reklama

Kilka tygodni temu poczyniłem tekst o tym, że Galaxy Z Fold 5 nie będzie miał na starcie prawie żadnej konkurencji. Jego największym oponentem ma być HUAWEI Mate X3, który z całą pewnością w wielu aspektach okaże się lepszy niż flagowiec Samsunga, ale nie posiada domyślnie wgranego dostępu do usług Google’a (pokłosie sankcji z 2019 roku). Liczne chińskie modele, które pojawiły się na swoim rodzimym rynku (jak OPPO Find N2 czy Xiaomi Mi MIX Fold 2) niestety nie zawitały do Europy, co jedynie utrwaliło dominację serii Galaxy Z Fold na Starym Kontynencie.

Brak silnej konkurencji w jakimkolwiek segmencie urządzeń działa przede wszystkim na niekorzyść konsumentów, ponieważ to my jesteśmy pozbawieni alternatywnych możliwości. W kwestii dużych składaków na horyzoncie pojawiło się jednak światełko nadziei, które już wkrótce może całkowicie odwrócić uwagę od premiery nowego Samsunga. Mowa o modelu OnePlus Fold, który zapowiada się naprawdę genialnie.

Galaxy Z Fold 5 kontra OnePlus Fold – zupełnie inne podejście do designu

OnePlus Fold oraz Galaxy Z Fold 5 zadebiutują w najbliższe wakacje (przełom lipca i sierpnia). Pierwszy na rynku pojawi się nowy flagowiec Samsunga, którego premiera ma nastąpić 27 lipca (plotki mówią również o ewentualnym pokazie 26 lipca). Na szczęście jeszcze przed prezentacją urządzeń do sieci trafiły grafiki koncepcyjne prezentujące wygląd obu smartfonów. Rendery OnePlus’a zostały udostępnione na Twitterze przez użytkownika OnLeaks, a zdjęcia Samsunga przez użytkownika SnoopyTech. Już na wstępie widać, że różnic w designie jest całkiem sporo.

reklama

Przede wszystkim wyspa na obiektywy wygląda zupełnie inaczej w każdym z omawianych modeli. Z Fold 5 pójdzie w minimalistycznym kierunku i pod wieloma względami ma przypominać swojego poprzednika. Po drugiej stronie mamy OnePlus’a, który zostanie wyposażony w dużą – umieszczoną centralnie – wyspę na obiektywy. Osobiście uważam, że koreański flagowiec wypada zdecydowanie gorzej pod kątem designu, choć w sieci znalazłem też nieprzychylne komentarze na temat jego oponenta.

Dotyczą one głównie specyficznego umieszczenia lampy Flash. Projektanci zdecydowali bowiem, że omawiany element znajdzie się w lewym górnym rogu smartfona co wygląda dosyć dziwnie. Prawdopodobnie wynika to z obecności sporego napisu Hasselblad, który zajmuje miejsce w centralnej części wyspy z obiektywami.

Pod względem wielkości oba flagowce mają prezentować się dosyć podobnie. Z Fold 5 otrzyma ekran zewnętrzny o przekątnej 6.2-cala oraz ekran główny o przekątnej 7.6-cala. OnePlus Fold zaoferuje niemalże identyczny wyświetlacz zewnętrzny o przekątnej 6.3-cala, ale za to większy panel główny (ma on osiągać aż 7.8-cala). W obu przypadkach mówimy o ekranach typu AMOLED z odświeżaniem obrazu na poziomie maksymalnie 120 Hz.

Galaxy Z Fold 5 kontra OnePlus Fold – różnice w specyfikacji

Zdecydowanie mniejszej ilości różnic spodziewam się w kwestii wydajności obu urządzeń. Galaxy Z Fold 5 oraz OnePlus Fold mają zostać oparte na najmocniejszym obecnie procesorze marki Qualcomm, czyli Snapdragonie 8 Gen 2. Samsung ma oferować nieco mniejszą ilość pamięci operacyjnej (12 GB vs 16 GB u konkurencji), ale w obu przypadkach to zdecydowanie wystarczająca ilość jak na urządzenia mobilne.

Z Fold 5 będzie jednak wyraźnie odstawał od swojego oponenta pod kątem mocy ładowania baterii. Ma on oferować jedynie 25 W (podobnie jak bazowy wariant z serii Galaxy S23), podczas gdy OnePlus umożliwi uzupełnianie energii przy pomocy kostki o mocy 67 W. Różnica będzie wyraźnie odczuwalna, a warto dodać, że składane smartfony raczej nie słyną z wytrzymałych baterii.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version