Podczas konferencji Citigroup, przedstawiciele firmy AMD, dyrektorka finansowa Jean Hu i wiceprezes ds. relacji inwestorskich Matthew Ramsay, podzielili się swoją wizją przyszłości sztucznej inteligencji. Ich zdaniem, to dopiero początek przełomowych zmian, a rynek AI czeka dynamiczny rozwój. Prognozy są imponujące: segment, który w 2023 roku był wart 45 miliardów dolarów, ma osiągnąć wartość ponad 500 miliardów dolarów do 2028 roku.
Jean Hu kategorycznie odrzuciła obawy o „bańkę” spekulacyjną wokół AI. Porównała obecną sytuację do narodzin internetu, wskazując, że mamy do czynienia z jednym z największych przełomów w historii informatyki. Dowodem na to są nie tylko gigantyczne inwestycje, tak zwanych, hiperskalerów, ale również rosnąca produktywność firm, które wdrażają rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.
Hu podkreśliła, że jesteśmy na bardzo wczesnym etapie adopcji AI, a jej ostateczny wpływ na całą branżę jest trudny do oszacowania. Popyt na rozwiązania AI przekłada się nie tylko na rozwój zaawansowanych akceleratorów obliczeniowych, ale także na zwiększone zapotrzebowanie na tradycyjne procesory.
Przedstawiciele AMD odnieśli się również do rosnących cen chipów AI. Hu wyjaśniła, że każdy nowy produkt jest wyposażony w dodatkowe funkcje, co naturalnie podnosi koszty produkcji i cenę końcową. Jednocześnie firma stara się utrzymać równowagę, dążąc do obniżenia całkowitych kosztów posiadania dla klienta, przy jednoczesnym zachowaniu zdrowych marż.
Trudnym tematem pozostaje rynek chiński, który jest mocno ograniczony przez sankcje nałożone przez Stany Zjednoczone. W wyniku restrykcji AMD musiało spisać na straty część zapasów swoich kart graficznych, a dalsze inwestycje w tym regionie są uzależnione od decyzji władz USA. Matthew Ramsay przyznał, że popyt na chipy AI w Chinach przewyższa możliwości lokalnych producentów, jednak krótkoterminowe i średnioterminowe prognozy pozostają niepewne.

