reklama

Infinix Note to seria urządzeń z niższej oraz średniej półki cenowej, które pojawiły się po raz pierwszy w Polsce w 2022 roku. Marka jest więc dość świeża na naszym rynku, co może być niemałym zaskoczeniem dla osób przyglądających się jej portfolio. Wśród jej produktów znajdziemy bowiem naprawdę szeroki wachlarz modeli, z których osobiście miałem okazję testować dwa.

Pierwszym sprawdzanym przeze mnie urządzeniem był Infinix Note 12 Pro, który nieco mnie rozczarował. Smartfon może był skierowany do mniej wymagających użytkowników, ale wiele nieintuicyjnych rozwiązań systemowych oraz przeciętna wydajność sprawiły, że trudno było mi go wówczas komukolwiek polecić. Możecie teraz zakładać, że moje zdanie na temat marki Infinix nie jest zbyt przychylne, ale to nieprawda. Wszystko zmieniły testy modelu Zero Ultra, który trafił do mnie niemalże równo miesiąc po pierwszym z omawianych urządzeń.

Infinix Zero Ultra był smartfonem ze zdecydowanie wyższej półki cenowej i spokojnie mógł konkurować z takimi telefonami jak Xiaomi 12T czy motorola Edge 30 Fusion (czyli moimi dwoma ulubionymi modelami w tej cenie). Urządzenie oferowało unikalny design, aparat o rozdzielczości 200 Mpix oraz ładowanie o mocy 180 W. Problemem z mojej perspektywy nadal była nakładka systemowa, która ma jednak ulec wyraźnej poprawie w tegorocznej serii Note 30.

reklama

Infinix Note 30 – modele oraz ceny

Zaprezentowała właśnie seria Note 30 składa się z czterech urządzeń (do sprzedaży trafiły również warianty Smart 7 oraz Hot 30). Wśród pokazanych modeli znajdują się:

  • Infinix Note 30 | Cena: 1099 zł
  • Infinix Note 30 5G | Cena: 1399 zł
  • Infinix Note 30 Pro | Cena: 1399 zł
  • Infinix Note 30 VIP | Cena: 1899 zł

Zdecydowanie najciekawiej zapowiada się model Note 30 Pro, który uderza w dość mocno obsadzoną u konkurencji półkę cenową. Urządzenie ma wyróżniać się na tle swoich oponentów przede szybkim ładowaniem przewodowym (68 W) oraz bezprzewodowym (15 W). W specyfikacji zachęca również wyświetlacz o wysokiej częstotliwości odświeżania obrazu na poziomie 120 Hz oraz certyfikat odporności na wodę oraz pył na poziomie IP53.

Marka zdecydowała się również posłuchać głosów ze strony recenzentów i użytkowników, a podczas prezentacji zapewniano, że system w nowej serii smartfonów będzie posiadał zdecydowanie mniej preinstalowanych aplikacji. Producent wspomina również o częstszych aktualizacjach oraz dłuższym wsparciu dla swoich modeli z serii Note.

Kto jest największym konkurentem dla modelu Infinix Note 30 Pro?

Patrząc na tę samą półkę cenową można zauważyć przede wszystkim jedno urządzenie, które zdecydowanie częściej pojawia się od pozostałych w poleceniach wśród branżowych portali oraz youtuberów. Mowa o motoroli Edge 30 Neo, czyli jednym z najciekawszych tanich smartfonów na rynku. Model Edge 30 Neo kosztuje około 1400-1500 zł, a więc jest niewiele droższy od Note’a 30 Pro. Urządzenie różni się przede wszystkim podejściem do systemu, który w motoroli jest niemalże czystym Androidem. Posiada on jednak wyraźnie wolniejsze ładowanie indukcyjne (5 W).

Alternatywnym wyborem może być również Galaxy A34, czyli jeden z tegorocznych smartfonów Samsunga. W tym przypadku możemy liczyć na równie rozbudowaną nakładkę systemową oraz podobną cenę, ale koreański smartfon oferuje wyraźnie mniejszą moc ładowania przewodowego (25 W) i całkowicie brakuje mu indukcji.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version