reklama

Pod koniec stycznia rynek urządzeń ze średniej półki cenowej został zasilony o kilka nowych modeli od Xiaomi. Mowa o smartfonach należących do linii Redmi Note 13, które trafiły do sprzedaży w następujących wariantach: Redmi Note 13 oraz Redmi Note 13 5G, Redmi Note 13 Pro oraz Redmi Note 13 Pro 5G, a także najwyższy wariant, czyli Redmi Note 13 Pro+ 5G. Omawiany model jest bezpośrednim konkurentem Galaxy A54 od Samsunga, a więc w niniejszej publikacji przyjrzę się z bliska obu urządzeniom.

Który smartfon jest droższy?

Zarówno Redmi Note 13 Pro+, jak i Galaxy A54 to smartfony, które są dostępne w polskiej dystrybucji. Możecie je więc zakupić w zdecydowanej większości popularnych sklepów z elektroniką. Przed porównaniem cen obu urządzeń nadmienię tylko, że w momencie pisania tego artykułu model od Samsunga można zamówić w promocyjnej ofercie.

reklama
  • Redmi Note 13 Pro+ 5G (12/512 GB) | Cena: 2499 zł | Sklep
  • Samsung Galaxy A54 5G (8/128 GB) | Cena: 1799 złotych | Sklep

Sugerowana cena producenta za omawiane urządzenie wynosi jednak 2399 złotych, a więc istnieje spora szansa na to, że A54 wróci wkrótce do tej właśnie kwoty. Polecam więc odpuścić sobie zakup tego smartfonu podczas okresów, w których jego cena przekracza 2000 złotych. Nie jest to bowiem najmłodszy telefon, a już wkrótce na rynku powinien pojawić się jego następca.

Czy Redmi Note 13 Pro+ zaoferuje lepszą specyfikację?

Fot. Xiaomi

Podstawową różnicą w specyfikacji obu urządzeń są chipsety zastosowane przy ich konstrukcji. Samsung zdecydował się bowiem oprzeć Galaxy A54 o autorski procesor Exynos 1380, podczas gdy Xiaomi wyposażyło swój model w jednostkę MediatekDimensity 7200 Ultra. W większości testów syntetycznych to właśnie chipset wykorzystany przez chińską markę będzie sprawował się zdecydowanie lepiej, jednak muszę nadmienić, że testowałem model A54 w okolicach jego premiery i działał on bardzo płynnie.

Przewaga Redmi Note’a 13 Pro+ jest widoczna o wiele wyraźniej w pozostałych kwestiach związanych ze specyfikacją. Urządzenie obsługuje bowiem zdecydowanie wyższą moc ładowania (120 W vs 25 W) i oferuje większy ekran (6.67-cala vs 6.4-cala). Drugi aspekt ma oczywiście także swoje minusy, ponieważ powoduje, że smartfon jest mniej kompaktowy i zużywa więcej energii.

Trudno jednak dostrzec jakiekolwiek wady w posiadaniu wyższego standardu odporności na szkodliwe czynniki zewnętrzne (IP68 u Xiaomi, IP 67 u Samsunga), wyższej rozdzielczości wyświetlanego obrazu (1220 x 2712 u Xiaomi vs 1080 x 2340 u Samsunga) czy kilkukrotnie większej ilości miejsca na pliki użytkownika (512 GB u Xiaomi vs 128 GB u Samsunga)

Co z aparatami? Czy Galaxy A54 dorównuje nowemu Xiaomi?

Fot. Xiaomi

Redmi Note 13 Pro+ wypada zdecydowanie lepiej pod kątem szczegółowości oferowanych obiektywów. Urządzenie zostało wyposażone w trzy kamery, wśród których znajdziemy: aparat główny (200 Mpix), obiektyw ultraszerokokątny (8 Mpix) oraz obiektyw makro (2 Mpix). Samsung posiada dosyć podobny układ kamer: aparat główny (50 Mpix), obiektyw ultraszerokokątny (12 Mpix) oraz obiektyw makro (5 Mpix). Niestety żaden z omawianych smartfonów nie otrzymał teleobiektywu umożliwiającego wykonywanie zdjęć z bezstratnym zbliżeniem optycznym. Warto także nadmienić, że Redmi Note 13 Pro+ umożliwia nagrywanie wideo w 4K w 30/60/120 FPS-ach, podczas gdy Galaxy A54 nie obsługuje rejestrowania obrazu w 4K i 120 FPS-ach.

Ten tekst zawiera linki afiliacyjne do naszych partnerów. Fakt ten nie ma żadnego wpływu na wartość merytoryczną tekstu. Jeśli jednak zdecydujesz się na zakupy za pośrednictwem któregoś z tych odnośników, redakcja otrzyma niewielką prowizję. Dzięki temu nadal będziemy mogli tworzyć dla ciebie wartościowe treści.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version