Samsung wyprzedza TSMC i jako pierwszy wprowadza proces 2 nm do swoich fabryk w USA. Co to oznacza dla branży?
Samsung właśnie zapisał się na kartach historii półprzewodników, zostając pierwszą firmą w Stanach Zjednoczonych, która wprowadza produkcję układów w technologii 2 nanometrów (nm). To milowy krok, który nie tylko potwierdza pozycję Samsunga, ale także zwiastuje nową erę w projektowaniu, wydajności czy dostępności chipów.
Co to jest proces 2 nm i dlaczego jest tak ważny?
Proces 2 nm odnosi się do rozmiaru tranzystorów, czyli podstawowych elementów elektronicznych w układach scalonych. Im mniejszy rozmiar tranzystora, tym więcej ich można zmieścić na jednym chipie, co przekłada się na większą moc obliczeniową, mniejsze zużycie energii i lepszą efektywność termiczną. Dla porównania, obecnie popularne procesy produkcyjne to 5 nm i 3 nm, więc 2 nm to znaczący krok naprzód.

Samsung wykorzystuje w swoim procesie 2 nm technologię tranzystorów nanosheet, która zastępuje tradycyjne FinFETy. Nanosheet pozwala na lepszą kontrolę nad przepływem prądu i zwiększa gęstość upakowania tranzystorów, co przekłada się na wyższą wydajność i niższe zużycie energii. To kluczowy element nowoczesnych chipów, które napędzają smartfony, komputery i centra danych.
Dlaczego Samsung wygrywa wyścig z TSMC?
TSMC, największy na świecie producent chipów na zlecenie, również pracuje nad technologią 2 nm, ale Samsung jako pierwszy uruchomił produkcję w USA. To istotny fakt, ponieważ lokalizacja fabryk ma duże znaczenie dla globalnych łańcuchów dostaw i bezpieczeństwa technologicznego. Samsung inwestuje miliardy dolarów w rozwój fabryk w Stanach, co wzmacnia pozycję USA jako centrum zaawansowanej produkcji półprzewodników.
Co to oznacza dla użytkowników i branży?
Dzięki procesowi 2 nm możemy spodziewać się jeszcze szybszych, bardziej energooszczędnych urządzeń. Smartfony będą działać dłużej na baterii, a komputery i serwery zyskają na mocy obliczeniowej bez wzrostu zużycia energii. To także krok w stronę bardziej ekologicznej elektroniki, co jest kluczowe w dobie rosnących wymagań środowiskowych.

Do tego produkcja na terenie Stanów Zjednoczonych, pozwoli uniknąć ceł, nakładanych tak ochoczo przez administrację Donalda Trumpa. Jednak trudno dziś przewidzieć czy przyczyni się do obniżki

