reklama

Rynek składanych smartfonów o kompaktowych rozmiarach przeszedł w ostatnim czasie ogromną przemianę, a do sprzedaży trafiło mnóstwo solidnych modeli, które jeszcze kilka lat temu nie miałyby żadnej konkurencji. Tymczasem okazuje się, że marek produkujących świetne urządzenia w tym segmencie branży mobile jest kilka, a wybór konkretnego smartfonu nie należy do najprostszych.

Na co zwrócić uwagę podczas zakupu składanego smartfonu?

Składane smartfony wyróżniają się na tle swojej klasycznej konkurencji przede wszystkim nietypową konstrukcją. Urządzenia tego typu zazwyczaj posiadają dwa wyświetlacze, które spełniają nieco inne zadania. Główny panel jest wykonany z elastycznego tworzywa i umożliwia zamykanie oraz otwieranie telefonu. Na wstępie warto więc zwrócić uwagę na widoczność miejsca, w którym zgina się ekran. W większości przypadków szybko zapomnicie o istnieniu drobnego wybrzuszenia na wyświetlaczu, ale mimo to warto poszukiwać flagowca, któremu udało się zniwelować jego widoczność możliwie najmocniej.

Kolejnym kluczowym elementem jest ekran zewnętrzny. Ten mały panel (umieszczony na obudowie urządzenia) jest tak naprawdę jednym z najciekawszych elementów konstrukcji składanych smartfonów. Jego użyteczność zależy jednak od dwóch czynników – wielkości oraz oprogramowania. Warto więc poszukiwać telefonu, który oferuje duży wyświetlacz (to zdecydowanie ułatwia jego obsługę), a jednocześnie umożliwia uruchomienie na nim jak największej ilości aplikacji.

reklama

Podczas wyboru należy także zwrócić uwagę na system operacyjny (tu jesteśmy skazani na Androida, ale niektórzy użytkownicy mogą mieć preferencje dotyczące konkretnych nakładek systemowych), pojemność baterii oraz aparaty – nie będę się jednak rozwodził się nad tymi elementami, ponieważ są to kluczowe kwestie podczas zakupu jakiegokolwiek telefonu. W przypadku kompaktowych składaków o wiele ważniejszą cechą będzie wytrzymałość urządzenia. Polecam więc mieć na uwadze takie rzeczy jak: potwierdzona certyfikatem odporność na czynniki zewnętrzne oraz trwałość zawiasu.

Jaki jest najlepszy składany smartfon w 2023 roku?

W przypadku użytkowników, którzy zastanawiają się nad zakupem kompaktowego składanego smartfonu – a jedocześnie posiadają większy budżet – zdecydowanie polecam zwrócić uwagę na dwa modele. Mam na myśli Motorole RAZR 40 Ultra oraz Samsunga Galaxy Z Flipa 5. Oba te flagowce reprezentują topową półkę w kontekście omawianego segmentu branży mobile, a zakup każdego z nich będzie świetnym wyborem. To nie oznacza oczywiście, że nie ma między nimi żadnych istotnych różnic, ponieważ tych z całą pewnością znajdziecie niemało.

Tegoroczny smartfon Motoroli wypada lepiej pod kątem użyteczności ekranu zewnętrznego. Producent zdecydował się bowiem wyposażyć swoje urządzenie w wyświetlacz o przekątnej 3.6-cala, na którym odpalicie każdą aplikację zainstalowaną na telefonie. Samsung ograniczył użyteczność swojego Flipa do kilku widgetów oraz programów zewnętrznych (np. Google Maps oraz Netflix), ale istnieje pewien sposób na to by znacznie rozszerzyć jego możliwości.

W sklepie Galaxy Store znajdziecie bowiem darmową aplikację Good Lock, która pozwala na optymalizację praktycznie wszystkich tytułów ze Sklepu Play (osobiście nie spotkałem się z żadnymi ograniczeniami w tym aspekcie) pod ekran zewnętrzny. Niestety opcja ta nie jest w żaden sposób promowana przez Samsunga, a więc wielu użytkowników może nie mieć o niej pojęcia. Uważam więc, że Motorola wypada w tej kwestii znacznie lepiej, ponieważ omawiana funkcjonalność jest domyślnie wgrana do jej flagowca.

Z drugiej strony koreański producent oferuje o wiele trwalszą konstrukcję, czego dowiódł chociażby Kuba Klawiter w swoim wielkim teście składanych smartfonów. Dodatkowo Galaxy Z Flip 5 jest obecnie jedynym flagowcem w swojej klasie, który gwarantuje certyfikowaną odporność na wodę (IPX8). Na rynku jest jeszcze jeden model, który może zwrócić Waszą uwagę, a jest nim OPPO Find N2 Flip. Osobiście uważam jednak, że przy jego obecnej cenie (w momencie pisania niniejszego tekstu wynosi ona około 4900 złotych) jest to model, który warto pominąć i ewentualnie poczekać do premiery jego następcy.

Na jakie tanie składaki warto zwrócić uwagę?

Składane smartfony zazwyczaj debiutują na rynku w zaporowych cenach, które sprawiają, że dostęp do nich jest ograniczony dla użytkowników unikających dużych wydatków na elektronikę. Jest jednak na rynku pewien model – obecny w wyraźnie niższej cenie niż konkurencja – a jednocześnie oferujący tegoroczną konstrukcję. Mowa o Motoroli RAZR 40, czyli bazowej wersji omawianego wcześniej flagowca.

Smartfon posiada co prawda mniej wydajny procesor, ale za to został wyposażony w zauważalnie pojemniejszą baterię. Jego największą wadą – a jednocześnie elementem, który pozwolił na obniżenie ceny telefonu – jest mały ekran zewnętrzny. Posiada on przekątną 1.9-cala, a więc przypomina raczej zeszłorocznego Samsunga Galaxy Z Flipa 4.

Starsza wersja koreańskiego flagowca także powinna pojawić się w obszarze zainteresowań konsumentów poszukujących możliwie najtańszego składanego smartfonu. W tym wypadku należy jednak zwrócić uwagę na nieco ograniczoną dostępność urządzenia w szerszej dystrybucji. Użytkownikom, którym zależy na większym panelu zewnętrznym, polecam natomiast rozważyć zakup Motoroli RAZR 2022, która zadebiutowała na rynku pod koniec 2022 roku.

Materiał może zawierać linki afiliacyjne. Jest to rodzaj linków reklamowych umieszczanych w tekście, zapewniających nam ułamek prowizji od sklepów i porównywarek cen. Linki tego typu nie mają wpływu na nasze opinie.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version