reklama

OnePlus Open jest czymś więcej niż tylko kolejnym smartfonem z elastycznym wyświetlaczem, którego główny ekran rozkłada się do wielkości tabletu. Nowe urządzenie azjatyckiej marki stanowi bowiem pierwszą istotną konkurencję dla Galaxy Z Folda 5 od Samsunga. Dlaczego pierwszą?

Cóż, wcześniej europejscy konsumenci mogli wybierać między składanym telefonem koreańskiej marki lub modelem Mate X3 od Huawei’a. Problem polegał jednak na tym, że drugi z wymienionych przeze mnie flagowców nie posiadał domyślnie wgranych usług Google’a, co z całą pewnością stanowiło problem dla części niezdecydowanych użytkowników.

W sprzedaży były co prawda dostępne inne tego typu smartfonu, jak chociażby Mi MIX Fold 3 od Xiaomi czy Find N2 od OPPO, jednak żaden z tych modeli nie doczekał się swojej premiery na Starym Kontynencie. OnePlus Open jest więc tak naprawdę pierwszą poważną konkurencją dla Samsunga, w segmencie zdominowanym dotychczas przez flagowce z serii Galaxy Z.

reklama

Czy OnePlus Open jest droższy niż Galaxy Z Fold 5?

Fot. OnePlus

OnePlus Open zadebiutował w Polsce w jednej konfiguracji, oferującej 16 GB pamięci RAM oraz 512 GB przestrzeni dyskowej. Omawiany model kosztuje obecnie 8999 złotych, a więc z całą pewnością jest to urządzenie skierowane do bardzo konkretnej grupy użytkowników.

  • OnePlus Open | Cena: 8999 zł | Link
  • Galaxy Z Fold 5 | Cena: 8799 zł | Link

Galaxy Z Fold 5 ma nad nowym flagowcem małą przewagę, ponieważ jest dostępny w kilku wersjach pamięciowych. Niemniej jednak w momencie pisania niniejszego artykułu wariant omawianego urządzenia – oferujący 12 GB pamięci RAM oraz 512 GB miejsca na pliki – kosztuje 8799 złotych. OnePlus Open jest więc o 200 złotych droższy, choć warto pamiętać, że jest to również zdecydowanie świeższy smartfon.

Czy OnePlus Open oferuje mocniejszą specyfikacją niż Galaxy Z Fold 5?

Pod kątem specyfikacji oba urządzenia prezentują się dosyć podobnie. Zarówno OnePlus Open, jak i Z Fold 5 wykorzystują topową jednostkę marki Qualcomm, czyli Snapdragona 8 Gen 2. Ten sam procesor trafił w tym roku niemalże do wszystkich najmocniejszych flagowców na Androidzie, a to oznacza, że znajdziemy go również w klasycznych modelach omawianych producentów, czyli w serii Galaxy S23 od Samsunga oraz – zaprezentowanym na początku tego roku – OnePlusie 11.

Konkurent koreańskiego smartfonu pojawił się na rynku z maksymalną ilością 16 GB pamięci RAM oraz 512 GB przestrzeni dyskowej. Jest to jedyny dostępny w Polsce wariant urządzenia, a więc pod tym względem nieco lepiej wypada Galaxy Z Fold 5 od Samsunga. Drugi z telefonów oferuje bowiem także wersje wyposażone w 256 GB lub 1 TB miejsca na pliki. W obu przypadkach mówimy jednak o szybkiej pamięci wewnętrznej, wykonanej w technologii UFS 4.0.

Jak dotąd specyfikacje obu urządzeń prezentują się dosyć podobnie, ale większe różnice rozpoczynają się gdy zerkniemy na ich baterie. OnePlus Open otrzymał ogniwo o pojemności 4800 mAh, którego poziom uzupełnimy z mocą 67 W. W Z Foldzie 5 omawiane wartości wynoszą kolejno: 4400 mAh oraz 25 W. Przewaga chińskiego flagowca wydaje się więc niepodważalna, choć z drugiej strony nie został on wyposażony w ładowanie indukcyjne, które znajdziecie u jego oponenta.

Który z flagowców posiada lepszy zestaw aparatów?

Fot. OnePlus

Galaxy Z Fold 5 został wyposażony w zestaw aparatów nawiązujący bezpośrednio do flagowych smartfonów z serii Galaxy S23. Na pleckach urządzenia znajdziemy więc trzy kamery, do których zaliczają się: obiektyw główny (50 Mpix), teleobiektyw (12 Mpix) z 3-krotnym zoomem optycznym oraz obiektyw ultraszerokokątny (12 Mpix).

OnePlus Open także otrzymał zestaw trzech kamer, wśród których znajdą się: jednostka główna (48 Mpix), obiektyw ultraszerokokątny (48 Mpix) oraz teleobiektyw (64 Mpix) z 3-krotnym zoomem optycznym. Specyfikacje obu smartfonów prezentują się w tym aspekcie niemalże identycznie, ale na efekty uzyskane przy ich pomocy, wpływ będą miały również algorytmy wykorzystane do postprodukcji zdjęć.

OnePlus Open zdecydowanie wyróżnia się designem

Na koniec pozostawiłem design, ponieważ w tym aspekcie nowy flagowiec dość mocno odróżnia się od swojej konkurencji. OnePus Open został wyposażony w duży ekran o przekątnej 7.82-cala (rozdzielczość 2440 x 2268 pikseli), którego maksymalna jasność wynosi aż 2800 nitów. Smartfon posiada również mniejszy panel zewnętrzny o przekątnej 6.31-cala (rozdzielczość 1116 x 2484 pikseli).

Na ten moment różnice między omawianymi urządzeniami mogą wydawać się niewielkie, ponieważ Samsung oferuje dosyć podobny zestaw ekranów: główny o przekątnej 7.6-cala (1812 x 2176 p) oraz mniejszy o wielkości 6.2-cala (904 x 2316 p). Warto jednak zauważyć, że OnePlus Open posiada inne proporcje w swoim zewnętrznym wyświetlaczu, dzięki czemu jego używanie jest zdecydowanie bardziej komfortowe.

Fot. OnePlus

Zupełnie inaczej prezentują się plecki obu smartfonów. OnePlus kontynuuje bowiem trend, rozpoczęty przez markę wraz z premierą swojego tegorocznego flagowca. Oznacza to, że na tylnej obudowie telefonu znajdziemy masywną wyspę z aparatami, która wyraźnie odstaje od plecków urządzenia. Galaxy Z Fold 5 oferuje zdecydowanie bardziej minimalistyczne rozwiązanie z obiektywami wtopiony w obudowę smartfonu.

Podczas podejmowania decyzji zakupowej warto również pamiętać, że koreański flagowiec posiada zauważalnie wyższą normę odporności na szkodliwe czynniki zewnętrzne, potwierdzoną certyfikatem IPX8. Nie jest to oczywiście szczyt możliwości współczesnych urządzeń z branży mobile, ale OnePlus Open mimo wszystko wypada w tym aspekcie gorzej, oferując certyfikację na poziomie IPX4.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Jest to rodzaj linków reklamowych umieszczanych w tekście, zapewniających nam ułamek prowizji od sklepów i porównywarek cen. Linki tego typu nie mają wpływu na nasze opinie.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version