NTT Game Pro ZKG-i5134060-N02H sprawdzamy gamingowego PC od NTT. Idealny prezent?

Szczerze powiedziawszy, rzadko zdarza mi się testować całe komputery stacjonarne. Zestawy dostępne w sklepach, zwane potocznie “gotowcami”, mają zazwyczaj kiepską reputację. Przez lata te “marketowe”, czy obecnie “internetowe” komputery nie były kojarzone ze sprzętem dla graczy, oszczędzając na wszystkich możliwych komponentach. Reklamy telewizyjne czy radiowe z hasłami w stylu “Procesor 4 GHz, dysk 500 GB, Karta graficzna 4 GB”, które nie mówią wiele przeciętnym użytkownikom, stały się obecnie przedmiotem żartów i memów.

Jednak na naszym polskim, niełatwym rynku, znajdziemy rodzimego producenta, który jako jeden z nielicznych od ponad 35 lat dostarcza zestawy komputery do naszych domów i firm. Mowa oczywiście o NTT System. Postanowiłem sprawdzić kilka gamingowych konfiguracji, które znajdziemy na stronie producenta. Tak oto w moje ręce trafił pierwszy zestaw. Nie jest to najdroższa możliwa konfiguracja, ale też nie najtańsza. Postanowiłem przyjrzeć się komputerowi za 4500 zł. Czy w tej cenie “gotowiec” będzie w stanie zapewnić nam płynną rozgrywkę nawet w najnowszych grach? Czy może lepiej złożyć zestaw samodzielnie? Przekonajmy się!

NTT Game Pro wygląd zewnętrzny

Komputer dociera do nas w dużym, szarym kartonie, w całości oznakowany logiem Serii NTT Game. Sam sprzęt na czas transportu jest dobrze zabezpieczony, owinięty w foliowy worek, który chroni go przed ewentualnym porysowaniem oraz miękkie piankowe wypełniacze, aby nie doznał żadnych uszkodzeń. Hartowana szyba, znajdująca się na jednym z boków obudowy, została zabezpieczona dodatkową folią.

Przejdźmy zatem do wyglądu samego zestawu NTT Game Pro. Wygląd obudowy zastosowanej przez producenta wpisuje się w gamingową charakterystykę produktu. Blachy są grube, nic się nie chwieje, a malowanie równomierne. Jedyne, do czego można się przyczepić to panel przedni wykonany z siatki mesh. Zdaje sobie sprawę, że nie każdemu takie rozwiązanie przypadnie do gustu, choć zapewnia on dostęp do świeżego powietrza.

Jedno co można powiedzieć, że na pewno nie jest to budżetowa konstrukcja, kojarzona z tanimi marketowymi komputerami. Ciekawie prezentuje się również przedni panel I/O umieszczony wzdłuż całej obudowy. Znajdziemy tutaj standardowo przycisk power i reset oraz dwa złącza JACK. Cieszy na pewno obecność aż trzech portów USB. Znajdziemy tutaj również przycisk do sterowania podświetleniem wszystkich trzech wentylatorów ARGB zainstalowanych w środku. Dwa z nich zostały umieszczone właśnie na froncie, zapewniając dostęp do chłodnego powietrza dla naszych podzespołów. Sterowanie podświetleniem realizowane jest przez dedykowany kontroler umieszczony za tacką płyty głównej. Do jego kontroli używany jest wyłącznie wspomniany przycisk na obudowie, przez co tracimy możliwość regulacji koloru przez oprogramowanie.

Przez chwilę zastanawiałem się, kto może być producentem tej konstrukcji. Choć znalazłem podobieństwa do innych obudów, które znajdziemy na rynku, nie udało mi się namierzyć modelu o identycznym wyglądzie. Można więc założyć, iż obudowa została przygotowana dla NTT, przez jednego z producentów rynku OEM. Oznaczenie polskiej firmy znajdziemy bowiem nie tylko na samym froncie, ale również na wentylatorach. 

NTT Game Pro – komponenty 

Przejdźmy zatem do omówienia poszczególnych podzespołów, z których został złożony zestaw. Dużą zaletą konstrukcji NTT jest to, iż bazuje na częściach dostępnych normalnie na rynku konsumenckim. Uniknięto dzięki temu stosowania nietypowych formatów, które w przyszłości uniemożliwiają rozbudowę. Warto też wspomnieć, iż na żadnym komponencie NTT nie umieściło plomb gwarancyjnych, więc to też nie blokuje nam przyszłej rozbudowy zestawu

Niestety małym minusem dla mnie jest brak wymienionej w specyfikacji na stronie producenta konkretnych podzespołów. Standardowo otrzymujemy dość ogólnikowe informacje jak to, że płyta będzie bazować na chipsecie np. B760 czy H610 oraz że zasilacz ma moc 650 W. Zdaje sobie jednak sprawę, z czego ten zabieg wynika. W ten sposób NTT zabezpiecza się w razie ewentualnych braków magazynowych konkretnego podzespołu, np. spowodowanego opóźnioną dostawą.

Skupmy się jednak na omówieniu otrzymanego do testów komputera NTT Game Pro. Do samego doboru komponentów nie mam żadnych zastrzeżeń. Ten znacząco nawet nie odbiega od tego, co sam wam polecam w naszym comiesięcznym zestawieniu najlepszych zestawów do gier. NTT postawiło na hybrydową 10-rdzeniową jednostkę 13. generacji od Intela. Core i5-13400F wyposażony jest w 6 szybkich rdzeni Raptor Cove, osiągających taktowanie sięgające nawet 4,6 GHz. Dodatkowo procesor posiada 4 dodatkowe jednostki Gracemont charakteryzujące się wysoką sprawnością energetyczną. Mogą one odpowiadać za wszystkie procesy uruchomione w tle, takie jak komunikatory czy naszą przeglądarkę. Dzięki temu moc potrzebna do uruchomienia najbardziej wymagających tytułów nie jest ograniczona.

Procesor został osadzony na płycie GIGABYTE B760 DS3H DDR4, z jej zalet warto wymienić wbudowaną kartę sieciową 2,5 Gbit Lan czy przyzwoitą konstrukcję sekcji zasilania. Dodatkowo na płycie Gigabyte jest możliwość zainstalowania dwóch dysków M.2 PCie czy wsparcie dla czterech urządzeń SATA. 

Testowana konfiguracja została wyposażona w 32 GB pamięci DDR4. Moduły IRDM PRO (produkcji GoodRAM) zostały wyposażone w czarny, matowy radiator. Pamięci pracują z efektywną częstotliwością 3600 MHz oraz timingami wynoszącymi 18-22-22-42 2T.

Za chłodzenie procesora odpowiada wieżowy cooler, wyposażony w jeden 120 mm podświetlany wentylator. Jest to dobrze znana konstrukcja od Endorfy na naszym rynku — model Spartan 5 MAX w wersji z podświetleniem ARGB. 

Testowana konfiguracja NTT Game Pro została wyposażona w kartę graficzną NVDIA GeForce RTX 4060. W tym konkretnym przypadku jest to konstrukcja od INNO3D, a dokładniej model Twin X2. Jednostka wyposażona jest w 8 GB pamięci oraz w rdzeń oparty na architekturze Ada Lovelace. Dzięki temu w najnowszych grach będziemy mogli liczyć na wsparcie DLSS w tym i trzeciej odsłony z generatorem klatek. Karta posiada jedno złącze HDMI 2.1 oraz trzy DisplayPort 1.4.

Kończąc temat specyfikacji, wspomnę jeszcze o zainstalowanym dysku twardym. Testowany komputer NTT Gamer Pro został wyposażony nośnik NVMe od GoodRam model PX500 o pojemności 1 TB. Sam dysk to typowa konstrukcja wykorzystująca interfejs PCIe trzeciej generacji. Maksymalna prędkość odczytu oraz zapisu oscyluje w okolicach 2000 MB/s, co spokojnie wystarczy, byśmy nie doświadczyli zbyt długiego czasu wczytywania ulubionych gier. 

Najczęstszą bolączką tak zwanych “gotowców” od zawsze były i wciąż są zasilacze. Przeważnie dobierano najtańsze konstrukcje, o niewystarczającej mocy czy wątpliwej jakości. Jak jest w przypadku zestawu od NTT? Producent postawił na 650-Watową jednostkę. Ta co prawda jest oznakowana logiem naszej rodzimej firmy, jednak możemy przypuszczać, że mamy do czynienia tak naprawdę z rebrandowanym produktem przygotowanym przez jednego z producentów. Nie jest to odosobnione zjawisko. Pamiętajmy, że nawet tacy giganci jak Corsair, Cooler Master czy EVGA, także korzystają z zewnętrznych firm produkujących dla nich zasilacze. Jak miałbym obstawiać, to mamy tu do czynienia z 650 W jednostką od AZZA posiadająca certyfikat 80 Plus Bronze. 

Patrząc całościowo na testowaną konfigurację, śmiało można powiedzieć, że zasilacz został dobrany na wyrost. Jednak taki zabieg jest w tym momencie celowy. Komputery poza wydajnością ma umożliwić łatwą rozbudowę.

Testy 

Znamy już specyfikacje, przejdźmy teraz do testów wydajności. Postanowiłem sprawdzić zarówno wydajność jednostki centralnej, tak samo, jak wypada zestaw w swoim naturalnym środowisku, czyli podczas rozgrywki w kilku najnowszych grach. Jest to lekko zmodyfikowana procedura, z której na co dzień korzystam podczas testów podzespołów na naszym portalu. Standardowo, wszystkie testy zostały przeprowadzone trzykrotnie, a wykresy prezentują wartości uśrednione. 

Zacznijmy od wydajności procesora. Tutaj nie mam nic do zarzucenia. Jednostka Intel Core i5-13400F sprawuje się tak, jak powinna, a zainstalowane chłodzenia bez problemu radzi sobie z jej schłodzeniem. Maksymalna temperatura podczas testów obciążeniowych wynosiła niespełna 70°C. Zwróćcie uwagę na wysoką wydajność układu zwłaszcza w aplikacjach wykorzystujących wiele rdzeni jak Cinebench, czy podczas konwertowania plików wideo. Nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy na zestawie NTT przygotowali nagrania z naszej rozgrywki, które później udostępnimy w mediach społecznościowych czy na platformie YouTube.

Przejdźmy jednak do najważniejszych testów, czyli wydajności w grach. Tutaj jednak muszę zaznaczyć, iż wszystkie próby wykonałem jedynie w rozdzielczości FullHD. Dlaczego? Większość najnowszych gier w naszym zestawieniu już przy 1440P wymaga większej ilości VRAM niż dysponuje nią RTX 4060. Dodatkowo karta posiada tylko 128-bitową magistralę, co znacząco obniża wydajność systemu pamięci GPU. Zresztą sama NVIDIA podczas premiery karty wspominała, iż jest to konstrukcja idealna do rozgrywki właśnie w 1080p. Nie oznacza to, że na RTX 4060 nie zagracie w wyższych rozdzielczościach. Starsze tytuły, czy gry e-sportowe bez problemu uruchomicie na testowanym zestawie w 1440p, a w niektórych przypadkach nawet 2160p. Ja jednak swoje testy przeprowadzam na dużo bardziej wymagających ustawieniach graficznych, chcąc po prostu poznać limit sprawdzanego sprzętu. 

Za równo wyniki w testach 3DMark oraz w grach potwierdzają, że zestaw spokojnie poradzi sobie nawet najbardziej wymagającymi grami. Co prawda w niektórych przypadkach będziemy musieli posiłkować się DLSS i generatorem klatek, ale niestety takie są realia obecnego rynku gier. Technologie Super Samplingu często są dodawane do tytułów, gdyż sami deweloperzy nie są w stanie ich zoptymalizować prawidłowo. Tak naprawdę jednymi wyzwaniem dla testowanego zestawu od NTT są gry obsługujące natywny path tracing. Niestety karty graficzne, które umożliwiają płynną rozgrywkę z pełnym ślęczeniem promieni, są zauważalnie droższe, więc nie ma co się dziwić, że nie trafił do zestawu kosztującego 4669 zł.

Skoro wspomniałem już cenę naszego komputera, zastanówmy się, czy zakup gotowego zestawu od NTT się w ogóle opłaca? Ten bazuje przecież na komponentach dostępnych na półkach sklepów, to może po prostu taniej będzie go złożyć samodzielnie? Ku mojemu zaskoczeniu wcale tak nie jest. Doliczając cenę legalnego systemu i montażu w jednym, z dużych sklepów internetowych wszyła mi cena wyższa niż za zestaw od NTT. Różnica co prawda niewielka, bo około 100 zł, ale mimo wszystko miła niespodzianka. Przeważnie przecież “gotowce” są wyceniane znacznie drożej. Co prawda musiałem wybrać inną obudowę oraz zasilacz, bo produktów z logiem NTT po prostu na półkach sklepów nie znajdziemy, ale nie zmienia to faktu, że testowany zestaw wychodzi naprawdę opłacalnie. Pamiętajcie też, że cały zestaw objęty jest 3-letnią gwarancją, a obecnie dzięki trwającej właśnie promocji na stronie NTT możecie zyskać nawet dodatkowy rok ochrony za darmo. Wystarczy podczas zamówienia użyć kodu promocyjnego “NTTGW”.

Jak już wspominałem, konfiguracja NTT Game Pro niewiele się różni od tego, co sam bym polecił w podobnym budżecie. Więc jeżeli nie czujecie się na siłach, by złożyć samodzielnie komputer czy po prostu cenicie swój czas, warto sprawdzić ofertę NTT, bo być może znajdzie swój nowy zestaw do gier i nie tylko. Pamiętajmy, że NTT Game Pro świetnie sprawdzi się również do zastosowań szkolnych dla naszych pociech.