Plotki o tym, że NVIDIA szuka sposobu na zabetonowanie swojej pozycji lidera AI, krążyły od dawna. Jednak skala i forma ogłoszonej właśnie transakcji zaskoczyły nawet weteranów Doliny Krzemowej. Gigant GPU wyłożył na stół 20 miliardów dolarów, by przejąć kontrolę nad technologią startupu Groq. Co najciekawsze – formalnie nie jest to fuzja, lecz „ekskluzywna umowa licencyjna”. To majstersztyk, który ma dać NVIDII dominację w inferencji i… spokój od urzędników antymonopolowych.
Groq, startup założony przez Jonathana Rossa (współtwórcę jednostek TPU w Google), od miesięcy był na ustach wszystkich. Ich autorskie procesory LPU (Language Processing Units) oferowały coś, czego brakowało potężnym układom H100 NVIDII: błyskawiczną prędkość generowania tokenów przy minimalnych opóźnieniach.
20 miliardów za „Turbo” do ekosystemu CUDA
Wydanie 20 miliardów dolarów na technologię startupu, który jeszcze niedawno był kojarzony głównie przez entuzjastów, to ruch bezprecedensowy. Co NVIDIA zyskuje za tę astronomiczną kwotę? Przede wszystkim dostęp do architektury LPU (Language Processing Unit) Groqa, która rozwiązuje największą bolączkę obecnych systemów AI: opóźnienia.

Podczas gdy potężne GPU NVIDII są bezkonkurencyjne w wielogodzinnym „trawieniu” danych podczas treningu modeli, układy Groqa błyszczą tam, gdzie liczy się natychmiastowa reakcja – w inferencji. Generując setki tokenów na sekundę, technologia Groqa to idealne dopełnienie ekosystemu CUDA, pozwalające NVIDII zaoferować kompleksowe rozwiązanie: od stworzenia modelu AI, po jego błyskawiczne działanie w aplikacjach czasu rzeczywistego, takich jak chatboty głosowe. Tym samym Jensen Huang nie tylko kupuje szybkość, ale przede wszystkim neutralizuje jednego z najgroźniejszych konkurentów, który mógł zagrozić dominacji firmy w kluczowym segmencie wdrożeń AI.
Sprytny manewr prawny – licencja zamiast fuzji
Najbardziej intrygującym aspektem tej transakcji jest jej struktura prawna. Zamiast klasycznego przejęcia (acquisition), które niemal na pewno zostałoby zablokowane przez amerykańską Federalną Komisję Handlu (FTC) lub Komisję Europejską (pamiętamy zablokowanie przejęcia ARM), NVIDIA zdecydowała się na masywną umowę licencyjną.
W praktyce efekt jest zbliżony do przejęcia. NVIDIA zyskuje technologię i zespół inżynierów, a Groq otrzymuje kapitał. Formalnie jednak obie firmy pozostają odrębnymi bytami, co znacznie utrudnia interwencję organom antymonopolowym. To strategia przypominająca niedawne ruchy Microsoftu z Inflection AI, gdzie zamiast kupować firmę, „zatrudniono” jej kluczowych pracowników i licencjonowano IP. NVIDIA zabezpiecza się przed rosnącą konkurencją (AMD, Intel, custom chipy hyperscalerów) i przyspiesza rozwój low-latency acceleratorów dla edge AI i real-time aplikacji.

