reklama

Od dłuższego czasu wiedzieliśmy, że Nothing Phone (2) będzie celował w nieco inny segment branży mobile niż jego poprzednik. Pierwsze informacje na ten temat pojawiły się w sieci kilka miesięcy temu, a wspomniane spekulacje zostały ostatecznie potwierdzone przez samego założyciela marki – Carla Pei’a.

Nowy smartfon doczekał się w końcu swojej oficjalnej prezentacji, wraz z którą poznaliśmy również jego ceny na polskim rynku. Tegoroczna odsłona urządzenia została skierowana do bardziej wymagających użytkowników i ma stanowić bezpośrednią konkurencję dla wyższej półki średniaków/niższej półki flagowców od innych marek.

  • Nothing Phone (2) 8/128 GB | Cena: 2999 złotych
  • Nothing Phone (2) 12/256 GB | Cena: 3290 złotych
  • Nothing Phone (2) 12/512 GB | Cena: 3790 złotych

Jeśli zestawimy ceny smartfona z kwotami w jakich zadebiutował jego poprzednik, to szybko zauważymy wyraźny wzrost cen w przypadku każdego z dopuszczonych do sprzedaży wariantów. Różnice między najtańszymi modelami wynoszą 700 złotych.

reklama
  • Nothing Phone (1) 8/128 GB | Cena: 2299 złotych
  • Nothing Phone (1) 8/256 GB | Cena: 2399 złotych
  • Nothing Phone (1) 12/256 GB | Cena: 2619 złotych

Należy jednak zaznaczyć, że Nothing Phone (2) gra w zupełnie innej lidze smartfonów niż jego zeszłoroczny wariant, a więc wraz ze wzrostem ceny zmieniły się także możliwości urządzenia. Jest to więc inna sytuacja niż analogiczne podwyżki u konkurencji, która w tej samej kategorii produktów wyceniła swoje telefony na wyższe kwoty.

Nothing Phone (2) – wzrost cen to również większe możliwości

Kluczową nowością, jaka trafiła do modelu Phone (2), jest jeden z najmocniejszych procesorów mobilnych marki Qualcomm. Mowa o Snapdragonie 8 Plus Gen 1 i choć ta nazwa może nie znaczyć zbyt wiele dla części użytkowników, to warto zerknąć na to jakie smartfony konkurencji wykorzystują te samą jednostką.

Wśród zeszłorocznych flagowców będą to chociażby takie modele jak Galaxy Z Flip 4/Z Fold 4, ASUS RoG Phone 6 Pro czy Xiaomi 12T Pro, a wśród tegorocznych smartfonów warto wymienić Motorolę RAZR 40 Ultra oraz Realme GT3. Nothing Phone (2) nie będzie więc odstawał od sporej części konkurencji pod kątem wydajności, o co zadba również 8 GB lub 12 GB pamięci RAM.

W kwestii baterii obeszło się bez wielkich rewolucji, ale zmiany są zauważalne. Tym razem otrzymamy nieco większą baterię (4700 mAh vs 4500 mAh), a także szybsze ładowanie przewodowe (45 W vs 33 W). Moc ładowania bezprzewodowego pozostała taka sama (15 W).

Warto również zauważyć, że Nothing Phone (2) został wyposażony w wyświetlacz typu LTPO, który umożliwia automatycznie dostosowywanie częstotliwości odświeżania obrazu do wyświetlanych na ekranie treści.

Nothing Phone (2) – alternatywy od konkurencji

Źródło: KMBHD

Nothing Phone (2) trafił do mocno obsadzonego segmentu urządzeń mobilnych, a w podobnej kwocie możemy kupić sporo solidnych urządzeń od konkurencyjnych marek. Biorąc pod uwagę najtańszy model smartfona (8/128 GB), który zadebiutował w cenie 2999 złotych, na myśl przychodzą mi przynajmniej trzy alternatywy dla zainteresowanych użytkowników.

Pierwszą z nich jest Realme 11 Pro+, który – podobnie jak Phone (2) – zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji swoim unikalnym designem. Urządzenie trafiło na rynek zaledwie miesiąc temu, a więc również należy do nowości w branży. Warto również zwrócić uwagę na model Galaxy A54 od Samsunga, czyli urządzenie od bardziej rozpoznawalnego producenta – nawiązujące wyglądem do droższych smartfonów z serii Galaxy S23.

W przypadku A54 istotną zaletą będzie ilość gwarantowanych aktualizacji do kolejnych wersji Androida, których ma być aż 4 (nowy smartfon marki Nothing oferuje 3 duże aktualizacje). Przed ostatecznym wyborem poczekałbym jeszcze do przyszłego tygodnia, kiedy to na rynku zadebiutuje nowy OPPO Reno 10, czyli kolejny solidny średniopółkowiec, który może stanowić atrakcyjną alternatywę dla Phone’a (2).

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version