Polska znalazła się w niepokojącym trendzie, jeśli chodzi o inwestycje w roboty przemysłowe. Podczas gry większość krajów regionu odnotowała w 2024 roku wzrost liczby nowych instalacji, w naszym kraju był to już trzeci rok z rzędu, w którym tempo robotyzacji spadło. Jak podaje „Rzeczpospolita”, szanse na poprawę tej sytuacji w 2025 roku są niewielkie.
Ze wstępnych danych Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) wynika, że w zeszłym roku w polskich fabrykach zainstalowano 2364 roboty, co oznacza spadek o 12% w porównaniu do roku 2023 i aż o jedną trzecią mniej niż w rekordowym 2021 roku. Wtedy to, po pandemii, globalne inwestycje w automatyzację i robotyzację gwałtownie wzrosły.
Samo spowolnienie było widoczne również w Europie i na świecie, jednak w znacznie mniejszej skali. Globalnie liczba nowych instalacji robotów spadła o 3% (do 523 tys.), a w Europie o 6% (do 86 tys.).
Tomasz Haiduk, prezes Forum Automatyki i Robotyki Polskiej, uważa, że główną przyczyną spadków jest zastój w europejskim sektorze motoryzacyjnym, który od lat jest motorem napędowym robotyzacji. Zauważył jednak, że w niektórych krajach Europy spowolnienie w branży samochodowej zostało zrekompensowane przez zwiększony popyt na roboty w innych sektorach, co nie miało miejsca w Polsce.

