Od miesięcy szukałem idealnego kompana do pracy i życia. Wiecie, takiego, który zastąpiłby mi notatnik na spotkaniach, laptopa w podróży, TV podczas wieczornego oglądania seriali, a w razie potrzeby stałby się placem zabaw dla mojego siostrzeńca. Przerobiłem już kilka tabletów i w każdym z nich zawsze coś mi nie pasowało. Albo cena była z kosmosu, bo za akcesoria liczyło się drugie tyle, co za sprzęt, albo kluczowe funkcje były niedopracowane, a sama konstrukcja wołała o pomstę do nieba. Czułem, że krążę w kółko, ale ostatnio w moje ręce wpadł HUAWEI MatePad 11.5 2025.
Patrzyłem na specyfikację, na cenę i zadawałem sobie jedno pytanie: czy to możliwe, żeby ten tablet, który na papierze wydaje się idealny dla każdego – od studenta, przez rodzica, po freelancera – faktycznie taki był? Czy to tylko kolejna sprytna zagrywka marketingowa, a ja za chwilę znajdę jakiś ukryty „haczyk”? Postanowiłem to sprawdzić, wkładając go w buty, w które wcześniej nie pasowało żadne inne urządzenie. Po kilku tygodniach intensywnych testów doszedłem do jednego wniosku – to przemyślany zestaw, którego siła tkwi w tym, co dostajemy w pudełku i jak to wszystko ze sobą współgra.
Tak tanio, a tak dobrze? Gdzie jest haczyk, ja się pytam?
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to oczywiście cena. Nie ma się co oszukiwać, często jest tak, że najpierw ustalamy sobie budżet, a dopiero potem szukamy pasującego nam urządzenia. Tutaj Huawei bardzo pozytywnie zaskakuje. Premierowa cena MatePad 11.5 2025 to 1599 złotych za wersję podstawową (z klawiaturą) i 1799 złotych za pakiet z klawiaturą i rysikiem, a do tego jeszcze możecie obciąć z tego 15% jeśli jesteście studentami. Podejrzanie tanio? No też tak pomyślałem, szczególnie że konkurencja kluczowe akcesoria, jak klawiatura i rysik, sprzedaje oddzielnie (i to nie tanio). Zresztą w tej kwocie, co sprzęt Huawei w pełnym zestawie, trudno kupić nawet “goły” tablet największych rywali.

No to dlaczego tak tanio? Gdzie jest ten “haczyk”? Szczerze? Nie wiem, bo nie czuje spadku na jakości czy funkcjach. Mam za to takie przeczucie (zresztą nie od dzisiaj), że Huawei po prostu nie dorzuca do swojego sprzętu “podatku od marki”, jak to mają w zwyczaju inni. Chcesz kompletny zestaw do pracy, nauki i zabawy? Dostajesz go od razu, bez konieczności dobierania drogich dodatków. Oto, gdzie leży prawdziwa uniwersalność MatePada.
Notuj, ucz się i twórz bez ograniczeń
Po wyjęciu tabletu z pudełka postawiłem przed sobą jasny cel: sprawdzić, czy MatePad 11.5 2025 może zastąpić mi tradycyjny zeszyt, czy notatnik. Chciałem znów poczuć się jak student, który robi notatki na wykładach, szkicuje na przerwach i tworzy mapy myśli. I muszę przyznać, że to doświadczenie było zaskakująco udane.
Kluczem do wszystkiego jest matowy ekran PaperMatte, który daje odczucie zbliżone do pisania po prawdziwym papierze. Już na pierwszy rzut oka widać, że powłoka doskonale redukuje odblaski, co jest kolosalną zaletą, gdy pracujemy w jasnym świetle. Natomiast rysik HUAWEI M-Pencil 3. generacji doskonale współpracuje z ekranem, oferując niskie opóźnienie i wysoką czułość na nacisk i pochylenie. Efekt jest niesamowicie naturalny, przyznam się, że nie przepadam za pisaniem na tabletach, bo na większości rysik się nienaturalnie ślizga, czuć, że śmiga się jednak po szkle. W przypadku tabletu Huawei tego nie ma i można spokojnie robić notatki, szkice czy tworzyć cyfrowe bazgroły.

Dla kogoś, kto notuje i pisze na tablecie codziennie – studentów, uczniów, hobbystów, no i mnie, to niezwykle ważne i gigantyczny krok naprzód w porównaniu do typowego, błyszczącego ekranu LCD czy nawet OLED. W połączeniu z rozbudowaną ochroną wzroku i ceną tablet Huawei deklasuje konkurencję w swojej półce cenowej.
Ale MatePad to nie tylko notowanie. To też tworzenie. Tablet wyposażono w darmową, preinstalowaną aplikację GoPaint. I tu muszę was zaskoczyć: to nie jest żadna „podstawowa” wersja, czy trial. Jak jeszcze nie mieliście z nią do czynienia, to żałujcie, bo to prawdziwy kombajn, idealny dla profesjonalistów, artystów, jak i amatorów. Aplikacja oferuje ponad 100 pędzli i setki warstw, a do tego potrafi symulować różne techniki malarskie, od akwareli po farby olejne. Podsumowując, w zestawie z tabletem otrzymujesz nie tylko klawiaturę i rysik, ale naprawdę dobre oprogramowanie, które w innych przypadkach byłoby dostępne jedynie w dodatkowo płatnej wersji.
Rozrywka i edukacja w bezpieczny sposób
Zastanawialiście się kiedyś nad najbardziej domowym sprzętem mobilnym? Smartfon odpada, każdy ma swój. Laptop? Też nie do końca. No to może właśnie tablet? Jak się zastanowić, to mogę na nim pracować w domu i poza domem, ale później odkładam go i żona z chęcią zrelaksuje się, oglądając YouTube, czy ogrywając gierki. Gdzieś jedziemy? Też nie ma problemu, bo wieczorkiem można łyknąć ulubiony serial na Netflixie i nie oglądać się na innych.
No i jest jeszcze jedna zaleta – wpada do mnie siostrzeniec i bach! Od razu mam dla niego zajęcie i to kreatywne, bo wyjątkowo upodobał sobie GoPaint. Zresztą ciężko mu się dziwić, bo ma nieskończone płótna, a może rysować i tworzyć jak prawdziwymi ołówkami czy kredkami. Ale żeby nie było – jako „techniczny wujek” od razu pomyślałem o tym, co najważniejsze: o ochronie wzroku. W końcu dzieci potrafią spędzić przed ekranem długie godziny. I tu ponownie Matowy ekran pokazuje swoją prawdziwą siłę. To nie jest tylko dodatkowa funkcja czy chwyt marketingowy. To technologia, która pozwala na bezpieczną konsumpcję treści dla całej rodziny, dla starszych i młodszych. Ekran posiada certyfikaty TÜV Rheinland i SGS, które potwierdzają redukcję emisji szkodliwego niebieskiego światła i migotania, co minimalizuje zmęczenie oczu podczas długotrwałego korzystania.

Co więcej, matowa powierzchnia eliminuje też odblaski, zmniejszając współczynnik odbicia światła od ekranu o 60% w porównaniu do standardowych, błyszczących wyświetlaczy. Dzięki temu oglądanie filmów czy czytanie w pełnym słońcu na balkonie przestaje być problemem. Do tego dochodzi jeszcze tryb e-książki, który imituje drukowaną stronę, czyniąc czytanie jeszcze bardziej komfortowym.
Praca i rozwój w każdym miejscu
Gdybym miał opisać MatePada w jednym zdaniu, powiedziałbym, że to mobilne biuro i cyfrowy zeszyt w jednym. Waga zaledwie 515 gramów i grubość 6,1 mm sprawiają, że można go zabrać wszędzie i wcale nie czuć jego ciężaru. Podczas pracy zdalnej, na przykład pisząc ten tekst na kanapie, nie musiałem szukać gniazdka, bo tablet spokojnie wytrzymuje 2-3 dni normalnego użytkowania.
Nie ukrywam, że lubię jeździć pociągami. Tylko praca na laptopie jest średnio wygodna, zamiast tego teraz wyciągam MatePada i w kilka sekund miałem do dyspozycji pełnoprawny sprzęt do pracy. Największą zaletą, która pozwala na wydajną pracę, jest jednak dopracowana wielozadaniowość, oferowana przez system HarmonyOS 4.3. Dzięki temu tablet bez problemu radzi sobie z obsługą do czterech okien jednocześnie. Mogłem w jednym oknie pisać, w drugim przeglądać arkusz kalkulacyjny, a w pływającym okienku mieć otwarty discord. To sprawia, że MatePad jest realną alternatywą dla podstawowych notebooków. Szczególnie że płynność działania tabletu, dzięki znakomitej optymalizacji i solidnym podzespołom, też jest na najwyższym poziomie.

Warto wspomnieć o jednej kwestii, o której często słyszę w przypadku urządzeń Huawei: brak natywnych usług Google. Tak, jest to prawda, ale większość popularnych aplikacji można zainstalować za pomocą prostych rozwiązań, dostępnych poprzez AppGallery. Wszystko zajmuje dosłownie kilka minut i z powodzeniem możecie korzystać z dokumentów Google, maila i wielu innych.
Podsumowanie
Wróćmy do mojego początkowego pytania: czy HUAWEI MatePad 11.5 2025 to faktycznie najbardziej uniwersalny sprzęt na rynku? Po czasie spędzonym z tabletem mogę śmiało powiedzieć: tak. W tej samej cenie, za którą u konkurencji dostajemy tylko tablet, Huawei oferuje kompletny zestaw do pracy, nauki i rozrywki, eliminując konieczność dokupowania drogich akcesoriów.
Wytrzymała, metalowa obudowa, duży, chroniący wzrok ekran PaperMatte, który daje przyjemne wrażenia z pisania i oglądania filmów, oraz płynny multitasking czynią z MatePada 11.5 2025 uniwersalnego żołnierza, który sprosta każdemu zadaniu. Nie jest to może sprzęt dla profesjonalnego grafika, który potrzebuje zaawansowanej precyzji, ani dla zapalonego gracza, który wymaga najwyższej wydajności, ale dla 90% użytkowników – od studenta po freelancera – będzie to po prostu idealny wybór.
To o czym mogę was zapewnić, to, to, że nie jest to kolejny gadżet, który po kilku tygodniach wyląduje w szufladzie. To jeden z najbardziej opłacalnych i wszechstronnych tabletów, jakie pojawiły się na rynku w ostatnim czasie. Szczególnie teraz warto po niego sięgnąć, bo premierowa promocja trwa tylko do 5 października 2025. W jej ramach nie tylko możecie tablet kupić 200 złotych taniej, ale też dostaniecie słuchawki HUAWEI FreeBuds SE 3 w prezencie i ochronę ekranu w 12 miesięcy gratis. Pamiętajcie też to tej 15% zniżce dla studentów na zakup tabletu w oficjalnym sklepie Huawei.
Materiał powstał we współpracy z Huawei.

