reklama

Dla rodziców ochrona dziecka jest najwyższym dobrem. W sytuacji, gdy młody członek rodziny zaczyna uczęszczać do nowej szkoły lub na zajęcia pozalekcyjne w oddalonej placówce, kwestie bezpieczeństwa stają się jeszcze bardziej istotne. Z jednej strony rodzice chcą mieć pewność, że dziecko jest bezpieczne, ale z drugiej strony nie chcą go kontrolować. Jak więc znaleźć właściwy balans między troską a swobodą?

Aplikacje do kontroli rodzicielskiej mogą być idealnym rozwiązaniem dla rodziców, którzy chcą zapewnić bezpieczeństwo swoim dzieciom, nie naruszając ich prywatności. Oferują one szeroki zakres funkcji, które pozwalają na śledzenie lokalizacji dziecka, wysyłanie sygnałów alarmowych oraz nasłuchiwanie otoczenia. Dodatkowo aplikacje te często zawierają dedykowany czat, który ułatwia komunikację między rodzicami a dziećmi.

reklama

Aplikacje do kontroli rodzicielskiej na smartfony z Androidem oraz iPhone’y

Jedna z najpopularniejszych aplikacji do kontroli rodzicielskiej to Find My Kids, która współpracuje z programem Pingo. Konfiguracja obu aplikacji jest bardzo prosta. Najpierw należy zainstalować je na smartfonie dziecka i rodzica. Następnie, na telefonie rodzica, trzeba wygenerować specjalny kod, który później wystarczy wprowadzić na telefonie dziecka. Po połączeniu obu urządzeń, rodzic będzie mógł śledzić lokalizację dziecka w czasie rzeczywistym, wysyłać mu sygnały SOS oraz nasłuchiwać jego otoczenia.

Find My Kids to doskonałe rozwiązanie dla rodziców, którzy chcą zapewnić bezpieczeństwo swoim dzieciom, nie naruszając przy tym ich prywatności. Aplikacja oferuje szeroki zakres funkcji, które pozwalają na obserwacje pociechy, a jednocześnie nie posiada ona dostępu do wiadomości i kontaktów dziecka, co pozwala mu zachować pewną prywatność.

  • Find My Kids (na smartfon rodzica) | Android | iOS
  • Pingo (na smartfon dziecka) | Android | iOS

Aplikacja jest dostępna za darmo zarówno na smartfony z Androidem, jak i telefony marki Apple. W domyślnej wersji posiada ona jednak kilka ograniczeń (np. limitowany czas nasłuchiwania otoczenia), których możemy się pozbyć przez wykupienie dostępu do pełnego wariantu programu. Dla nowych użytkowników cena konkretnych pakietów jest obniżona i wynosi 22,49 zł za miesiąc lub 136,49 zł za rok. Nie jest to więc wygórowana kwota za tak rozbudowany program, choć warto zauważyć, że dziecko musi posiadać swój własny telefon, aby korzystanie z omawianej aplikacji miało w ogóle sens.

Powyżej znajdziecie także alternatywne aplikacje o podobnych zastosowaniach, które przeznaczone zostały do instalacji na smartfonach marki Apple oraz urządzeniach z systemem Android.

Aplikacje do kontroli rodzicielskiej na komputery z systemem Windows

Fot.: Antoni Józefowicz via Bing Image Creator

Programy do kontroli rodzicielskiej możecie także zainstalować na swoich komputerach stacjonarnych lub laptopach. W większości przypadków będą one posiadały bliźniacze zastosowanie, jednak ich interfejsy mogą nieco różnić się od aplikacji przeznaczonych na urządzenia mobilne. Część z nich posiada jednak swoje smartfonowe odpowiedniki, dzięki czemu korzystanie z aplikacji staje się możliwe na wielu różnych platformach.

Jedną z najciekawszych propozycji w tym segmencie jest Qustodio, którego rozbudowane funkcje pozwalają, między innymi, na: blokowanie konkretnych stron oraz aplikacji na komputerze dziecka, możliwość monitorowania aktywności internetowej młodego członka rodziny w czasie rzeczywistym, ustawianie limitów na korzystanie z urządzeń elektronicznych, a także lokalizowanie aktualnego położenia pociechy.

Kolejnym komputerowym programem w tym segmencie jest usługa oferowana przez producenta jednego z najpopularniejszych antywirusów na świecie. Mowa o Nortonie oraz jego pakiecie Norton Family, który według autora rozwiązania: „dostarcza rodzicom informacje, które pomagają chronić dzieci i wyeliminować to, co je rozprasza podczas korzystania z Internetu. Rodzice mogą zobaczyć wyszukiwane przez dziecko hasła i obejrzane filmy, monitorować, czy wyświetlane treści są odpowiednie dla jego wieku oraz ustawiać limity czasu przed ekranem i nie tylko”.

Można więc śmiało powiedzieć, że obie aplikacje otrzymały bliźniacze funkcje, choć usługa marki Norton jest nieco tańsza. Kosztuje ona bowiem 124 złote za pierwszy rok korzystania, podczas gdy Qustodio wyceniane jest na ponad 50 dolarów (około 214 złotych). To jednak nie wszystkie programy, które warto polecić w tym segmencie, a rodzice z całą pewnością powinni również zwrócić uwagę na usługi oferowane przez markę FamiSafe.

W jej portfolio znajdziemy oferty przystosowane do dzieci w konkretnych przedziałach wiekowych, dzięki czemu opłacane funkcje będą skrojone pod konkretnego użytkownika. Program FamiSafe pozwala, między innymi, na blokowanie niepożądanych aplikacji, kontrolowanie czasu spędzonego na urządzeniu elektronicznym, bezpiecznie przeglądanie sieci oraz pobieranie informacji dotyczących aktywności dziecka w Internecie. Można więc śmiało powiedzieć, że otrzymujemy bliźniaczo podobny zestaw usług, jak w przypadku poprzednich programów, jednak FamiSafe pozwala także na skorzystanie z planu miesięcznego lub kwartalnego, co może pozwolić na łatwiejsze kontrolowanie bieżących wydatków.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version