reklama

Spotify jest jedną z najpopularniejszych aplikacji do streamingu muzyki na świecie, czego rezultatem jest gigantyczna biblioteka albumów oraz singli dostępnych dla jej użytkowników. Niestety większość fanowskiej twórczości, w postaci remixów czy coverów AI, pojawia się jedynie na YouTubie oraz Soundcloudzie.

Istnieje również część artystów, która z różnych powodów decyduje się na pominięcie publikacji autorskich utworów w popularnym serwisie. Dla użytkowników Spotify może to być nieco uciążliwe, ponieważ pozornie uniemożliwia to dodanie niektórych piosenek do własnych playlist. Na szczęście tylko pozornie, ponieważ opcja ta jest dostępna w ustawieniach aplikacji, a jej uruchomienie jest banalnie proste.

Jak korzystać z plików lokalnych na Spotify

W pierwszej kolejności należy pobrać (mając na uwadze przestrzeganie praw autorskich) interesujący nas utwór do pamięci wewnętrznej telefonu. Następnym krokiem będzie otworzenie aplikacji Spotify oraz przejście do ustawień przy pomocy symbolu koła z zębatką.

reklama

Interesująca nas opcja znajduje się niemalże na samym dole wszystkich funkcji, a więc wystarczy przewinąć wyświetlaną treść do dolnej części ustawień. Teraz należy uruchomić możliwość wyświetlania plików audio z urządzenia, na którym zainstalowana jest aplikacja.

Po włączeniu omawianej funkcji można opuścić ustawienia, a kolejnym krokiem będzie odszukanie playlisty, która automatycznie pojawi się w naszej bibliotece. Jej nazwa to Pliki lokalne, a najszybszym sposobem na znalezienie pobranych utworów będzie polecenie Spotify, aby aplikacja pokazywała jedynie Wasze autorskie składanki.

Wewnątrz omawianego folderu znajdziecie pobrany na telefon kawałek, który później może zostać dodany do jednej z playlist. Zaznaczę jednak, że kilkukrotnie spotkałem się z problemami w odtworzeniu poszczególnych utworów z plików lokalnych. W takim przypadku zazwyczaj pomagało ponowne wgranie piosenek na telefon.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version