reklama

Każdy duży producent smartfonów posiada w swoim portfolio szeroką gamę akcesoriów, które wspólnie mają tworzyć ekosystem oparty na elektronice sygnowanej tym samym logo. Centrum takiego ekosystemu stanowi naturalnie telefon, a najlepszym sposobem na przedłużenie jego użyteczności jest smartwatch.

W niniejszej publikacji poznacie więc kilka propozycji na urządzenia z tej kategorii branży mobile, których aktualne ceny w popularnych sklepach z elektroniką wynoszą około 1000 złotych. Wśród sugerowanych przeze mnie modeli znajdą się zarówno produkty skierowane do casualowych użytkowników, jak i osób poszukujących dodatkowego wsparcia w swoich treningach.

reklama

Tani smartwatch – jaki model do 1000 złotych wybrać?

Realme Watch 3 Pro

Pierwszy z proponowanych przeze mnie smartwatchów to budżetowy Realme Watch 3 Pro, czyli jeden z najtańszych inteligentnych zegarków, na którego pokładzie znajdziemy ekran AMOLED. Przed testami omawianego modelu miałem okazję spędzić kilka tygodni z bazową wersją urządzenia (Realme Watch 3) i możecie mi zaufać, że różnica w komforcie korzystania z matrycy AMOLED jest zdecydowanie wyższa niż ma to miejsce w przypadku podstawowego wariantu z ekranem IPS.

Dodatkowo Realme Watch 3 Pro oferuje mikrofon, umożliwiający prowadzenie rozmów telefonicznych (oczywiście tylko wtedy, gdy w pobliżu znajduje się sparowany z zegarkiem telefon) oraz wbudowany system GPS. Na pochwałę z całą pewnością zasługuje także wytrzymała bateria, która pozwala użytkownikom na około 5 dni pracy przy standardowym użytkowaniu. Niestety omawiany smartwatch posiada również pewne wady, a do najważniejszych należy zaliczyć: plastikową konstrukcję, brak certyfikatu IP gwarantującego odporność na szkodliwe czynniki zewnętrzne oraz absencję modułu NFC.

Redmi Watch 4

Redmi Watch 4 posiada dość standardowy zestaw funkcji jak na zegarek za taką cenę. Urządzenie jest w stanie monitorować większość podstawowych parametrów zdrowotnych oraz umożliwia użytkownikowi śledzenie postępów treningowych, dzięki wbudowanym trybom sportowym. Warto również dodać, że model Watch 4 został wyposażony w ekran AMOLED z częstotliwością odświeżania obrazu na poziomie 60 Hz.

Niestety Redmi Watch 4 nie posiada wbudowanego czujnika NFC, a więc nie pozwala na wykonywanie płatności zbliżeniowych. Odbieranie połączeń telefonicznych jest za to możliwe, ale tylko przy użyciu funkcji Bluetooth Call.

Oznacza to, że prowadzenie rozmów może odbywać się jedynie, kiedy zegarek pozostaje w pobliżu sparowanego z nim telefonu. Urządzenie nie posiada bowiem opcji podpięcia karty SIM lub eSIM. Redmi Watch 4 został wyposażony w ogniwo o pojemności 470 mAh i według producenta jest w stanie wytrzymać nawet 20 dni na pojedynczym ładowaniu.

Xiaomi Watch S3

Kolejnym urządzeniem na mojej liście jest Xiaomi Watch S3, czyli zegarek wyprodukowany przez jedną z najpopularniejszych marek działających w branży mobile na terenie naszego kraju. Omawiany smartwatch jest nieco droższą propozycją niż poprzedni model w tym zestawieniu, ale jego wyższa cena wynika bezpośrednio z kilku użytecznych funkcji oraz zalet konstrukcyjnych.

Xiaomi Watch S3 został bowiem wykonany ze stali nierdzewnej, a na jego froncie znajdziemy szafirowe szkło. Producent gwarantuje również odporność na zanurzenia w wodzie do poziomu 5 ATM, co w praktyce oznacza, że nie trzeba go zdejmować podczas kąpieli. Dodatkowo model Watch S3 oferuje odczuwalnie wyższą rozdzielczość ekranu od Realme Watch’a 3 Pro (466 x 466 p kontra 364 x 448 p) i przede wszystkim posiada wbudowany moduł NFC, umożliwiający płatności zbliżeniowe.

Amazfit T-Rex Pro lub T-Rex 2

Amazfit T-Rex Pro to model celujący w nieco inną grupę użytkowników niż poprzednie smartwatche w tym zestawieniu (co resztą widać po jego masywnej konstrukcji). Marka Amazfit słynie z produkowania sportowych zegarków z precyzyjnymi systemami GPS i dokładnie taką propozycją ma być T-Rex Pro, którego najmocniej promowaną zaletą jest korzystająca z 4 systemów nawigacja satelitarna.

Dodatkowo urządzenie przeszło 15 wojskowych testów na wytrzymałość, co ma gwarantować jego odporność na skrajne zmiany temperatur oraz upadki z dużych wysokości. Producent zapewnia również, że model T-Rex Pro może zostać zanurzony do głębokości nawet 100 metrów i nadal działać równie płynnie co przed taką ekstremalną kąpielą.

Do zalet zegarka należy także ekran typu AMOLED z funkcją Always on Display, szerokie możliwości pomiaru poszczególnych parametrów zdrowotnych oraz wytrzymała bateria, która jest w stanie pracować nawet do 18 dni na pojedynczym ładowaniu. W sprzedaży znajduje się również nowsza wersja urządzenia (T-Rex 2) z ogniwem wytrzymującym nawet do 24 dni na jednym cyklu.

Huawei Watch GT 3 Active

Fot. Huawei

Czas na model GT 3 Active od marki Huawei, czyli wyklętego przez amerykański rząd producenta, który od kilku dobrych lat nie posiada w swoich smartfonach domyślnie wgranych usług Google’a. Mowa więc o banie na dostęp do takich programów jak YouTube, Gmail czy Google Maps i choć wszystkie te aplikacje da się zainstalować na telefonach Huawei’a alternatywnymi metodami, to trudno nie zauważyć, jak mocno azjatycka marka oberwała w wyniku nałożonych na nią sankcji.

Na szczęście w przypadku smartwatchów brak domyślnie wgranego dostępu do omawianych usług jest praktycznie nieodczuwalny, a zegarki takie jak GT 3 Active nadal mogą stanowić atrakcyjną propozycję dla części użytkowników. Omawiany przeze mnie model oferuje wytrzymałą baterię (do 14 dni pracy na pojedynczym ładowaniu), ponad 100 wgranych trybów sportowych oraz wbudowany system GPS. Zegarek umożliwia także szybkie odpowiadanie na wiadomości tekstowe oraz całodobowy pomiar tętna i stresu. Model GT 3 Ative polecam jednak przede wszystkim użytkownikom, którzy są już właścicielami telefonów tej samej marki.

Galaxy Watch 6

Ważne: Cena Galaxy Watch’a 6 zmienia się bardzo dynamicznie na przestrzeni miesięcy, a więc często jest on dostępny w kwocie mniejszej niż 1000 złotych. Jeśli w momencie, w którym trafiłeś na ten artykuł jest inaczej, to polecam zaczekać z jego zakupem.

W cenie nieprzekraczającej 1000 złotych znajdziemy również jeden z topowych smartwatchów Samsunga. Mowa o tegorocznym modelu Galaxy Watch 6, choć należy w tym miejscu nadmienić, że za takie pieniądze dostępny jest jedynie wariant oferujący najmniejszy ekran (koperta w rozmiarze 40 mm) oraz łączność Wi-Fi. Użytkownicy zainteresowani opcją LTE – umożliwiającą podpięcie karty e-sim i wykonanie połączeń telefonicznych bez konieczności pozostawania w pobliżu sparowanego z zegarkiem smartfonu – będą musieli do niego dopłacić.

Prawdopodobnie najmocniejszą stroną omawianego urządzenia jest system Wear OS, czyli oprogramowanie od marki Google, które umożliwia instalowanie na smartwatchu takich programów jak YouTube, Gmail czy Google Maps. Model Watch 6 oferuje także pomiar dużej ilości parametrów zdrowotnych (np. jakości snu, saturacji krwi czy ciśnienia) oraz możliwość śledzenia swojego progresu sportowego w przygotowanej do tego aplikacji.

Nie mam wątpliwości co do tego, że Galaxy Watch 6 jest najlepszym zegarkiem w tym zestawieniu, jeśli mowa o przedłużaniu użyteczności telefonu. Niestety posiada on pewną upierdliwą wadę, a konkretniej bardzo słabą baterię, którą trzeba ładować praktycznie codziennie.

Amazfit GTS 4 oraz GTR 4

Kolejny z proponowanych przeze mnie modeli to Amazfit GTS 4, czyli prawdopodobnie mój ulubiony sportowy smartwatch dostępny za około 1000 złotych. Podstawową zaletą tego urządzenia jest smukła konstrukcja z nowocześnie wyglądającą, kwadratową kopertą oraz drobną koronką, umieszczoną na jego prawej krawędzi. Ten funkcjonalny element obudowy służy przede wszystkim do szybszego przewijania widgetów na ekranie głównym i łatwiejszej nawigacji po menu smartwatcha.

Model GTS 4 oferuje także genialny ekran o przekątnej 1.75-cala, wbudowany system GPS oraz wytrzymałą baterię, która spokojnie pozwoli wam zapomnieć o ładowarce na co najmniej 2 tygodnie. Niestety omawiany zegarek posiad również wady. Pierwszą z nich jest brak modułu NFC, a co za tym idzie brak możliwości wykonywania płatności zbliżeniowych. Przyznam, że jest to tak właściwie jedyna funkcja, której potrzebowałby Amazfit GTS 4, by okazać się najbardziej opłacalnym urządzeniem w swojej kategorii cenowej.

Zwracam jednak uwagę na wahającą się cenę smartwatcha. Bardzo często bowiem widziałem to urządzenie w kwocie wynoszącej powyżej 1000 złotych – tylko po to, by za parę dni jego cena znowu wróciła do niższego poziomu. Przy zakupie modelu GTS 4 zalecam więc cierpliwość i regularne monitorowanie jego dostępności w popularnych sklepach z elektroniką. W sprzedaży znajduje się również wersja GTR 4, która różni się od omawianego urządzenia kształtem koperty.

Xiaomi Watch 2 Pro

Nowe smartwatche od Xiaomi zostały oparte na systemie Wear OS od Google. Oznacza to, że pod kątem oprogramowania rywalizują bezpośrednio m.in. z serią Galaxy Watch autorstwa koreańskiej marki Samsung. Podejrzewam, że w przyszłości Xiaomi zadba o to, by na jego produktach pojawiło się kilka unikalnych aplikacji, ale użytkownicy powinni przede wszystkim ucieszyć się z łatwego dostępu do takich programów jak Google Maps czy Gmail.

Xiaomi Watch 2 Pro został oparty na procesorze Snapdragon W5+ Gen 1, a to oznacza, że zarówno smartfony, jak i zegarki od azjatyckiego producenta korzystają z podzespołów stworzonych przez Qualcomm. Nowe smartwatche otrzymały oczywiście szerokie możliwości monitorowania poszczególnych parametrów zdrowotnych, takich jak: jakość snu, natlenienie krwi czy analiza tętna. Użytkownicy mogą także liczyć na wbudowany system GPS, co umożliwi precyzyjne śledzenie np. trasy biegu.

Azjatycka marka pochwaliła się także maksymalnymi czasami pracy na baterii swoich nowych smartwatchów i… No coż – jest okej, ale daleko im do sportowych urządzeń. Wersja Bluetooth wytrzymuje do 65 godzin bez ładowania, natomiast wariant LTE do 55 godzin. Podejrzewam jednak, że wartości te dotyczą standardowego korzystania z obu modeli, a w przypadku bardziej wymagających zadań (np. cały dzień na włączonym GPS-ie) mogą one ulec pogorszeniu.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Jest to rodzaj linków reklamowych umieszczanych w tekście, zapewniających nam ułamek prowizji od sklepów i porównywarek cen. Linki tego typu nie mają wpływu na nasze opinie.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version