reklama

Popularne marki działające w branży mobile rzadko rozszerzają swoje portfolia produktów o zupełnie nowe urządzenia. Na przestrzeni ostatnich kilku lat takimi premierami były np.: pokaz pierwszych składanych smartfonów z serii Galaxy Z czy powrót linii RAZR do sklepu Motoroli. Zarówno pierwszą, jak i drugą prezentację należy jednak rozważać bardziej jako debiut nowych modeli w tej samej kategorii produktów niż zupełnie nowy segment elektroniki.

Galaxy Ring jest więc wyjątkowym urządzeniem, ponieważ stanowi wprowadzenie do kolejnej odmiany sprzętu w portfolio popularnego producenta. Jest to również nietypowy rodzaj elektroniki, ponieważ sam w sobie pierścień – bez sparowania ze smartfonem z serii Galaxy – jest całkowicie bezużyteczny. Trudno więc rozważać jego funkcjonalność w oderwaniu od całego ekosystemu produktów koreańskiej marki.

reklama

Czym jest Galaxy Ring?

Galaxy Ring to pośredni element zestawu opartego na produktach Samsung. Pisząc „pośredni” mam na myśli jego rolę w szerszym ekosystemie sprzętu, dla którego pierścień będzie stanowić dodatkowe akcesorium gromadzące opcjonalne dane zdrowotne oraz ułatwiające sterowanie konkretnymi funkcjami smartfonu. Nowy produkt nie jest więc zupełnie samodzielnym urządzeniem, a do wykorzystania jego najważniejszych możliwości potrzebny jest telefon z serii Galaxy. Wszystkie wymogi konieczne do uruchomienia Ringa prezentują się następująco:

  • smartfon z serii Galaxy zaktualizowany co najmniej do Androida 11,
  • 1.55 GB wolnej przestrzeni dyskowej na telefonie,
  • konto w aplikacji Samsung Health.

Najważniejsze funkcje urządzenia opierają się na jego możliwościach związanych z monitorowaniem parametrów zdrowotnych. Galaxy Ring został wyposażony w niewielki czujnik, który pozwala mu na gromadzenie informacji o jakości snu, saturacji krwi, tętnie oraz temperaturze skóry. Powyższe dane są przesyłane na bieżąco do konta Samsung Health, dzięki czemu użytkownik może w dowolnym momencie uzyskać do nich dostęp.

Funkcje Galaxy Ringa są do pewnego stopnia zbliżone do możliwości inteligentnych zegarków z linii Galaxy Watch. Nie posiada on jednak opcji, które mogłyby przedłużyć użyteczność smartfonu, a więc jest to urządzenie zoptymalizowane ściśle pod monitorowanie parametrów zdrowotnych. Użytkownik decydujący się na zakup sprzętu musi w pełni rozumieć tę ograniczoną funkcjonalność Galaxy Ringa. Samsung nie udaje z resztą, że pierścień to alternatywa dla smartwatcha i jednoznacznie podkreśla jego domyślne zastosowanie.

Funkcje i najważniejsze cechy

  • Wodoodporność do 10 ATM
  • Certyfikat IP68
  • Tytanowa konstrukcja
  • Trzy kolory: czarny, srebrny, złoty
  • Dziewięć dostępnych rozmiarów
  • Etui ładujące w zestawie
  • Monitorowanie: jakości snu, tętna, temperatura skóry, saturacja krwi
  • Możliwość monitorowania cyklu, między innymi, na podstawie pomiaru temperatury skóry
  • Funkcja Energy Score, która ma stanowić ogólną ocenę kondycji użytkownika na podstawie danych gromadzonych w aplikacji Samsung Health

Należy pamiętać, że Galaxy Ring nie jest urządzeniem, które może stanowić alternatywę dla fachowych pomiarów zdrowotnych, wykonywanych przy użyciu specjalistycznego sprzętu. Na stronie Samsunga znajduje się stosowna adnotacja na ten temat, a jej treść brzmi następująco: „funkcje śledzenia Samsung Health zostały przeznaczone wyłącznie do monitorowania ogólnych celów związanych z dobrym samopoczuciem i kondycją. Pierścień nie został stworzony do wykrywania, diagnozowania, monitorowania lub leczenia jakiegokolwiek stanu chorobowego lub choroby. Żadnych informacji dotyczących zdrowia uzyskanych za pośrednictwem urządzenia i aplikacji nie należy traktować jako porady lekarskiej”.

Ile kosztuje Galaxy Ring?

Debiut Galaxy Ringa w oficjalnej dystrybucji odbędzie się pod koniec lipca. Ostateczna cena urządzenia na polskim rynku nie została jeszcze ogłoszona, jednak w sieci już teraz pojawiają się spekulacje na ten temat. W Stanach pierścień ma być dostępny za około 350 dolarów, natomiast jego cena w Europie ma nie przekraczać 300 euro (ostateczna kwota może również zależeć od wybranego przez konsumenta rozmiaru).

  • Galaxy Ring | Potencjalna cena: 1200 – 1300 zł

Szybkie przeliczenie powyższych kwot na złotówki sugeruje, że Galaxy Ring może u nas kosztować około 1200 – 1300 złotych. Trudno jednoznacznie określić, czy to dużo, ponieważ niewielu producentów elektroniki oferuje jakąkolwiek alternatywę dla omawianego urządzenia. Mimo to, jeśli spojrzysz na aktualną cenę zegarków z serii Galaxy Watch, to szybko zauważysz, że część z nich może kosztować prawie tyle samo co pierścień.

  • Galaxy Watch Ultra (47 mm/LTE – jedyny wariant)| Aktualna cena: 2899 zł Zamów w sklepie
  • Galaxy Watch 7 (44 mm/BT) | Aktualna cena: 1449 zł | Zamów w sklepie
  • Galaxy Watch 6 Classic (47 mm/BT) | Aktualna cena: 1599 zł | Zamów w sklepie
  • Galaxy Watch 6 (44 mm/BT) | Aktualna cena: 1599 zł Zamów w sklepie
  • Galaxy Watch 5 Pro (45 mm/BT) | Aktualna cena: 998 zł Zamów w sklepie

Jest to o tyle zaskakujące, że np. dwuletni już Galaxy Watch 5 Pro nadal pozostaje świetnym smartwatchem i pod wieloma względami przewyższa możliwości Galaxy Ringa. Samsung jednoznacznie daje więc użytkownikom do zrozumienia, że jego nowy produkt nie jest alternatywą dla inteligentnych zegarków. To zupełnie nowy segment sprzętu, który może – ale wcale nie musi – zastąpić używanie smartwatcha.

Bateria

Jeszcze przed premierą Galaxy Ringa miałem pewne obawy dotyczące jego faktycznej użyteczności. Od początku zakładałem bowiem, że będzie to sprzęt przygotowany głównie do monitorowania parametrów zdrowotnych, jednak żeby takie zastosowanie miało sens, Samsung musiał zaaplikować do swojego urządzenia naprawdę wytrzymałą baterię (czyli coś czego brakuje prawie w każdym zegarku z serii Galaxy Watch).

Ostatecznie koreańska marka wywiązała się ze swojego zadania w zaskakująco dobrym stylu, ponieważ nowy pierścień może pracować nawet do 14 dni bez ładowania. Na stronie Samsunga znajduje się jednak istotna adnotacja. Powyższy wynik (14 dni bez ładowania) jest bowiem aktualny tylko w przypadku rozmiarów 12 oraz 13. Dla mniejszych modeli ten wynik może spaść o ponad połowę i zatrzymać się na maksymalnie 6 dniach.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Jest to rodzaj linków reklamowych umieszczanych w tekście, zapewniających nam ułamek prowizji od sklepów i porównywarek cen. Linki tego typu nie mają wpływu na nasze opinie.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version