czego możecie dokonać przez wybranie kafelka zaznaczonego na drugim zrzucie ekranu. Ostatnim krokiem jest nazwanie swojej listy, ustalenie jej prywatności oraz wybranie odpowiedniej ikony (trzeci zrzut ekranu). Google zdecydowało się wgrać do aplikacji Maps niemalże wszystkie popularne emoji, a więc z całą pewnością znajdziecie w tej kolekcji coś dla siebie.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version