reklama

Galaxy A55 to nowy średniopółkowiec Samsunga, który najprawdopodobniej trafi do sprzedaży w pierwszym kwartale 2024 roku. Urządzenie z całą pewnością nie będzie miało łatwej konkurencji, a jego potencjalnie najważniejszym oponentem będzie Xiaomi 13T. Warto również wziąć pod uwagę niedawną premierę modelu Galaxy S23 FE, którego pokaz może wpłynąć na zainteresowanie wariantem A55.

Urządzenie najprawdopodobniej będzie wyraźnie droższe od omawianego w niniejszym artykule smartfonu (dokłada cena S23 FE w Polsce nie jest jeszcze znana), ale fakt, że oba telefony będą dostępne w dwóch bliskich sobie półkach cenowych, może wpływać na ich sprzedaż. W tym tekście postaram się więc opisać 3 najważniejsze funkcje, które w mojej opinii powinny znaleźć się w Galaxy A55 – tak by stał się on naprawdę mocną propozycją w swojej kategorii.

Większa moc ładowania

Zmianą, na którą czekam prawdopodobnie najmocniej, jest zastosowanie wyższej mocy ładowania w omawianym modelu Samsunga. Przyznam jednak szczerze, że dokładnie to samo mógłbym napisać o każdym smartfonie z serii Galaxy, ponieważ koreańska marka od dawna odstaje pod tym względem od swojej konkurencji z Chin.

reklama

U jednego z technologicznych YouTuberów usłyszałem, że jest to syndrom PTSD, którego Samsung nabawił się przy okazji historii z wybuchającymi bateriami w swoich starszych telefonach. Pewnie jest w tym trochę prawdy, ponieważ maksymalna moc ładowania w nowych flagowcach koreańskiej marki to 45 W (model S23 Ultra). Mam jednak nadzieję, że Galaxy A55 zaoferuje chociaż minimalnie wyższą wartość omawianego parametru niż jego poprzednik, u którego mogliśmy liczyć na przeciętne 25 W.

Teleobiektyw do zdjęć portretowych

Kolejną istotną zmianą jest wprowadzenie do modelu Galaxy A55 teleobiektywu, czyli aparatu umożliwiającego wykonywanie zdjęć z wykorzystaniem bezstratnego zoomu optycznego. Tego typu matryca zdecydowanie lepiej sprawdza się w przypadku zdjęć portretowych i z całą pewnością odczuwalnie poszerzyłaby portfolio możliwości nowego średniopółkowca koreańskiej marki.

W moim życzeniu jest jednak pewien drobny problem, którego źródłem jest inny smartfon Samsunga. Mowa o Galaxy S23 FE, czyli urządzeniu z nieco wyższej półki cenowej, które zostało wyposażone w omawiany przeze mnie obiektyw. Oznacza to jednocześnie, że pojawienie się analogicznego elementu konstrukcji w tańszym modelu jest bardzo mało prawdopodobnie. Z drugiej jednak strony warto wziąć pod uwagę konkurencję przyszłorocznego Galaxy A55, wśród której znajduje się OPPO Reno 10. Jest to bowiem smartfon z (najpewniej) tej samej półki cenowej, oferujący teleobiektyw z 2-krotnym zoomem optycznym.

Konstrukcja z wyższej półki

Na koniec pozostawiłem jeszcze jedną wymarzoną zmianę, którą chciałbym zobaczyć w przyszłorocznym Galaxy A55. Ponownie jednak mam pewne wątpliwości co do możliwości jej realizacji, ponieważ wydaje mi się, że Samsung będzie chciał celować z omawianym modelem w średnią/niższą półkę cenową, tak by w żaden sposób nie zagrażał on sprzedaży Galaxy S23 FE.

Mam oczywiście nadzieję, że się mylę, ponieważ omawiany przeze mnie smartfon zdecydowanie zasługuje na dwie ważne zmiany konstrukcyjne. Pierwsza z nich to metalowe ramki, które zastąpiłyby analogiczny element konstrukcji wykonany z plastiku (jak miało to miejsce w tym roku), a druga z nich to mniejsza bródka, czyli dolna krawędź pod wyświetlaczem (lub przynajmniej zachowanie większej symetrii między wszystkimi krawędziami wokół ekranu). Na poznanie ostatecznej decyzji Samsunga w tej kwestii będziemy jednak musieli poczekać do premiery Galaxy A55, czyli najprawdopodobniej do pierwszego kwartału 2024 roku.

Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version