reklama

Pomimo coraz lepszych komponentów używanych do budowy smartfonów, tanie głośniki Bluetooth cieszą się niesłabnącą popularnością. Na ten moment istnieje tylko kilku producentów w branży mobile, których telefony mogłyby jakkolwiek zagrozić użyteczności przenośnych urządzeń audio – jednak nawet wtedy tyczy się to tylko i wyłącznie tańszych modeli z niewielką mocą, oferujących przeciętną jakość oraz głośność dźwięku.

Tani głośnik Bluetooth – jak wybrać?

W większości przypadków nie ma jednak mowy o tym, by jakikolwiek smartfon był w stanie zastąpić solidny głośnik Bluetooth. W poniższym zestawieniu postaram się więc przybliżyć najciekawsze przenośne urządzenia do odtwarzania muzyki, jakie znajdziecie obecnie u polskich dystrybutorów elektroniki. Moje zestawienie chciałbym podzielić na dwie kategorie, które zdefiniują rodzaj sprzętu jaki do nich trafi:

reklama
  • Przenośne głośniki Bluetooth – w tym przypadku głównym priorytetem przy wyborze konkretnych głośników będą wytrzymałość baterii oraz odporność na zachlapania. Tego typu urządzenia zazwyczaj spędzają wakacje na plażach, imprezach oraz piknikach, a więc wymienione wyżej kryteria są kluczowe przy zakupie odpowiedniego modelu.
  • Stacjonarne głośniki Bluetooth – w drugiej kategorii skupię się głównie na głośnikach bez akumulatora. Zazwyczaj będą to zdecydowanie lepiej wyglądające urządzenia, które stanowią integralny element wystroju wnętrza.

W każdej z powyższych kategorii umieszczę zarówno tańsze egzemplarze, jak i droższe modele – przeznaczone dla bardziej wymagających użytkowników. Wybór będzie więc dosyć szeroki, tak by każdy użytkownik znalazł w niniejszym zestawieniu odpowiedni urządzenie dla siebie.

Tani głośnik Bluetooth – przenośny

JBL Go Essential

Założę się, że mało kto wyobraża sobie udany wypad na plażę bez przenośnego głośnika. Obstawiałbym nawet, że jest to urządzenie równie często spotykane nad wodą, co parawany nad polskim morzem. Wybierając konkretny model należy wziąć pod uwagę kilka istotnych kwestii, wśród których najważniejsze będą:

  • rozmiar,
  • moc urządzenia,
  • wytrzymałość baterii,
  • odporność na zachlapania,
  • ewentualny uchwyt ułatwiający przenoszenie.

Moje zestawienie otwieram prawdziwym klasykiem wśród głośników Bluetooth, który dla tego segmentu urządzeń audio jest niczym Ojciec Chrzestny dla kina gangsterskiego. Mowa oczywiście o modelu JBL GO. Ten głośnik widziałem już niemalże wszędzie – na orlikach, imprezach, w pokojach, a nawet samochodach, jako awaryjny substytut radia (spoiler alert… sprawdził się w tej roli przeciętnie).

Urządzenie gra jednak dosyć głośno i potrafi wytrzymać na jednym ładowaniu nawet do 5 godzin odtwarzania muzyki, co jest całkiem imponującym wynikiem przy tak małych rozmiarach. Największą zaletą głośnika są właśnie jego kompaktowe wymiary, dzięki którym zmieści się niemalże w każdej torebce czy plecaku.

JBL Charge 5

Ojciec Chrzestny miał trzy części, a więc czas na drugą z nich – model JBL Charge 5. Podobnie, jak w przypadku poprzedniego urządzenia, nie jestem w stanie zliczyć ile razy widziałem ten głośnik na spotkaniach ze znajomymi. Model Charge 5 jest jednak wyraźnie droższy i większy od swojego mniejszego brata, co z resztą przekłada się na zdecydowanie dłuższy czas pracy na baterii (nawet do 20 godzin na jednym ładowaniu).

Urządzenie jest odporne na zachlapania oraz pył (certyfikat odporności na poziomie IP67), a więc nie trzeba się o niego martwić podczas przebywania nad wodą czy wędrówek w trudniejszych warunkach. Powód, dla którego model Charge 5 znalazł się w moim zestawieniu jest jednak zupełnie inny i został określony przez producenta jako Party Boost.

Party Boost to funkcja umożliwiająca sparowanie ze sobą dwóch kompatybilnych głośników, dzięki czemu utwór przesyłany z jednego źródła jest odtwarzany na obu urządzeniach jednocześnie. W praktyce przekłada się to oczywiście na zdecydowanie głośniejszą muzykę i może w niektórych sytuacjach zastąpić większy sprzęt audio.

SRS-XG300

Dominację głośników marki JBL w moim zestawieniu chciałbym przełamać urządzeniem od Sony, a konkretniej modelem SRS-XG300. Niezbyt chwytliwa nazwa, ale chyba zdążyłem się już przyzwyczaić do nieintuicyjnego nazewnictwa produktów japońskiego giganta technologicznego (Sony WH-1000XM4B czy Sony WF-1000XM4… Sam już nie wiem, które słuchawki wybrać).

Model SRS-XG300 jest najdroższym przenośnym urządzeniem audio w tej kategorii, ale wysoka cena idzie w parze ze świetną jakością dźwięku (o który dbają głośniki wysokotonowe i pasywne membrany), a także długim czasem pracy na pojedynczym ładowaniu (nawet do 25 godzin).

Skoro mowa o przenośnych urządzeniach, to nie mógłbym nie wspomnieć o specjalnym, wyciąganym uchwycie, dzięki któremu transport głośnika będzie zdecydowanie wygodniejszy. W przypadku modelu od Sony można jednak zapomnieć o przenoszeniu sprzętu w niewielkiej torebce – urządzenie ma prawie 50 cm długości i 25 cm wysokości.

Wspominałem wcześniej o funkcji Party Boost? Zapomnijcie o niej, bo Sony zaaplikowało do swojego urządzenia jej dopakowaną wersję o nazwie Party Connect. Sprzęt może się połączyć nawet z 100-tką zgodnych głośników, a więc jeśli macie 99-ciu znajomych, którzy również poszukują podobnego urządzenia, to wspólnie będziecie w stanie założyć przenośny klub muzyczny.

Marshall Emberton II

Marshall Emberton II to przenośny głośnik Bluetooth, który łączy w sobie charakterystyczne dla marki brzmienie z poręczną formą. Idealnie nadaje się do słuchania muzyki w każdym miejscu, oferując do 30 godzin pracy na jednym ładowaniu.

Urządzenie zostało wyposażone w technologię True Stereophonic,. która gwarantuje dźwięk 360 stopni. Nie jest to być może tak ważne podczas słuchania muzyki, jednak z całą pewnością zapewni lepsze wrażenia podczas oglądania filmów i seriali. Głośnik posiada również certyfikacją IP 67, które®y czyni go odpornym na przypadkowe zachlapania oraz kontakt z piaskiem.

Tani głośnik Bluetooth – stacjonarny

Edifier D12

Najważniejszą różnicą między stacjonarnymi głośnikami Bluetooth a ich przenośnymi odpowiednikami jest sposób zasilania. W tej kategorii umieściłem jedynie urządzenia, które wymagają połączenia sieciowego. Z całą pewnością nie znajdziecie więc wśród poniższych propozycji głośnika na plażę czy piknik, ale za to sprzęt ten świetne nada się do odsłuchiwania muzyki w zaciszu swojego pokoju (zacisze może oczywiście przyjąć formę domówki), gdzie będzie stanowić integralny element wystroju pomieszczenia. Zestawiając najciekawsze modele w poniższej kategorii, zwracałem przede wszystkim uwagę na dwie kwestie, czyli:

  • design,
  • moc urządzenia.

Zacznę od zdecydowanie bardziej minimalistycznego modelu, który urzekł mnie przede wszystkim swoim prostym – choć trochę przypominającym styl pewnego popularnego sklepu meblarskiego – wyglądem. Mowa o głośniku Edifier D12.

Urządzenie jest w stanie nagłośnić całkiem sporą imprezę, ponieważ jego maksymalna moc to 70 W. Zabranie tego głośnika na plaże jest co prawda niemożliwe (nie dotyczy osób wożących na takie okazje przenośny agregat), ale jeśli komuś przyszłaby do głowy kąpiel z omawianym modelem, to z dziennikarskiej powinności zaznaczę, że nie jest on w żaden sposób odporny na zachlapania, a więc może takiego testu nie przetrwać.

Urządzenie posiada zarówno łączność Bluetooth, jak i złącze jack 3.5 mm, którego paradoksalnie możecie nie znaleźć w swoich smartfonach jeśli korzystacie z zeszłorocznych lub tegorocznych flagowców. Pomimo wielu zalet (z których najmilej uśmiecha się do mnie cena) wciąż pozostaje jednak przy stanowisku, że model Edifier D12 to głośnik, którego największym atrybutem jest elegancki design.

Marshall Acton III

Skoro już jesteśmy przy wyglądzie to czas na prawdziwą legendę sceny muzycznej, czyli markę Marshall, a konkretniej model Marshall Acton III. Przyznam, że nie mógłbym pominąć tego producenta w moim zestawieniu, co zapewne wynika z lat spędzonych na ogrywaniu różnych gitar elektrycznych przy piecyku z tym samym logo co na omawianym głośniku.

Design modelu Acton III to ponownie jeden z największych atrybutów omawianego urządzenia. Tu po prostu wszystko do siebie pasuje – zarówno kolorystycznie, jak i pod kątem użytych materiałów. W sprzedaży znajduje się również czarny wariant głośnika, ale ten charakterystyczny, brązowy kolor obicia przemawia do mnie zdecydowanie bardziej.

Urządzenie nie jest co prawda odporne na zachlapania, ale trudno jest mi sobie wyobraź, że ktokolwiek chciałby zabierać je ze sobą nad wodę. Maksymalna moc głośnika to 60 W, a więc nieco mniej niż w przypadku poprzedniego modelu, ale nadal wystarczająco dużo by nagłośnić niemałą imprezę.

Jaki tani głośnik Bluetooth wybrać w 2024 roku?

Zakup ostatecznego modelu będzie oczywiście zależał od indywidualnych preferencji użytkownika, a więc podzielę się z wami moim osobistym wyborem. W kwestii przenośnych głośników celowałbym przede wszystkim w kompaktowe oraz tanie urządzenie, ponieważ okazje, w których używam tego typu sprzętu zupełnie nie sprzyjają mojej duszy melomana. Mój wybór padłby więc na JBL GO, czyli pierwszy i najtańszy z proponowanych w poniższym zestawieniu modeli.

Nieco inaczej rozpatruje jednak głośniki, które wymagają zasilania z sieci, ponieważ w tym przypadku oczekuję nie tylko dobrej jakości dźwięku, ale i odpowiednio dużej mocy. Marshall Acton III ma z pewnością wszystko, czego oczekiwałbym od tego typu urządzenia, jednak sporą wadą jest jego wysoka cena. Z tego też względu mój ostateczny wybór przy zakupie padłby na Edifier D12, który idealnie wpasuje się we wnętrze niemalże każdego pokoju, a jednocześnie oferuje aż 70 W mocy.

Ten tekst zawiera linki afiliacyjne do naszych partnerów. Fakt ten nie ma żadnego wpływu na wartość merytoryczną tekstu. Jeśli jednak zdecydujesz się na zakupy za pośrednictwem któregoś z tych odnośników, redakcja otrzyma niewielką prowizję. Dzięki temu nadal będziemy mogli tworzyć dla ciebie wartościowe treści.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version