reklama

Jeszcze kilka lat temu smartfony do gier mogły się wydawać bezużytecznymi zabawkami, po które nie sięgnie żaden szanujący się gracz. Branża game developerska przeszła jednak sporą przemianę, a tworzenie dużych tytułów z segmentu AAA stało się niewyobrażalnie drogie.

Jedna z kluczowych w tym kontekście analiz została przygotowana przez Global Entertainment & Media Outlook i zawiera w sobie zarówno opis obecnej sytuacji na rynku gier, jak i prognozy dotyczące jego przyszłości (do 2026 roku włącznie). Przeprowadzone badania jednoznacznie wskazują na wzrost znaczenia grania casualowego, które od 2017 roku cyklicznie generuje coraz większe przychody dla całej branży.

Określenie „granie casualowe” odnosi się w tym przypadku do ogrywania prostych tytułów z niskim progiem wejścia, zazwyczaj w formie krótkich kilkunastominutowych sesji (np. podczas przerwy w pracy lub szkole). Producenci smartfonów ewidentnie dostrzegli zmieniające się trendy, a pod koniec poprzedniego roku mogliśmy usłyszeć, że na iPhone’a 15 Pro trafi kilka wysokobudżetowych pozycji mobilnych.

reklama

Produkty marki Apple nie są jednak urządzeniami zaprojektowanymi od początku z myślą o graczach, a więc nie oferują one zbyt wielu udogodnień skierowanych do przytoczonej grupy odbiorców. Zupełnie inaczej wypada w tym kontekście seria RedMagic. Azjatycki producent od wielu lat produkuje bowiem gamingowe smartfony z wieloma unikalnymi funkcjami. Sprawdź, jak model RedMagic 7 radzi sobie podczas standardowego użytkowania oraz ogrywania wymagających tytułów ze sklepu Google Play.

Nietypowa konstrukcja z czujnikiem tętna oraz wirtualnymi triggerami

RedMagic 7 jest dużym urządzeniem, co wynika głównie z wyposażenia go w ekran o przekątnej 6.8-cala. Smartfon waży przy tym około 215 gramów, a więc pod względem gabarytów jest to raczej kombajn multimedialny niż kompaktowy telefon w stylu Zenfone’a czy iPhone’a mini. Ma to naturalnie swoje plusy, ponieważ większa konstrukcja jest w stanie pomieścić lepszy układ chłodzenia oraz pojemniejszą baterię.

Plecki urządzenia zostały wykończone w dość nietypowym stylu i zamiast standardowego designu z jednolitym materiałem oferują transparentną powierzchnię pokrytą szkłem. Pod nim natomiast kryje się drobny wentylator, który poprawia chłodzenie smartfonu podczas pracy.

Telefon posiada również zestaw lampek LED, których działanie można modyfikować z poziomu ustawień systemowych. To jednak nie koniec unikalnych rozwiązań konstrukcyjnych, ponieważ na froncie urządzenia znajduje się wbudowany w ekran czujnik odcisków palców z funkcją pomiaru tętna. Ku mojemu zaskoczeniu działa on całkiem nieźle i podczas testów niemalże zawsze pokazywała tę samą wartość, co sportowy smartwatch.

Krawędzie smartfonu to kolejny ciekawy element obudowy, skrywający kilka interesujących rozwiązań i rzadko spotykanych na współczesnym rynku funkcji. Przykładowo – lewy bok urządzenia został wzbogacony o klawisz funkcyjny, zaprogramowany w taki sposób, by użytkownik mógł szybko przełączać się między standardowym działaniem telefonu a trybem gamingowym.

Na prawej krawędzi umieszczono za to wirtualne triggery, których zadaniem jest ułatwienie rozgrywki w tytułach mobilnych (sprawdzą się one przede wszystkim w FPS-ach). Na uwagę zasługuje również obecność wejścia słuchawkowego Jack 3,5 mm, które coraz rzadziej pojawia się we flagowych urządzeniach.

Specyfikacja techniczna

Model:RedMagic 7
ProcesorQualcomm Snapdragon 8 gen 1
Układ graficznyAdreno 730
Pamięć RAM18 GB
Pamięć wbudowana256 GB
Typ ekranuDotykowy, AMOLED
Częstotliwość odświeżania ekranu165 Hz
Przekątna ekranu6,8″
Rozdzielczość ekranu2400 x 1080
Zagęszczenie pikseli387 ppi
Rozdzielczość aparatu – tył64.0 Mpix + 8.0 Mpix (szerokokątny) + 2.0 Mpix (makro)
Rozdzielczość aparatu – przód8.0 Mpix
Rozdzielczość nagrywania wideoUHD 8K
Łączność5G, Wi-Fi, NFC, Bluetooth 5.2
ZłączaUSB Typu-C, 2 x gniazdo kart nanoSIM, 1 x wyjście słuchawkowe/głośnikowe

Ekran z wysoką częstotliwością odświeżania obrazu

RedMagic 7 może pochwalić się świetnym ekranem, który stanowi integralną część wizji, jaka stała za projektem urządzenia. Wyświetlacz zapewnia bardzo pozytywne wrażenia wizualne zarówno w grach, jak i podczas codziennego użytkowania telefonu. Smartfon otrzymał matrycę typu AMOLED o przekątnej 6.8-cala, które charakteryzuje się żywymi kolorami i głęboką czernią.

Ekran oferuje rozdzielczość na poziomie 2400 x 1080 pikseli (Full HD), co przekłada się na ostry i szczegółowy obraz. To jednak nie wszystko, ponieważ RedMagic 7 otrzymał wysoką częstotliwość odświeżania ekranu na poziomie 165 Hz, która jest sporym wyróżnikiem wśród średniopółkowych urządzeń (mówiąc średniopółkowy mam w tym przypadku na myśli cenę – smartfon zadebiutował bowiem jako flagowiec, ale doczekał się już 2 następców).

Wytrzymała bateria i szybkie ładowanie

Telefon został wyposażony w standardową baterię o wielkości 4500 mAh. Na rynku pojawiły się już dawno urządzenia z wyższą wartością wspomnianego parametru, jednak nie warto ulegać samym cyferkom, ponieważ długość pracy na jednym ładowaniu zależy zarówno od wielkości ogniwa, jak i optymalizacji systemu.

Pod tym względem RedMagic 7 wypada całkiem nieźle, a przy standardowym użytkowaniu smartfon bez problemu wytrzyma jeden średnio intensywny dzień pracy. Warto jednak zaznaczyć, że jeśli żywotność baterii ucieknie z twojego egzemplarza nieco szybciej, to możesz ją szybko uzupełnić przy pomocy ładowarki o mocy 65 W, którą znajdziesz w zestawie. Pełne naładowanie urządzenia trwa około 20/30 minut.

Tryb gry oraz niedoskonały system

W pierwszym akapicie recenzji wspomniałem o klawiszu funkcyjnym umieszczonym na lewej krawędzi urządzenia, który pozwala na szybkie przełączenie się w tryb gry. Czym tak właściwie jest wspomniany widget? Przede wszystkim stanowi on centrum dowodzenia najważniejszymi parametrami smartfonu podczas gry oraz bazę danych gromadzącą kluczowe informacje o ogrywanych przez ciebie tytułach. Posiada on również szereg dodatkowych funkcji, np:

  • automatyczne uruchomienie chłodzenia,
  • ograniczenie liczby powiadomień,
  • możliwość skonfigurowania dodatkowych wentylatorów chłodzących (jeśli zostały dokupione),
  • zapobieganie przełączaniu się między sieciami,
  • konfiguracja reakcji smartfona na nadchodzące połączenia i inne powiadomienia,
  • modyfikacja pracy i kolorów lampek LED podczas grania,
  • podwyższenie taktowania procesora do maksimum w razie potrzeby,
  • dostosowanie częstotliwości odświeżania ekranu,
  • możliwość nagrywania rozgrywki,
  • monitorowanie obciążenia procesora i układu graficznego,
  • dostosowanie czułości ekranu,
  • konfiguracja triggerów zamieszczonych na krawędzi smartfona,
  • equalizer dźwięku,
  • asystent celowania, szczególnie przydatny w grach typu FPS.

System modelu RedMagic 7 posiada jednak pewną niedoskonałość. Niektóre elementy menu oraz ustawień nie zostały bowiem przetłumaczone na język polski i są dostępne jedynie z angielskimi napisami.

Wydajność smartfonu i testy w grach

RedMagic 7 został oparty na procesorze Snapdragon 8 Gen 1, który w 2022 roku (czyli w okresie, w którym omawiany smartfon pojawił się w sprzedaży) stanowił najpopularniejszy chipset wśród wszystkich topowych flagowców. Wydajność jednostki podczas codziennego użytkowania stoi na bardzo wysokim poziomie, a standardowe przeglądanie sieci czy obróbka zdjęć nie stanowią dla niego najmniejszego problemu.

Podobnie wygląda to z szybkim przełączaniem się między standardowym menu a trybem gier. Następuje to błyskawicznie i wymaga jedynie uaktywnienia przycisku bocznego. Podczas moich testów sprawdziłem również działanie RedMagica 7 w kilku wymagających tytułach mobilnych, wśród których znalazły się:

  • Fortnite,
  • Call of Duty: Mobile,
  • PUBG Mobile,
  • Genshin Impact,
  • The Elder Scrolls: Blades.

W każdej ze wspomnianych gier smartfon utrzymywał stabilną ilość klatek przy maksymalnych lub wysokich ustawieniach graficznych. Nagrania z przykładowych fragmentów rozgrywki możesz obejrzeć na krótkim materiale wideo, który przygotowałem w ramach testów urządzenia. Znajdziesz na nim ujęcia z mobilnej wersji Fortnite’a – odpalonej z najwyższą możliwą jakością tekstur oraz 60 klatkami na sekundę.

Zdjęcia nie są najmocniejszą stroną smartfonów do gier

RedMagic 7 oferuje standardowy układ aparatów, jak na smartfon dostępny za mniej niż 3 tysiące złotych, choć muszę przyznać, że we wspomnianym zestawie z całą pewnością brakuje teleobiektywu. Zamiast tego producent zdecydował się na wyposażenie urządzenia w aparat makro, który nie oferuje zbyt wielu uniwersalnych zastosowań.

  • Obiektyw główny: 64 Mpix
  • Obiektyw szerokokątny: 8 Mpix
  • Makro: 2 Mpix
  • Aparat selfie: 8 Mpix

Sama jakość zdjęć jest niezła, choć wszystko zależy w tym przypadku od oświetlenia, na które natrafisz podczas sesji. Fotografie wykonywanie w ciągu dnia potrafią wyglądać ładnie, ale wystarczy zabrać telefon do domu, by mniejszy dostęp do światła zaburzył cały rezultat. Efekty możesz z resztą ocenić sam. Wszystkie poniższe fotografie zostały zrobione przy użyciu domyślnych ustawień, bez modyfikowania poszczególnych parametrów urządzenia.

Dodam jeszcze, że RedMagic 7 oferuje całkiem sporo unikalnych trybów fotografii. Część z nich znajdziecie w innych smartfonach, a pełna lista prezentuje się następująco:

  • Art camera,
  • Klonowanie,
  • Elektroniczna przysłona,
  • Filmy poklatkowe,
  • Hitchcock,
  • Kalibracja ,
  • Lupa,
  • Light draw,
  • Ślady gwiazd na niebie,
  • Panorama,
  • Rozgwieżdżone niebo,
  • Rozmycie,
  • Trajektoria,
  • VLOG,
  • Wielokrotna ekspozycja,
  • Zdjęcie do dowodu,
  • Zdjęcia 3D.

Cena oraz dostępność

Smartfon jest dostępny w większości popularnych sklepów z elektroniką i można go zakupić w dwóch wersjach kolorystycznych: pulsar (fioletowe wykończenie, zdecydowanie bardziej krzykliwa wersja) oraz supernova (testowany przeze mnie model, który możesz zobaczyć na zdjęciach).

Urządzenie oferuje 256 GB przestrzeni dyskowej w każdym modelu oraz 16 lub 18 GB pamięci RAM. W momencie publikacji niniejszej recenzji cena urządzenia – w tańszym wariancie – to 2399 złotych. Za droższy model z większą ilością RAM-u trzeba dopłacić niecałe 400 złotych.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version