reklama

Najnowsza część kultowej animacji o wojowniczej pandzie Po zawitała właśnie do polskich kin. Produkcja ponownie zabiera widzów do fantastycznego świata studia od Dream Works i kontynuuje historię głównego bohatera, który tym razem stoi przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Sprawdź, czy po zakończeniu seansu animacji warto czekać na pojawienie się ewentualnej sceny po napisach.

Czy Kung Fu Panda 4 posiada scenę po napisach?

Kung Fu Panda 4 nie oferuje żadnej sceny po napisach, a więc ostatnie minuty seansu są jednocześnie jego definitywnym zakończeniem. Podejrzewam, że dla większości widzów nie będzie to szczególnych zaskoczeniem, ponieważ tego typu zabiegi reżyserskie mają zazwyczaj na celu rozbudzenie zainteresowania mediów oraz odbiorców kolejną częścią dzieła.

reklama

W przypadku omawianego tytułu przerwy między poszczególnymi odsłonami historii są jednak zbyt długie, by twórcy już teraz planowali rozpoczęcie prac nad nową odsłoną. Jeżeli seans Kung Fu Pandy 4 jest nadal przed Tobą, to polecam zapoznać się z moim zestawieniem serwisów streamingowych, w których bibliotekach znajdują się poprzednie części cyklu.

O czym jest Kung Fu Panda 4?

Po latach pokoju w Dolinie Spokoju, Po zostaje wezwany przez mistrza Shifu, aby stawić czoła nowemu zagrożeniu. Złowroga wiedźma o imieniu Kameleon pragnie zawładnąć światem, wykorzystując do tego moc dawnych mistrzów kung fu. Po musi wyruszyć w podróż, aby odkryć swoje prawdziwe przeznaczenie i pokonać Kameleona.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version