reklama

Galaxy S23 Ultra został zaprezentowany w lutym tego roku i krótko po swojej premierze był porównywany do modelu Xiaomi 13 Pro, czyli najmocniejszego wówczas smartfona popularnej marki. Od początku było jednak wiadomym, że to nie wariantu „Pro” powinien obawiać się flagowiec Samsunga. Na jego prawdziwego oponenta trzeba było jednak trochę poczekać.

Xiaomi 13 Ultra – bo o tym urządzeniu mowa – właśnie doczekał się swojej europejskiej premiery, dzięki której poznaliśmy również jego cenę. Jeśli teraz stoicie to polecam usiąść, bo kwota w jakiej zadebiutuje smartfon będzie – delikatnie mówiąc – zaskakująca. Flagowiec trafi do dystrybucji w cenie wynoszącej 1499 euro, co w przeliczeniu na polską walutę daje około 6600 złotych. Jeśli w 2023 roku Xiaomi nadal kojarzy się komuś z budżetowymi smartfonami, to polecam jak najszybciej przejrzeć aktualne portfolio producenta.

Galaxy S23 Ultra nie jest pod tym względem w żaden sposób lepszy, a najtańszy wariant urządzenia kosztuje obecnie na stronie producenta ponad 6100 złotych (w momencie pisania poniższego artykułu trwa promocja obniżająca cenę smartfona, a więc standardowa kwota urządzenia jest jeszcze wyższa). Naturalnym wydaje się więc zestawienie ze sobą tych dwóch, absurdalnie drogich flagowców i podjęcie próby odpowiedzi na jedno proste pytanie. Który z nich jest lepszy?

reklama

Galaxy S23 Ultra kontra Xiaomi 13 Ultra – zupełnie inne podejście do designu

Jedną z najbardziej podstawowych różnic między urządzeniami jest naturalnie ich wygląd. Porównywanie designu obu smartfonów nie byłoby niczym ciekawym, gdyby nie tak diametralnie różne podejście producentów przy projektowaniu flagowych modeli. Można śmiało powiedzieć, że Galaxy S23 Ultra oraz Xiaomi 13 Ultra stoją obecnie po dwóch różnych stronach barykady i reprezentują skrajnie różne nurty w designie współczesnych smartfonów.

Galaxy S23 Ultra stawia przede wszystkim na minimalizm. Pominę front smartfona, ponieważ nie dzieje się tam nic ciekawego i przejdę do omówienia jego plecków, na których… Również nie dzieje się nic ciekawego. Rzecz w tym, że dla znacznej części użytkowników taki jednolity wygląd obudowy będzie zdecydowanie bardziej zachęcający niż ogromna, odstająca wyspa z obiektywami. Dość intrygująca jest również decyzja o zaimplementowaniu podobnego projektu do niemalże wszystkich tegorocznych smartfonów. Oznacza to, że zarówno flagowce z serii Galaxy S23, jak i tańsze warianty otrzymały identyczny wygląd plecków.

Xiaomi poszło w nieco bardziej kontrowersyjnym kierunku, prezentując gigantyczną wysepkę, która zajmuje prawie 1/3 plecków urządzenia. Nie wiem czy to kwestia nudy jaka panuje ostatnio w branży mobile, czy może ja tracę poczucie estetyki przez przeglądanie wciąż tych samych smartfonów, ale przyznam, że Xiaomi 13 Ultra naprawdę mi się podoba. Jasne – urządzenie wygląda trochę jak kamera z doczepionym telefonem, ale ma to swój urok.

Pod względem wielkości oba smartfony należą do tej samej kategorii. Ekran w Galaxy S23 Ultra posiada przekątną 6.8-cala, podczas gdy wyświetlacz w Xiaomi 13 Ultra to panel o wielkości 6.73-cala. Jedynymi większymi smartfonami są zapewne jedynie składane urządzenia, których ekrany mogą osiągać wielkość tabletu.

Galaxy S23 Ultra kontra Xiaomi 13 Ultra – Brak różnic w wydajności?

Pozornie mogłoby się wydawać, że prawdziwy pojedynek między porównywanymi urządzeniami odbędzie się na poziomie specyfikacji. Być może dla części czytelników będzie to niemałym zaskoczeniem, ale oba flagowce posiadają niemalże identyczne podzespoły. Zarówno Galaxy S23 Ultra, jak i Xiaomi 13 Ultra to urządzenia oparte na procesorze Snapdragon 8 Gen 2, czyli najmocniejszej obecnie jednostce w portfolio marki Qualcomm (wśród chipsetów przeznaczonych do smartfonów).

Oba urządzenia oferują maksymalnie 1 TB pamięci masowej, która została wykonana w technologii UFS 4.0. Jedyną zauważalną różnicą jest nieco większa ilość maksymalnej pamięci operacyjnej w chińskim flagowcu, która ma posiadać wariant wyposażony w 16 GB RAM-u (Samsung oferuje maksymalnie 12 GB). Biorąc jednak pod uwagę ten sam procesor, taki sam typ pamięci masowej oraz obecność najnowszego Androida 14 na obu smartfonach, to szczerze wątpię aby wspomniana różnica była jakkolwiek odczuwalna podczas codziennego korzystania z flagowców.

Galaxy S23 Ultra kontra Xiaomi 13 Ultra – czy to najlepsze smartfony do zdjęć na rynku?

Prawdopodobnie najważniejszym elementem w obu urządzeniach są ich możliwości fotograficzne. Co prawda na finalny efekt, jaki uzyskamy przy pomocy smartfonów składa się znacznie więcej czynników niż ich hardwar’e, ale to on definiuje ograniczenia z jakimi będą musieli się liczyć użytkownicy. Galaxy S23 Ultra został wyposażony w trzy obiektywy, wśród których znajdziemy

  • kamerę główną (200 Mpix),
  • obiektyw peryskopowy (10 Mpix),
  • teleobiektyw (10 Mpix).

Producent chwali się również 10-krotnym zoomem optycznym oraz specjalnym trybem do nocnych zdjęć. Po drugiej stronie mamy Xiaomi 13 Ultra z czterema obiektywami:

  • kamera główna (50 Mpix),
  • obiektyw peryskopowy (50 Mpix),
  • teleobiektyw (50 Mpix),
  • obiektyw ultraszerokokątny (50Mpix).

Chiński flagowiec posiada więc wyraźnie mniej szczegółowy aparat główny, ale za to otrzymał dodatkowy obiektyw, którego brakuje w Samsungu. Wszystkie te dane mogą posłużyć jako wstęp do podjęcia decyzji na temat zakupu jednego z porównywanych urządzeń, ale bądźmy szczerzy – jako konsumenci oczekujemy efektów, a nie imponujących podzespołów, które w praktyce mogą znaczyć niewiele.

Liczę więc na to, że już wkrótce Xiaomi 13 Ultra trafi do polskiej dystrybucji, a ja będę miał okazję sprawdzić tego flagowca osobiście i porównać go bezpośrednio z Galaxy S23 Ultra. Wizja zestawienia tych urządzeń jest dla mnie o tyle atrakcyjna, że osobiście nie wiem co musieliby dorzucać obaj producenci do zestawu z omawianymi smartfonami, abym zdecydował się na zakup któregokolwiek z nich. W przypadku Samsunga mam jednak pewien pomysł – na start wystarczyłaby ładowarka.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version