reklama

Gdyby ktoś poprosił mnie dzisiaj o stworzenie listy firm, które kojarzą mi się przede wszystkim z gamingiem, to niemalże od razu wpisałbym na nią MSI. Pamiętam, że kiedy w liceum przechadzałem się po sklepach z elektroniką w poszukiwaniu sprzętu do gier (nie żebym mógł sobie wówczas kupić którykolwiek z oglądanych laptopów), to liczyło się dla mnie tylko kilka marek, a jedną z nich był właśnie tegoroczny solenizant.

Laptopy MSI obchodzą 20. urodziny

Impreza celebrująca 20-lecie obecności MSI na rynku laptopów odbyła się w Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu – zaledwie kilka kroków od Hali Stulecia, którą część fanów z całą pewnością widziała w najnowszej odsłonie cyklu Igrzyska Śmierci. Pokaz związany z urodzinami azjatyckiej marki został podzielony na kilka części, a ja miałem okazję prześledzić ewolucję większości najważniejszych urządzeń w jej portfolio.

reklama

Zwiedzanie obejmowało strefy poświęcone laptopom do gier, biznesu oraz zadań kreatywnych. Przyznam jednak, że zdecydowanie najwięcej czasu spędziłem na pierwszych z wspomnianych etapów. Zmiany jakie zaszły w komputerach przenośnych MSI do gamingu są bowiem trudne do przeoczenia. Na wystawie trafiłem przy okazji na jeden intrygujący model, który wyglądał… Cóż, zacznę od tego, że wyglądał niecodziennie.

Laptop do VR z wbudowaną podstawką na… obiad?

Mowa o laptopie MSI GT83VR, czyli sprzęcie skierowanym do użytkowników gogli VR. Ze względu na słabe światło mój Galaxy S22 nie podołał zadaniu wykonania estetycznego zdjęcia temu przedziwnemu urządzeniu, dlatego wspomogę się w tym miejscu fotografią z sieci.

Unikalna konstrukcja wynika oczywiście z mocno sprecyzowanego przeznaczenia sprzętu. Model GT83VR oferuje bowiem szereg rozwiązań – zarówno pod kątem specyfikacji, jak i oprogramowania – których celem jest zagwarantowanie komfortowej obsługi gier oraz programów sterowanych goglami VR.

Laptopów, o których opowiedzieli mi przemili specjaliści od MSI było znacznie więcej, jednak przyznam, że to właśnie ten gigant zrobił na mnie największe wrażenie. Czy można go jeszcze w ogóle nazwać laptopem? Mam co do tego pewne wątpliwości, ponieważ według danych zaczerpniętych z popularnych sklepów wspomniany model waży… 5 kilogramów. Idealny sprzęt dla twojego dziecka na szkolną wycieczkę. Sama perspektywa targania go ze sobą będzie tak męcząca, że syn sam poprosi cię o to, by tym razem mógł zostawić komputer w domu.

MSI dba o swoją pozycję na rynku

To tyle jeśli chodzi o przeszłość. W trakcie pokazu usłyszałem znacznie więcej ciekawostek, ale musze przyznać, że wszystko, co zapamiętałem sprowadza się do jednego zadania – laptopy MSI naprawdę dobrze radzą sobie z nowymi grami. Miałem z resztą okazję sam zweryfikować ten aspekt podczas przebywania w jednym z pokojów należących do strefy gamingowej.

Udało mi się spędzić tam kilkanaście minut na ogrywaniu Cyberpunk’a 2077 w najwyższej konfiguracji graficznej. Mój prywatny laptop zapewne spłonąłby podczas samej instalacji wspomnianego tytułu, więc istnieje szansa na to, że te 15 minut było w rzeczywistości bliższe 30 minutom. Ceny topowych urządzeń z portfolio MSI możecie prześledzić poniżej.

Dobra. Przyznaję się. Trochę skłamałem. To nie są topowe modele od azjatyckiej marki. Nie chciałem jednak przerazić mniej zauroczonych technologią czytelników, ponieważ ceny najlepszych laptopów są zazwyczaj odrzucające z perspektywy casualowego użytkownika.

Czy potrzebujesz któregokolwiek z tych urządzeń, by spędzić miło czas w swojej ulubionej grze? A czy potrzebujesz nowego Mercedesa, żeby przejechać z punktu A do punktu B? Nie, ale jest w nim NIECO wygodniej. A propos Mercedesa to MSI ma swojej kolekcji unikalny model zaprojektowany we współpracy z tą niemiecką marką.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Jest to rodzaj linków reklamowych umieszczanych w tekście, zapewniających nam ułamek prowizji od sklepów i porównywarek cen. Linki tego typu nie mają wpływu na nasze opinie.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version