Cudze chwalcie, swego nie znacie? Endorfy Arx 500 kontra Fractal Design Meshify 2 Lite

Mam wrażenie, że przez ostatnie lata zaszły spore zmiany w naszym podejściu do obudów, komputerowych. Obecnie nie wybieramy wyłącznie na podstawie ceny czy wyglądu. O ile ten drugi aspekt wciąż ma dla nas znaczenie, to coraz większą uwagę zwracamy na przewiewność konstrukcji. I nie ma co się dziwić, skoro procesory, jak i karty graficzne ostatnimi czasy są coraz gorętsze. 

Zmianę zauważyli również producenci obudów i obecnie na rynku mamy dostępnych zatrzęsienie modeli. Te jednak często potrafią kosztować niemalże krocie. Więc automatycznie może pojawić się pytanie, czy warto dopłacać i na co konkretnie zwrócić uwagę? By móc udzielić na to pytanie odpowiedzi, postanowiłem porównać ze sobą, dwie na pierwszy rzut oka zbliżone konstrukcje – Endorfy Arx 500 oraz Fractal Design Meshify 2 w wersji Lite. Jednak zanim zaczniemy porównywać oba sprzęty, przyjrzyjmy się dokładniej obu modelom.

Fractal Design Meshify 2 Lite White

Fractal Design zasłynął na rynku swoimi obudowami serii Define. Jednak o ile konstrukcje te zachwycały kulturą pracy dzięki wbudowanym wygłuszeniom, to niestety nie zapewniały najlepszego przewiewu powietrza. Nie ma się zatem co dziwić, że producent postanowił uzupełnić swoją linię produktów o serię Meshify. Nazwa nawiązuje do charakterystycznego pofalowanego frontu wykonanego z popularnej siatki “mesz”. Obudowy Meshify 2 dostępne są w czterech wariantach różniących się rozmiarem. Najmniejsza należy do podserii Compact, ale na półkach sklepowych znajdziemy również model z dopiskiem XL. Na pewno nie mamy też co narzekać na ilość dostępnych wariantów. Obudowy Meshify dostępne są zarówno w kolorze białym, jak i czarnym. Możemy także wybrać wersje panelu bocznego od zwykłego metalowego do przyciemnianego szkła hartowanego. Oczywiście producent przygotował również wersję obudowy wyposażoną w wentylatory z podświetleniem RGB. 

Fractal Design Meshify 2 Lite to drugi model w hierarchii producenta. Dopisek “Lite” oznacza, że producent w celu redukcji ceny zrezygnował z niektórych rozwiązań, stosowanych w wyższych modelach. Przede wszystkim ograniczono maksymalną ilość dysków twardych, jaką możemy zainstalować wewnątrz. Dodatkowo usunięto możliwość instalacji karty graficznej wertykalnie.

Poza tym Fractal Design Meshify 2 Lite to typowa konstrukcja obudowy w formacie Midi Tower. Jej wymiary to 47,4 cm wysokości, 24 cm szerokości oraz 54,2 cm głębokości. Całość konstrukcji została wykonana ze stali, co przełożyło się na jej wagę. Obudowa bez komponentów waży 9,8 kg. Całość jest wykonana naprawdę solidnie i nie ugina się czy wygina nawet pod silnym naciskiem. 

Dość spore wymiary zewnętrzne sugerują, że w obudowie bez najmniejszego problemu zmieścimy nawet największe komponenty. Producent podaje, że maksymalna długość karty graficznej może wynosić nawet 45 cm. Na szczęście takich jednostek w sprzedaży nie ma. W przypadku chłodzenia na procesor również nie będziemy w żaden sposób ograniczani. W Meshify 2 Lite zainstalujemy układy AIO wyposażone w 28 oraz 36 cm chłodnice, zarówno na froncie, jak i na topie obudowy. Oczywiście nie dwie na raz. W przypadku instalacji radiatora z przodu będziecie musieli zdemontować dołączone do zestawu wentylatory. 

Domyślnie Fractal Design Meshify 2 Lite został wyposażony w trzy jednostki o średnicy 14 cm. Te zostały dopasowane do wersji kolorystycznej obudowy łącznie nawet z przewodami. Niestety nie mamy do czynienia z wentylatorami sterowanymi przez sygnał PWM. Z racji jednak na ich wielkość oraz maksymalną prędkość obrotów (1000 RPM) nie powinniśmy się przejmować zbytnim generowaniem szumu z ich strony.

Niestety cięcia względem standardowej wersji dotknęły również panelu przedniego. Ten można powiedzieć, że spełnia minimum, jakie możemy oczekiwać od obudowy. Mamy przycisk power, reset, dwa porty USB 3.0 oraz dwa gniazda audio jack. Niestety brakuje szybkiego złącza USB typu C, co w obudowie kosztującej prawie 599 zł w 2024 roku nie przystoi.

Endorfy Arx 500

Przejdźmy do omówienia drugiego bohatera naszego porównania, czyli obudowy od Endorfy. Choć początkowo planowałem zestawić model Arx 700 z jednostką Fractala, to po dłuższym kontakcie z dwoma Arxami to właśnie “mniejszy” przypadł mi bardziej do gustu. Dlaczego?

Seria Arx od Endorfy to nowość, która zadebiutowała w 2023 roku. Podobnie jak omawiana wcześniej konstrukcja, ta również wpisuje się w najnowsze trendy. Producent skupił się, by zapewnić jak najlepszy przepływ powietrza, w celu uzyskania jak najniższej temperatury komponentów umieszczonych wewnątrz. Warto też dodać, że mamy tu do czynienia z produktem wykonanym przez polskiego producenta.

Jak już wspomniałem w serii Arx występują dwa modele 500 oraz 700. Te są dostępne w dwóch wariantach AIR oraz ARGB. W pierwszym Endorfy postanowiło umieścić aż 5 wentylatorów w celu zapewniania jak najlepszego przepływy powietrza. W drugim natomiast otrzymujemy 4, z adresowalnym podświetleniem RGB. Można powiedzieć, że w przypadku wersji kolorystycznej, polski producent stosuje politykę Forda sprzed lat. Każdy klient może kupić obudowę pomalowaną na dowolny kolor pod warunkiem, że będzie to czarny. 

Arx 500 to konstrukcja Midi Tower o wymiarach 48,6 x 22,8 x 42,9 cm. Całość została wykonana z metalu, poza obudową przedniego panelu. Ten został odlany z tworzywa sztucznego dobrej jakości. Całość jest również bardzo solidna i nie ugina się, nawet gdy użyjemy większej siły. Waga obudowy to 7,6 kg. Oczywiście jeden z paneli bocznych został wykonany ze szkła hartowanego. 

Mimo dość niewielkich wymiarów nie musimy się obawiać o kompatybilność z podzespołami komputerowymi. Obsługiwane są płyty główne we wszystkich najpopularniejszych rozmiarach od ITX do ATX. Również w przypadku kart graficznych bez problemu zmieścimy do środka jednostki nawet o długości 35 cm. Również kompatybilność z systemami chłodzenia może imponować, zważywszy na wymiary obudowy. Bez problemu do środka zainstalujemy zarówno układy AIO z 28 cm, jak i 36 cm chłodnicą. Decydując się na większy radiator, będziemy zmuszeni zainstalować go na froncie. Ewentualnie zakupić wspomniany już większy model Arx 700, w którym bez problemu zmieścicie 360 mm chłodzenie AIO również i na górze obudowy.

Jednak dostęp do wnętrza jest bardzo łatwy dzięki demontowalnej ramce, na której zostały umieszczone wentylatory domyślnie dostarczane z obudową. Mowa tutaj o trzech jednostkach Stratus o średnicy 14 cm, sterowanych przez PWM, co jest rzadkością. Większość producentów, w tym omawiany wcześniej Fractal, stosuje wentylatory wyposażone w 3-pinową wtyczkę, sterowane za pomocą zmiany napięcia zasilania. Jak łatwo się domyślić, w tym wypadku nie uzyskamy wygodnego sterowania prędkością obrotową, co może przełożyć się na poziom generowanego hałasu. Z racji, że do testów otrzymałem obudowę w wersji ARGB, te posiadają dodatkowe podświetlenie. Czwarty wentylator dołączany do obudowy Endorfy został zainstalowany standardowo na tyle. Maksymalna prędkość obrotowa jednostek Stratus wynosi 1200 obrotów na minutę.

Przedni panel portów umieszczony został wzdłuż jednej krawędzi obudowy Endorfy. Znajdziemy tutaj trzy porty USB 3.0 w tym jeden typu C, dwa gniazda audio, przycisk power i reset. Ten drugi domyślnie został podłączony do wbudowanego w obudowę kontrolera ARGB, umożliwiając sterowania podświetleniem bez konieczności podłączenia wentylatorów będących w komplecie pod naszą płytę główną. Nic nie stoi na przeszkodzie, by pod wspominany kontroler podłączyć również inne urządzenia. Dzięki temu mamy łatwą możliwość ich zsynchronizowania. Dodatkowo kontroler może pełnić funkcję huba RGB, a za sterowanie wciąż może odpowiadać nasza płyta główna. 

Tuż pod nim został umieszczony również 5-kanałowy kontroler wentylatorów. To do niego podłączone są 14 cm Stratusy. Sterowanie odbywa się za pomocą przewodu PWM, który podłączamy do naszej płyty głównej. Na pewno cieszy obecność portu USB C. Ten nie tylko jest kompatybilny z najnowszymi urządzeniami, ale zapewnia dwukrotnie większą prędkość transferów podczas kopiowania plików niż standardowe gniazda USB 3.0. Oczywiście, pod warunkiem że nasza płyta główna posiada odpowiednie złącze wewnętrzne.

No to składamy PC – widać różnice

Omówiliśmy dość dokładnie charakterystykę obydwu obudów. Jednak moim zdaniem najlepszą oceną każdej konstrukcji są wrażenia ze składania w niej komputera. Jak zatem wypadają w tym wypadku bohaterowie naszego testu?

Pierwszą konstrukcją, która do mnie dotarła była jednostka od Endorfy. Początkowo obawiałem się, że kompaktowe rozmiary Arx 500 będą mnie ograniczać, czy nawet utrudniać cały proces. To założenie jednak okazało się nieprawdą. Cały proces instalacji komponentów jest bardzo przyjemny, a w środku jest wystarczająco miejsca, by zmieścić naprawdę duże komponenty. Nawet gdy zainstalujemy układ chłodzenia AIO, na topie bez problemu podłączymy wentylatory czy pompę do złącz umieszczonych na górnej krawędzi naszej płyty głównej.

Jak już wspomniałem nawet w przypadku dużych kart graficznych, nie natrafimy na większe problemy. Bez problemu byłem w stanie umieścić wewnątrz ogromnego RTX 4090 od Palita czy RTX 4080 Gigabyte.

Cable managment, zmora większości użytkowników, jest również bardzo wygodny. Przegroda za naszą płytą główna ma ok. 2 cm glębokości więc bez problemu poukładamy nawet najgrubsze przewody. Endorfy przygotowało dodatkowo pięć pasków rzepowych ułatwiających układanie kabli za boczną ścianą. Dodatkowo w wielu miejscach umieszczono dodatkowe zaczepy, byśmy mogli pospinać niesforne przewody opaskami zaciskowymi.

Z wad jedynie co mogę wymienić, to brak beznarzędziowego systemu instalacji dla karty graficznej. Tą przykręcamy standardowymi śrubkami. Dodatkowo, jeżeli posiadamy dłuższy zasilacz, może być problem z zainstalowaniem dysku 3.5”. Jedyne miejsce, które przewidziało Endorfy na taki nośnik to właśnie tak zwana piwnica. Biorąc pod uwagę jednak niską cenę dysków SSD czy ktokolwiek, składając nowego PC, bierze jeszcze mechaniczne dyski twarde pod uwagę?

Jak wyglądał cały proces w przypadku obudowy od Fractala? Bardzo podobnie, jednak pamiętajmy, że mamy tu do czynienia, przynajmniej teoretycznie, z dużo większą konstrukcją. Na pewno na plus można zaliczyć system demontażu paneli bocznych, który jest beznarzędziowy. Wystarczy przesunąć przycisk umieszczony na tyle obudowy. Przedni panel wykonany z siatki mesh został natomiast umieszczony na zawiasie, by ułatwić nam dostęp do wentylatorów umieszczonych za nim.

Podobnie jak w obudowie Endorfy miejsca na kable za naszą płytą główna jest sporo. Nie zabrakło również rzepów trzymających przewody. Te zostały jednak umieszczone rzadziej. Może stanowić to problem, jeżeli nasz zasilacz został wyposażony w dość sztywne przewody. Możemy jednak wspomóc się zawsze opaskami zaciskowymi.

Instalacja komponentów wewnątrz również przebiegała bez większych problemów. Cóż, jak wspominałem wcześniej, Fractal Design Meshify obsługuje karty graficzne o teoretycznej długości sięgającej nawet 45 cm. Muszę w tym miejscu jednak wspomnieć o pewnym problemie, na który natrafiłem podczas instalacji układu AIO wyposażonego w chłodnice 28 cm. Niestety Fractal nie pozostawił wystarczająco miejsca nad płytą główną.

Oznacza to, że po zainstalowaniu radiatora na topie tracimy całkowity dostęp do portów umieszczonych na jej górnej krawędzi. Przekonałem się o tym boleśnie, gdy chciałem podłączyć wentylatory oraz podświetlenie ARGB już po przykręceniu chłodnicy. Jak łatwo się można domyślić, na tym etapie było to niemożliwe. Jedyna opcja, jaka mi została to demontaż chłodzenia, podłączenie przewodów i liczenie, że te nie wypadną w momencie, kiedy będę ponownie instalował radiator. Nie najlepsze wrażenia.

Co prawda problemu tego mógłbym unikać, instalując układ AIO na froncie, jednak nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania. Rolą chłodnicy jest przecież rozpraszanie ciepła pochodzącego z naszego procesora. Czemu zatem ciepłe powietrze chcielibyśmy ponownie wtaczać do wnętrza naszej obudowy? Przecież wpłynie to negatywnie na temperatury naszych komponentów, a przede wszystkim karty graficznej.

Warto też zaznaczyć, że w zestawie z Fractal Design Meshify 2 Lite nie dostajemy żadnego kontrolera dla wentylatorów. Na szczęście jednostki umieszczone wewnątrz pozwalają na połączenie szeregowe, więc zajmują pojedyncze gniazdo na płycie głównej.

A jak wygląda wydajność?

Wiemy już, jak wyglądały moje wrażenia z użytkowania obydwu obudów. Przejdźmy zatem do najważniejszego oceny wydajności obu konstrukcji. By tego dokonać, przeprowadziłem testy obciążeniowe zarówno dla procesora, jak i karty graficznej.

Konfiguracja platformy testowej prezentuje się następująco:

  • PROCESOR: INTEL CORE i9-14900K
  • PŁYTA GŁÓWNA: Gigabyte Z690 Aorus Pro 
  • RAM: Kingston DDR5 6000 Mhz CL40
  • DYSK: Lexar NM800 PRO 1 TB
  • ZASILACZ: ENDORFY Supremo FM5 Gold 1000 W
  • KARTA GRAFICZNA: ZOTAC GAMING GeForce RTX 4070 TI AMP AIRO

Czemu zdecydowałem się na RTX 4070 Ti, a nie na wspomnianego RTX 4090? Karta od Zotaca została wyposażona w dość kompaktowy jak na ten model GeForce system chłodzenia. O ile podczas testów na otwartym test-bench nie zauważmy żadnych problemów z temperaturami, to po umieszczeniu w obudowie model ten jest bardzo wrażliwy na cyrkulację powietrza. W przypadku procesora wybór był oczywisty. Najwydajniejsza jednostka Intela stwarza problemy nawet najwydajniejszym układom chłodzenia AIO, co udowodniły nasze ostatnie redakcyjne testy.

To która obudowa jest tą wydajniejszą? Choć różnice są niewielkie, to jednostka od Fractala uzyskała lepszy rezultat, jeżeli chodzi o średnią temperaturę procesora. Obojętnie czy testowałem z AIO z chłodnicą 28 cm, czy 36 cm. Różnica jest jednak niewielka i wynosi niespełna 1°C. Największy wpływ na wynik miały wentylatory umieszczone na froncie. Przyglądając się profilowi łopatek wirnika, zauważymy, że te w konstrukcji Fractala zostały zoptymalizowane, by zapewnić większe ciśnienie statyczne. Szkoda, że Endorfy nie zdecydowało się na zainstalowanie wewnątrz swojej obudowy jednostek Fluctus. Jednak zapewne taka zmiana wpłynąłby na cenę samej obudowy.

Jak wyglądają temperatury w przypadku testowanej karty graficznej? Na wykresie znajdziecie maksymalny odczyt zanotowany programem HWinfo dotyczący rdzenia, jego najgorętszego punktu (tak zwany Hot Spot) oraz pamięci GDDR6X.

Niespodzianka? Raczej nie. Różnice może nie są duże jednak w tym przypadku to Arx 500 okazuje się wydajniejszy. Pamiętajmy jednak, że wentylatory w obudowie Endorfy zostały umieszczone bliżej testowanej karty graficznej. Dodatkowo mamy na froncie jedną jednostkę więcej.

Co zatem udowodnił nam test? Przede wszystkim, że obudowy od Endorfy możemy zestawić na równi z produktami bardziej rozpoznawalnych marek. To już nie tylko tańszy zamiennik. Pod względem jakości wykonania czy wydajności najnowsze modele Arx naprawdę nie mają się czego wstydzić.

Nie zapominajmy też o cenie. Obudowa Fractala Meshify 2, mimo że testowałem tańszą wersję — Lite, bez podświetlenia RGB, to jej koszt wynosi 599 zł. Za Endorfy przyjdzie nam zapłacić 489 zł. W przypadku Arx 500 nie tylko zapłacimy mniej, ale dodatkowo zyskujemy na wyposażeniu. Przecież obudowa posiada dodatkowe kontrolery oraz jeden wentylator ARGB więcej. Jak już podkreślałem, rynek obudów komputerowych obecnie zalewany jest przez ogromną ilość konstrukcji skupiających się na zapewnieniu najlepszej wentylacji. Należy się cieszyć, że produkty polskiego producenta mogą rywalizować z tak rozpoznawalnymi markami, jak równy z równym.