reklama

Diuna 2 zadebiutowała na ekranach kin pod koniec lutego i w krótkim czasie osiągnęła ogromny sukces komercyjny na skalę globalną. Najnowszy film Denisa Villeneuve posiada nie tylko świetne oceny w serwisach przeznaczonych dla krytyków oraz fanów kinematografii (8.9 w serwisie IMDb, 8.5 na naszym rodzimym Filmwebie oraz 95% audience score na portalu Rotten Tomatoes), ale i zagwarantował swoim twórcom gigantyczny zysk z kas kinowych (produkcja zwróciła się w pierwszy weekend). W niniejszej publikacji poznasz najważniejsze różnice, jakie reżyser tytułu wprowadził do scenariusza, by zmodyfikować go względem książkowego oryginału.

Pominięcie narodzin Ali Atrydy (siostry Paula)

W książkowym oryginalne, napisanym przez Franka Herberta, Jessica (matka Paula) najpierw pije wodę życia, która czyni z jej nienarodzonej córki tzw. przednarodzoną (czyli osobę, która zyskała świadomość zanim doszło do porodu), a następnie wydaje ją na świat jeszcze przed atakiem Fremenów. W dalszej części sagi Alia – bo takie imię otrzymuje nowa bohaterka – zostaje porwana przez Barona Harkonnena jako zakładniczka. W filmie postać siostry Paula została jednak niemalże całkowicie pominięta. Pojawia się ona co prawda w jednej z wizji głównego bohatera (słyszymy również jej głos oraz rozmowy z Jessicą), ale to spore zmarginalizowanie tej intrygującej i niejednoznacznej w oryginalnej sadze postaci.

reklama

Zabójstwo Barona

Brak Alii Atrydy prowadzi do kolejnej zmiany w scenariuszu Diuny 2. Denis Villeneuve zdecydował bowiem, że to Paul okaże się osobą, która dokona ostatecznej zemsty na Baronie, zadając mu przy tym śmiertelny cios. W literackiej powieści to jednak siostra głównego bohatera – porwana wcześniej przez Vladimira Harkonnena – zabija największego antagonistę pierwszej części sagi przy użyciu gom dżabbaru.

Paul miał w książce jeszcze jedną kobietę

Pamiętacie Jamisa z pierwszej części Diuny? Był to fremeński wojownik, którego Paul pokonał podczas pojedynku na pustyni, zdobywając tym samym szacunek u pozostałych przedstawicieli pustynnego plemienia. W kinowej adaptacji wątek ten zakończył się na etapie starcia obu bohaterów, jednak w książce posiada on pewną ciekawą kontynuację. Paul, jako zwycięzca pojedynku, przejmuje bowiem po Jamisie jego kwaterę oraz kobietę (Harah).

Co prawda relacja tych dwojga nie ma żadnej romantycznej kontynuacji, ale faktem jest, iż została ona całkowicie wycięta z filmu. Warto w tym miejscu dodać, że młody książę poznaje Harah po dotarciu do Siczy Tabr, a więc wprowadzenie bohaterki powinno się odbyć właśnie w drugiej części kinowej adaptacji.

Brak fundamentalistów z południa w książce

W filmie dość mocno nakreślony został podział Fremenów na plemiona zamieszkujące północną oraz południową część planety. Zaznaczono przy tym, że osadnicy z południa są zdecydowanie bardziej religijni i można ich określić mianem fundamentalistów.

W książce wątek ten przedstawiono zupełnie inaczej, a Frank Herbert portretuje wszystkich Fremenów jako osoby pokładające ogromne nadzieje w wizji nadejścia mesjasza. Warto przy tym zauważyć, że zarówno w książce, jak i w filmie Paul zyskuje armię oddanych mu fanatyków – jednak w powieści Chani nie neguje jego roli i nie postrzega Stilgara jako szalonego fundamentalisty.

Pominięcie kilku ważnych postaci

  1. Leto Artyda II – Syn Paula i Chani, który umiera w książce.
  2. Harah – Żona Jamisa (wojownika Fremenów zabitego przez Paula), która w książce staje się częścią rodziny Paula.
  3. Hrabia Fenring – Przyjaciel Cesarza i mąż Lady Margot Fenring (która pojawia się w filmie).
  4. Dziecięca wersja Alii Atrydy – Siostra Paula, która w filmie jeszcze się nie urodziła.
  5. Thufir Hawat – Lojalny doradca Księcia Leto Atrydów, który w książce zostaje pojmany przez Harkonnenów.
Share.

Cześć, nazywam się Konrad i pracuję jako dziennikarz technologiczny dla portalu 3D-Info. Tematyka, w której się obracam dotyczy głównie branży mobile, a więc moje nazwisko zobaczycie przy zdecydowanej większości tekstów na temat smartfonów, smartwatchy oraz tabletów. Założenie, które staram się realizować podczas mojej pracy jest dość proste - chciałbym tworzyć teksty, które realnie pomagają czytelnikom w dokonaniu możliwie najlepszego dla nich wyboru podczas zakupu nowego produktu. Dążę również do tego, aby użytkownicy sprzętów, o których piszę byli zawsze poinformowani na temat aktualizacji i nowych funkcji dostępnych na ich urządzeniach. Nie będę przesadzał z patetycznymi hasłami o poczuciu dziennikarskiej misji, ale przyznam szczerze, że uważam moją pracę za sensowną jedynie wtedy, gdy pomaga ona odbiorcom w zbudowaniu większej świadomości na tematy, o których piszę. Chciałbym również utrzymywać kontakt z czytelnikami moich treści, a więc jeśli postawiłem w którymś ze swoich tekstów tezę, z którą się nie zgadzasz (lub jest dokładnie odwrotnie - na co liczę zdecydowanie bardziej) to z całą pewnością docenię każdą wiadomość, jaka trafi na moją skrzynkę.   Portal 3D-Info jest drugim miejscem, w którym realizuję się jako dziennikarz technologiczny. Wcześniej przez rok szlifowałem swój warsztat zawodowy w redakcji magazynu PC World, w którego papierową wersję zaczytywałem się gdy byłem jeszcze w dzieckiem. Wcześniej ukończyłem również kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale muszę przyznać, że wiedza zdobyta w ciągu kilku lat studiów stanowi zaledwie ułamek tego czego nauczyłem się przez rok w PCW. Decyzja o zmianie pracy na stanowisko w 3D-Info była w moim przypadku podyktowana chęcią zbudowania czegoś nowego i możliwością wzbogacenia portalu o autorską wizję na tworzone przeze mnie treści.   Dziennikarstwo technologicznie nie pochłania całego mojego czasu, a na co dzień staram się również rozwijać w kreatywnych kierunkach. Uczę się więc na kierunku Produkcji Muzyki we wrocławskiej Szkole Muzyki Nowoczesnej oraz komponuję sporo utworów, które kiedyś zapewne opuszczą moją szufladę. Poza tworzeniem tekstów o technologii staram się również szlifować swój warsztat pisarski w kierunku treści beletrystycznych. Muszę jednak przyznać, że zdecydowanie największą cześć wolnego czasu spędzam niszcząc swoje nerwy na Summoners Rift.

Exit mobile version