reklama

Najnowszy składany smartfon Samsunga rywalizuje nie tylko ze świetną Motorolą RAZR 40 Ultra, ale i ze swoim własnym poprzednikiem, czyli zeszłorocznym Galaxy Z Flipem 4. Jeśli zastanawiasz się nad zakupem jednego z flagowców koreańskiej marki, to w niniejszym tekście dowiesz się, czy warto płacić więcej za aktualną odsłonę urządzenia.

Galaxy Z Flip 5 to przede wszystkim znacznie większy ekran zewnętrzny

Najważniejszą zmianą w tegorocznej odsłonie składanego smartfonu Samsunga jest zastosowanie znacznie większego ekranu zewnętrznego. Przekątna tego małego panelu na obudowie urządzenia urosła z 1.9-cala do 3.4-cala. Różnica jest więc ogromna i mocno odczuwalna podczas codziennego korzystania z Galaxy Z Flipa 5. Poprawie uległa jednak nie tylko wielkość przestrzeni do obsługi aplikacji, ale i ilość programów oraz widgetów, które możemy na niej uruchomić.

Na mały ekran trafiły więc chociażby takie programy jak Netflix czy Google Maps. Co prawda nadal mamy do czynienia z dosyć ograniczoną ilością funkcji, jednak w sklepie Galaxy Store znajdziemy specjalną aplikację, dzięki której możliwości ekranu zewnętrznego rozszerzają się do obsługi niemalże każdego tytułu zainstalowanego na telefonie.

reklama

Galaxy Z Flip 5 vs Galaxy Z Flip 4 – wyświetlacz główny, zawias oraz głośniki

Samsung ewidentnie postawił w tym roku na zmiany konstrukcyjne, ponieważ kolejne istotne modyfikacje także dotyczą budowy samego flagowca. Pierwszą z nich jest zastosowanie nowego zawiasu, który umożliwia złożenie urządzenia całkowicie na płasko. To drobne ulepszenie nie tylko poprawia estetykę nowego Z Flipa, ale i zabezpiecza ekran przed dostaniem się do niego drobnych kamyczków lub innych małych fizycznych elementów.

Modyfikacji (chociaż niewielkiej – co możecie z resztą ocenić na poniższym zdjęciu) uległ także ekran główny. Miejsce, w którym wyświetlacz się zgina jest w tym roku delikatnie mniej zauważalne, ale nie warto spodziewać się w tym przypadku rewolucji.

Co ciekawe zauważyłem także, że poprawie uległy głośniki. Dźwięk, który się z nich wydobywa jest zdecydowanie pełniejszy i posiada o wiele bardziej odseparowane pasma basowe. Nie jest to różnica, którą dostrzeżecie bez możliwości bezpośredniego porównania obu smartfonów, ale z całą pewnością warto mieć ją na uwadze.

Testy wydajnościowe Galaxy Z Flip 5 oraz Galaxy Z Flip 4

Galaxy Z Flip 5 został oparty na najnowszym procesorze marki Qualcomm, czyli Snapdragonie 8 Gen 2. Jednostka jest zauważalnie lepsza od swojego poprzednika (Snapdragona 8 Plus Gen 1, który trafił z resztą do Z Flipa 4) pod kątem wydajności oraz zarządzania energią. W testach syntetycznych – przeprowadzonych przy pomocy programu Geekbench 6 – różnice między tymi podzespołami są wyraźnie zauważalne.

  • Galaxy Z Flip 4 | Jeden rdzeń: 1775 | Wiele rdzeni: 4245
  • Galaxy Z Flip 5 | Jeden rdzeń: 1933 | Wiele rdzeni: 5315

Zapewniam was jednak, że codzienne korzystanie z obu smartfonów jest tak samo komfortowe. Zarówno tegoroczny składak Samsunga, jak i jego starsza wersja działają bardzo płynnie i nie mają problemów z wczytywaniem animacji czy błyskawicznym otwieraniem aplikacji.

Galaxy Z Flip 5 vs Galaxy Z Flip 4 – porównanie cen

Na koniec warto przejść do ostatniej kwestii, która prawdopodobnie będzie najbardziej kluczowym czynnikiem podczas wyboru konkretnego modelu. Mowa oczywiście o cenie, ponieważ z całą pewnością jest to aspekt definiujący przemyślany zakup. Galaxy Z Flip 4 (w najtańszym wariancie) kosztuje obecnie 3799 złotych. Jest to więc cena odpowiadająca wielu topowym flagowcom.

Za jego następcę zapłacicie zdecydowanie więcej, ponieważ w swojej najniższej konfiguracji urządzenie kosztuje 5599 złotych. Różnica jest więc ogromna, ale zapewniam was, że jeśli zastanawialiście się kiedykolwiek nad zakupem składanego smartfonu, to nie pożałujecie wyboru Z Flipa 5. To naprawdę świetne urządzenie z bardzo solidną konstrukcją oraz użytecznym ekranem zewnętrznym.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version