Aż trudno uwierzyć, że platforma AM5 jest z nami już ponad dwa lata. Dziś po raz kolejny do niej wracamy, by sprawdzić kolejną płytę główną na chipsecie X870. W moje ręce trafiła konstrukcja Gigabyte, a mianowicie X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE. Czym poza śnieżnobiałą stylistyką wyróżnia się na tle konkurencji? Pora się przekonać!
Poza oryginalnym wyglądem konstrukcja od Gigabyte prezentuje się naprawdę interesująco. Nie zabrakło wsparcia dla najnowszych interfejsów, takich jak USB4, czy metod komunikacji. Już sama nazwa wskazuje, że jednostka wspiera standard Wi-Fi 7. Jednak czy to wystarczy, by nas przekonać do zakupu? Pamiętajmy, że ponad miesiąc musieliśmy czekać na nowe konstrukcje dla jednostek Ryzen. Oczywiście, według zapowiedzi AMD, płyty główne bazujące na chipsetach serii 800 zapewnią nam lepsze wsparcie dla procesorów Ryzen 9000, które debiutowały w sierpniu. Przekonajmy się zatem, na co stać model X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE w naszych redakcyjnych testach.
Spis treści
Wygląd i budowa
Płyty główne serii AORUS od kilku generacji zachowywały zbliżoną, spójną kolorystykę: kombinację odcieni czerni i srebra z minimalną ilością podświetlenia RGB. Tym razem producent postanowił wyłamać się z tego schematu. Gigabyte X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE, jak łatwo się domyślić po nazwie, jest śnieżnobiały. Nawet opakowanie, w którym płyta jest dostarczana, jest utrzymane w tej samej tonacji. Co by nie mówić, przez ostatnie lata biel zyskuje na coraz większej popularności. W sklepach znajdziemy już nie tylko obudowy w tym kolorze, ale także karty graficzne, pamięci RAM czy układy chłodzenia. Nie ma się zatem co dziwić, że Gigabyte postanowił uzupełnić swoją ofertę także o białe płyty główne.

Na szczęście dla nas zmiany dotknęły tylko kolorystyki. Płyta X870 AORUS ELITE WIFI7, podobnie jak poprzednicy, zachwyca rozbudowanym systemem chłodzenia. Masywne radiatory przykuwają wzrok zaraz po wyjęciu płyty z kartonu, a wykończenie całości srebrnym „opancerzeniem” sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z topową konstrukcją, pomimo że testowany model to tak naprawdę przedstawiciel segmentu średniego.
Podobne wrażenie można odnieść, przyglądając się specyfikacji sekcji zasilania. Ta dostępna na płycie X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE obejmuje 19-fazowy układ pracujący w trybie 16+2+1. Głównym zasilaniem steruje kontroler Richtek RT3678BE. Podsystem zasilania rdzeni procesora realizowany jest w 16 fazach przez 60-amperowe układy Onsemi NCP 302155RI. Te same jednostki odpowiadają za dostarczanie napięcia dla SOC jednostek Ryzen. Warto jednak wspomnieć, że obwód zasilania płyty Gigabyte działa na zasadzie faz równoległych. Oznacza to, że pojedynczy sygnał z kontrolera trafia na dwie fazy, a producent nie zdecydował się na zastosowanie dublerów. Dodatkowe zasilanie procesora (tzw. Misc) wykorzystuje DrMos również od Onsemi. Tym razem jest to jednak 46A układ oznaczony NTMFS4C10N.

Zasilanie jest dostarczane do płyty głównej przez główne i dwa dodatkowe złącza ATX zgodnie ze schematem 24 + 8 + 8. Ta kombinacja złączy znajduje się przeważnie na płytach o bardzo wysokiej wydajności, które są przeznaczone do podkręcania procesorów.

Ciepło z sekcji zasilania jest odprowadzane przez wspomniane już wcześniej dwa duże, srebrne radiatory wyposażone w dodatkowe ożebrowanie. Są one ze sobą połączone za pomocą 8 mm rurki cieplnej. Co więcej, Gigabyte deklaruje, że w celu poprawy odprowadzania ciepła z sekcji zasilania zastosowano wydajny thermopad (7 W/mK). Główny radiator jest duży i zasłania porty oraz złącza tylnego panelu, pełniąc rolę obudowy.

Płyta główna Gigabyte X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE to pełnowymiarowa konstrukcja ATX o wymiarach 30,5 x 24,4 cm. Zbudowana jest na podstawie sześciowarstwowej płytki drukowanej (PCB), w której (jak podaje producent) zwiększono zawartość miedzi. Pomaga to nie tylko w utrzymaniu jakości sygnału, ale przede wszystkim w lepszym rozprowadzaniu ciepła.
Testowany przez nas model obsługuje pamięć DDR5 i jest oparty na gnieździe procesora AMD AM5 (LGA1718). Dzięki temu możemy zainstalować procesory Ryzen serii 7000, 8000 czy debiutujące niedawno 9000. Na płycie głównej znajdują się cztery gniazda DIMM pamięci RAM. Maksymalna obsługiwana pojemność sięga 256 GB. Producent zadeklarował wsparcie dla częstotliwości taktowania 5200 MHz w trybie normalnym i nawet 8000 MHz dzięki wsparciu dla podkręconych modułów (EXPO). Przyglądając się PCB, możemy zauważyć, że gniazda służące do instalacji kości RAM są lutowane w technologii SMT (powierzchniowej). Takie rozwiązanie zapewnia dużo lepszą spójność i jakość sygnałów, niwelując szumy pochodzące z linii zasilania pozostałych elementów płyty głównej.

Obok gniazd pamięci RAM znajduje się ekran kodów POST i przycisk Start, co docenią użytkownicy korzystający z otwartych platform testowych. Dodatkowo płyta wyposażona jest w 4 diody (LED VGA, CPU, BOOT, DRAM). Połączenie obu systemów znacząco ułatwia cały proces diagnostyczny w przypadku wystąpienia problemów ze startem systemu, zwłaszcza gdy zaczynamy nasze przygody z podkręcaniem podzespołów.

Nieco poniżej znajdują się porty do podłączenia złącza USB 3.2 panelu przedniego Typu C oraz złącze HDMI. Zastanawiacie się, po co? Coraz większą popularnością cieszą się przecież różne panele informujące o pracy naszej płyty głównej. Te dodatkowe ekrany często instalujemy w naszych obudowach, jednak pojawia się problem, jak podłączyć wyświetlacz pod kartę graficzną. Pamiętajmy, że większość procesorów Ryzen posiada zintegrowany układ graficzny, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by to on odpowiadał za wyświetlanie naszego “sensor panelu”. Umieszczenie gniazda wewnątrz obudowy na pewno ułatwia cały proces, za co trzeba docenić konstrukcje od Gigabyte.
Płyta główna Gigabyte X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE została wyposażona w trzy sloty PCIe. Z trzech pełnowymiarowych gniazd tylko pierwsze zapewnia pełne wsparcie 16 linii i dodatkowo jest ono kompatybilne z PCIe 5 generacji. Pozostałe gniazda pracują w trybie PCIe 4.0 z prędkościami x4 oraz PCIe 3.0 x2. Miłym dodatkiem jest przycisk “PCIe EZ-Latch Plus” umożliwiający łatwe zwolnienie zaczepu trzymającego naszą kartę graficzną. Opcję tę docenią właściciele ogromnych systemów chłodzenia powietrzem, które często mocno utrudniały cały proces.

W urządzeniu są cztery porty M.2 dla szybkich dysków NVMe. Szczególnie cieszy fakt, że wszystkie gniazda dla dysków SSD wyposażone są w aluminiowe radiatory, które również zainstalujemy bez konieczności przykręcania żadnej śrubki. Gigabyte X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE obsługuje formaty nośników 2242, 2260, 2280, 22110 czy nawet 25110, choć tylko w przypadku pierwszego slotu. Każde gniazdo zapewnia pełne 4 linie sygnałowe dla zainstalowanych w nim nośników. Pamiętajcie jednak, iż ilość dostępnych linii sygnałowych jest ograniczona, część slotów M.2 współdzieli je z pełnowymiarowymi slotami PCIe.
Kupując płytę Gigabyte X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE, na pewno nie będziemy narzekać na ilość dostępnych złączy dla wentylatorów. Tych do naszej dyspozycji producent oddał aż osiem, w tym dwa dedykowane dla układów AIO o większej mocy. Nie zabrakło również możliwości podłączenia dodatkowego podświetlenia RGB. Z czterech złączy RGB trzy obsługują adresowalne diody (ARGB 5V) i jedno standardowe paski ledowe. Producent umieścił na PCB również dwa złącza do pomiaru temperatury (2 czujniki w zestawie), jedno złącze czujnika poziomu hałasu i złącze modułu TPM.
Za dźwięk odpowiada kodek Realtek ALC1220 z charakterystyką próbkowania dźwięku 24 bity / 192 kHz. Obsługuje on również dźwięk przestrzenny w standardzie 7.1 dzięki optycznemu złączu S/PDIF. Za dostęp do Internetu odpowiadają układy MediaTek MT7925 zapewniające obsługę Wi-Fi w standardzie 7 i Bluetooth 5.4 oraz Realtek 2.5Gbps jako główny kontroler sieci LAN.

Tylny panel I/O został wyposażony w osłonę przymocowaną na stałe, co jest już standardem w tym przedziale cenowym. To tutaj znajdziemy oryginalne “wklikiwane” złącze do podłączenia anteny Wi-Fi. Nie powiem, bardzo wygodne w użytkowaniu. Dodatkowo Gigabyte umieścił aż 12 portów USB, z których dwa są zgodne z USB 3.2 Gen 2 (10 Gb/s), dwa złącza USB-C USB4 (40 Gb/s) i jedno złącze sieci LAN. HDMI służy do wyświetlania obrazu, gdy korzystamy ze zintegrowanego układu graficznego naszego procesora. Minusem dla niektórych mogą być tylko dwa gniazda jack 3,5 mm.
Sam BIOS, można by powiedzieć, klasyczny dla Gigabyte, choć również został utrzymany w białej stylistyce. Po wejściu wita nas uproszczona wersja interfejsu. Tutaj możemy sprawdzić podłączone urządzenia, czy wczytać dostępny profil EXPO naszych pamięci. Miło zaskakuje natomiast funkcja przejścia w tryb zaawansowany, ukryta pod klawiszem F2. Dodatkowe możliwości tuningu i ustawienia ukryte w zakładce do podkręcania procesora i pamięci zadowolą wszystkich lubiących manualny overclocking podzespołów.



Platforma testowa i podkręcanie pamięci
- PROCESOR: AMD RYZEN 9 9900X
- PŁYTA GŁÓWNA: Gigabyte X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE
- RAM: Kingston FURY Beast DDR5 6000 MHz CL30
- CHŁODZENIE: ARCTIC Liquid Freezer II 360 ARGB
- KARTA GRAFICZNA: Gigabyte RTX 4080 16 GB Eagle OC
- DYSK: LEXAR NM800 PRO 1 TB, LEXAR NM790 2 TB
- ZASILACZ: Cooler Master 1200W GX III Gold 80+ Gold
Płyty oparte na chipsecie X870 obsługują zarówno podkręcanie procesora, jak i pamięci RAM. Do naszej dyspozycji jest nie tylko sterowanie mnożnikiem jednostki centralnej, ale także poszczególnymi rdzeniami umieszczonymi w modułach CCD. Dodatkowo możemy włączyć również opcję PBO, czyli Precision Boost Overdrive, która pozwala na dynamiczne podkręcanie procesorów Ryzen. Zasada działania tej technologii jest bardzo prosta. PBO analizuje w czasie rzeczywistym takie czynniki jak temperatura procesora, pobór mocy oraz obciążenie poszczególnych rdzeni. Na podstawie tych danych system automatycznie dostosowuje taktowanie procesora, dążąc do uzyskania maksymalnej wydajności przy zachowaniu stabilności systemu.
Wraz z premierą Zen 5 AMD przedstawiło udoskonaloną wersję zestawu narzędzi dla overclockerów o nazwie Precision Boost Overdrive 2. Ten umożliwia ręczne dostrajanie parametrów wpływających na algorytm zwiększania częstotliwości Precision Boost 2. Zestaw narzędzi Precision Boost Overdrive 2 dla procesorów Zen 5 Ryzen obejmuje możliwość dostrajania opcji znanych z poprzednich wersji, takich jak PPT, TDC, EDC – ZEN+, Boost Override i Scalar z Zen 2, Curve Optimizer z Zen 3. Nowością jest natomiast Curve Shaper opracowany specjalnie dla najnowszych procesorów RYZEN wykorzystujących architekturę Zen 5. I choć proces ten jest automatyczny, pamiętajmy, że uzyskane wyniki mogą się różnić w zależności od warunków, w których przeprowadzamy cały proces. Kluczowym czynnikiem decydującym o sukcesie jest wciąż temperatura naszego procesora.
Zamiast jednak skupiać się na wynikach OC samego procesora, postanowiłem sprawdzić, jak wygląda kwestia przetaktowywania RAM. Już podczas premierowej recenzji Ryzena 9 9900X wspominałem, że proces ten jest dość mocno utrudniony. Okazuje się, że w przypadku większości płyt głównych, z którymi miałem wcześniej do czynienia, nie działa prawidłowo tryb wysokich napięć (High Voltage) dla modułów pamięci. Ten pozwala ustawiać wartości VDD_MEM i VDDQ_MEM powyżej 1,43 V, co jest kluczowe, gdy liczymy na wysokie prędkości. Wystarczy wspomnieć, że testowane nie tak dawno limitowane pamięci Kingston potrzebują domyślnie według producenta 1,45 V. Licząc na poprawę fabrycznych ustawień, szybko się okaże, że musimy przekroczyć domyślne limity.

Tutaj mam dobre wiadomości, ponieważ na płycie Gigabyte X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE bez większych problemów mogłem ustawić napięcie dla pamięci DDR5 ponad 1,6 V. Oczywiście, gdy nie korzystamy z ekstremalnych metod chłodzenia, nie ma potrzeby posiłkować się tak wysokimi ustawieniami. Niestety, zintegrowany w procesor kontroler pamięci i tak nie pozwala na przekroczenie granicy 8000 MHz, mimo wszystko uzyskany rezultat 7800 MHz z ciasno ustawionymi ręcznie timingami traktuję jako udany.

W kontekście podkręcania warto również zwrócić uwagę na temperaturę sekcji zasilania. Ta nawet podczas długotrwałych testów pozostawała naprawdę chłodna, a jej temperatura oscylowała poniżej 40°C, co tylko potwierdza, z jak wydajnym układem mamy do czynienia i jak producent dobrze wywiązał się ze zdania jego schłodzenia. Przypominam, że testy przeprowadzam na otwartej platformie testowej, tak zwanym „test benchu„, a nie w obudowie. Nie mam zatem co liczyć na wsparcie od zainstalowanych radiatorów. Co prawda chłodzenie wykorzystane w testach – ARCTIC Liquid Freezer II 360 posiada wbudowany mały wentylator w blokopompę, jednak nawet on nie byłby w stanie wychłodzić sekcji zasilania, jeżeli ta by posiadała błędną konstrukcję.
Testy
Każdy test był trzykrotnie powtarzany, a na wykresach prezentowane są uśrednione wyniki. Oczywiście zgodnie z zalecaniami AMD, system operacyjny Windows został zainstalowany na świeżo.

Zarówno testy benchmarkiem Cinebench, jak i programami sprawdzającymi wydajność podczas konwertowania materiałów wideo, nie pokazują wielkich różnic między testowanymi płytami.
Przejdźmy zatem teraz do testów w benchmarkach 3D oraz w grach. Przeprowadzamy je w rozdzielczości Full HD, aby wyeliminować wpływ karty graficznej na ilość generowanych klatek.


Również w przypadku testów wykonanych w grach nie zauważymy większego wpływu na wydajność, zależnie od zastosowanej płyty głównej. To dobrze! Ponieważ oznacza to, że wszystko działa prawidłowo.
Podsumowanie
Przechodząc do podsumowania testowanej płyty, trzeba wspomnieć o jej cenie. I szczerze powiedziawszy, jestem miło zaskoczony. Przywykłem, że za dodatki pokroju przycisków umieszczonych na PCB czy wyświetlacza kodów POST producenci każą sobie słono płacić. Przez ostatnie lata funkcje te były niemal zastrzeżone do topowych konstrukcji, które niestety często kosztują nawet i ponad 2000 zł. Tutaj miłe zaskoczenie, bowiem Gigabyte X870 AORUS ELITE WIFI7 ICE został wyceniony na 1300 zł. To wciąż nie jest niska kwota, ale pamiętajmy, że płyta posiada kartę sieciową Wi-Fi 7 czy dwa dodatkowe szybkie porty USB4,co finalnie wpływa na cenę produktu.
Bardzo do gustu przypadł mi również beznarzędziowy system mocowania dysków NVMe czy przycisk zwalniający kartę graficzną. Jeżeli zatem szukacie płyty o unikalnym białym wyglądzie, warto zainteresować się konstrukcją od Gigabyte. Dobrą wiadomością jest na pewno fakt, że producent przygotował również bardziej standardową – czarną wersję AORUS ELITE.


