reklama

Królestwo Planety Małp właśnie zadebiutowało w polskich kinach. Sprawdź, czy po zakończeniu seansu warto czekać na scenę po napisach.

Czy Królestwo Planety Małp ma scenę po napisach?

Królestwo Planety Małp nie posiada sceny po napisach, a więc po zakończeniu seansu możesz spokojnie opuścić kino. Ostatnie minuty filmu są jednoznacznym zakończeniem historii przedstawionej przez twórców dzieła. Mam wrażenie, że sceny po napisach stały się popularne, dzięki działaniom Marvela przy okazji premiery kolejnych filmów powiązanych z Inifnity War.

reklama

Podobne praktyki są jednak rzadko stosowane przez inne studia. Warto przy tym nadmienić, że jedynym filmem z cyklu Planety Małp, który posiadał scenę po napisach była część z 2011 roku (Geneza Planety Małp), a dodatkowe ujęcia ukazywały skutki szybko rozprzestrzeniającej się pandemii ALZ-113

Królestwo Planety Małp premiera. Gdzie oglądać?

Film Królestwo Planety Małp trafił do polski w piątek – 10 maja. Produkcja jest dostępna we wszystkich popularnych sieciach kin, a więc obejrzysz ją w Cinema City, Multikinie czy Kinie Helios. Ceny biletów na seans zaczynają się od około 29 złotych (cena za normalną wejściówkę).

Z ilu filmów składa się całe uniwersum?

  • Planeta Małp (1968)
  • W podziemiach Planety Małp (1970)
  • Ucieczka z Planety Małp (1971)
  • Podbój Planety Małp (1972)
  • Bitwa o Planetę Małp (1973)
  • Planeta Małp (2001)
  • Geneza Planety Małp (2011)
  • Ewolucja Planety Małp (2014)
  • Wojna o Planetę Małp (2017)
  • Królestwo Planety Małp (2024)
Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version