reklama

Kilka dni temu miałem przyjemność uczestniczyć w przedpremierowym pokazie nowych składanych smartfonów Samsunga, wśród których znalazł się – wyczekiwany przeze mnie – Galaxy Z Flip 5. Przyznam, że od dłuższego czasu obserwowałem ruchy koreańskiej marki w ramach rozwoju tego segmentu jej produktów, ponieważ konkurenci azjatyckiego producenta zrobili na mnie świetne wrażenie.

Mam w tym miejscu na myśli zarówno nową Motorolę RAZR 40 Ultra, jak i starszego OPPO Find N2 Flipa. Oba te urządzenia zostały wyposażone w zdecydowanie większe ekrany zewnętrzne niż Galaxy Z Flip 4, a więc było to praktycznie oczywiste, że Samsung także pójdzie w tę stronę. Nowa odsłona koreańskiego składaka otrzymała wyświetlacza na obudowie, który jest o ponad 270 % większy niż analogiczny element konstrukcji u jej poprzednika.

Pytanie jednak brzmi – czy to wystarczy? Miałem okazję spędzić z Galaxy Z Flipem 5 trochę czasu i muszę przyznać, że sam nie wiem. Urządzenie wiele rzeczy robi świetnie, ale jednocześnie konkurencja jest na tyle mocna, że trudno o jednoznaczny werdykt w tej kwestii. Zaznaczam jednak, że poniższy tekst to jedynie zbiór pierwszych wrażeń na temat flagowca, a nie jego pełnoprawna recenzja.

reklama

Galaxy Z Flip 5 – cena

Zacznę od ceny, ponieważ z całą pewnością jest to element, który w dużej mierze definiuje atrakcyjność urządzenia w oczach potencjalnych konsumentów. Nowy Galaxy Z Flip 5 jest drogim smartfonem, właściwie to jednym z najdroższych w portfolio koreańskiej marki.

Kwota w jakiej zadebiutowało urządzenie z pewnością wynika z zastosowania w nim elastycznego ekranu i myślę, że minie jeszcze dużo czasu zanim do sprzedaży trafią nowe – a jednocześnie tanie – składane smartfony ze średniej półki cenowej.

W porównaniu do zeszłego roku tańsza wersja flagowca kosztuje o 150 złotych więcej niż jej poprzednik, natomiast model oferujący 512 GB przestrzeni dyskowej jest dostępny w takiej samej cenie, co analogiczny wariant Galaxy Z Flipa 4 w dniu swojej premiery.

Galaxy Z Flip 5 otrzymał większy ekran zewnętrzny

Najgłośniejszą zmianą w nowym Galaxy Z Flipie 5 jest zastosowanie większego ekranu zewnętrznego. Powierzchnia panelu urosła z 1.9-cala do 3.4-cala, a więc różnica jest naprawdę ogromna (możecie to zweryfikować na fotografii znajdującej się powyżej). Komfort korzystania z wyświetlacza będzie więc zdecydowanie wyższy, ale jego możliwości wcale nie urosły aż tak bardzo.

W trakcie prezentacji urządzenia poznałem część widgetów dostępnych na małym ekranie. Znajdują się wśród nich takie aplikacje systemowe jak budzik, pogoda czy wiadomości, ale zdecydowanie bardziej interesujące wydają się programy zewnętrznych deweloperów. Wśród nich znajdują się bowiem Netflix, YT oraz Google Maps.

Flagowiec nadal nie ma więc podjazdu do Motoroli RAZR 40 Ultra pod kątem użyteczności ekranu zewnętrznego, ale w trakcie prezentacji zapewniono nas, że Samsung udostępnia zewnętrznym markom narzędzia do przystosowania ich aplikacji pod kątem użyteczności na małym wyświetlaczu.

Drugą istotną zmianą w kwestii konstrukcji urządzenia było zastosowanie nowego zawiasu, który umożliwia zamknięcie smartfonu bez pozostawiania przerwy między dwoma elementami jego obudowy. Na powyższej fotografii możecie zobaczyć porównanie między aktualną wersją Z Flipa, a jego zeszłorocznym poprzednikiem. Wygląda to zdecydowanie lepiej i na pewno pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo głównego ekranu.

Galaxy Z Flip 5 otrzymał flagową specyfikacją

Galaxy Z Flip 5 został wyposażony w procesor Snapdragon 8 Gen 2. Użytkownicy flagowca mogą również liczyć na 8 GB pamięci RAM oraz najnowszą wersję systemu Android (z czterema dużymi aktualizacjami do kolejnych odsłon oprogramowania). Nie mam więc wątpliwości co do tego, że smartfon dorówna pod względem wydajności wszystkim topowym modelom konkurencji.

Na pleckach urządzenia umieszczone zostały dwa drobne aparaty, wśród których znajdują się obiektywy – szerokokątny oraz ultraszerokokątny. Obie kamery posiadają rozdzielczość 12 Mpix, więc wątpię, aby radziły one sobie z mobilna fotografią równie dobrze co np. flagowce z serii Galaxy S23. Ten element przetestuję jednak osobiście w najbliższym czasie.

Galaxy Z Flip 5 – kolory

Na koniec pozostawiłem nieco lżejsze informacje, czyli dostępność poszczególnych wariantów kolorystycznych nowego składaka. Domyślnie urządzenie ma pojawić się w czterech wariantach, które trafią do sklepów zewnętrznych oraz czterech ekskluzywnych wersjach, które będzie można zakupić jedynie na stronie producenta.

  • Beżowy
  • Grafitowy
  • Miętowy
  • Fioletowy
  • Szary (dostępny tylko na stronie Samsunga)
  • Zielony (dostępny tylko na stronie Samsunga)
  • Niebieski (dostępny tylko na stronie Samsunga)
  • Żółty (dostępny tylko na stronie Samsunga)

Nieco zaskoczył mnie brak czarnego oraz białego wykończenia, choć z całą pewnością Samsung dobrze przekalkulował sobie wykorzystanie konkretnych wersji kolorystycznych pod kątem marketingowym.

Ten tekst zawiera linki afiliacyjne do naszych partnerów. Fakt ten nie ma żadnego wpływu na wartość merytoryczną tekstu. Jeśli jednak zdecydujesz się na zakupy za pośrednictwem któregoś z tych odnośników, redakcja otrzyma niewielką prowizję. Dzięki temu nadal będziemy mogli tworzyć dla ciebie wartościowe treści.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version