reklama

The Last of Us to zdecydowanie jedna z najlepszych serii gier w historii, a jej 2 część dobitnie to udowadnia.

Tę recenzję piszę z perspektywy osoby, która z The Last of Us Part 2 zetknęła się po raz pierwszy właśnie w wersji na PC. Nie będę tutaj więc porównywał jej np. aspektów technicznych do oryginału z konsoli Sony, ponieważ nie mam takich doświadczeń. Chciałbym jednak podzielić się z tobą swoimi wrażeniami z historii, którą stworzyło Naughty Dog. Ja już teraz wiem, że pozostanie ze mną na długo.

Pierwsze wejście w mrok

W The Last of Us 2 zagrałem właściwie chwilę po tym, jak ukończyłem pierwszą część. Byłem więc na świeżo z całą historią, przesiąknięty jeszcze klimatem postapokaliptycznego USA, i bym może w związku z tym zwróciłem większą uwagę na zmiany, które pojawiły się w „dwójce” względem pierwowzoru.

reklama

I tutaj muszę od razu wtrącić, że jeśli nie grałeś wcześniej w The Last of Us, to drugą część odłóż sobie na później, i w pierwszej kolejności ograj początek przygody. Fabularnie te gry są ze sobą ściśle połączone, i opowieść w Part II jest bezpośrednią kontynuacją oraz wypadkową wydarzeń z pierwszej odsłony gry.

The Last of Us Part II

Akcja gry osadzona jest w świecie pogrążonym apokalipsą. Od wybuchu epidemii minęło 20 lat. Ludzie, którym udało się przetrwać, w większości schronili się w bezpiecznych enklawach oraz stworzyli małe społeczności, które zrobią wszystko, aby przetrwać. Czy świat wrócił do normy? Absolutnie nie. Tutaj nic nie jest normalne. Na każdym kroku czyha śmierć. I to nie ważne, czy są to zarażeni (którzy ze względu na przeróżne mutacje przybierają nowe formy) czy inni ludzie. W przypadku niektórych osobników przez te wszystkie lata wykształciły się wręcz zwierzęce instynkty. Żyją według prawa, że jeśli nie chcesz zginąć, sam musisz zabić.

Główna akcja gry toczy się w Seattle. Tutaj ścierają się ze sobą dwie grupy. Paramilitarny WLF oraz religijni fanatycy, nazywani Serafitami. Poznajemy tutaj historię Ellie oraz zupełnie nowej bohaterki, czyli Abby, dzięki której możemy poznać perspektywę „wilków” z WLF. Dwie kobiece bohaterki? Niech cię to nie zmyli, bo obie mają takie cechy charakteru, że nie raz i nie dwa podczas poznawania historii czułem się, jakbym dostał kijem przez głowę. Tutaj nie ma miejsca na sentymenty. W tym świecie liczy się przetrwanie, a jeśli jego ceną jest nieludzka brutalność, brak kompromisów czy niepowstrzymana żądza zemsty, to trzeba ją zapłacić.

The Last of Us Part II

Poza osobistymi historiami bohaterek, konfliktem między WLF i Serafitami, poznajemy także opowieści o innych ludziach, którzy toczą lub toczyli tutaj swoje codzienne życie. Możemy się o tym wszystkim dowiedzieć z notatek rozsianych po całym terenie. Polecam je czytać, ponieważ to jeszcze bardziej pozwala się wczuć w klimat, który panuje w grze.

Do 2 razy sztuka

Cała historia podzielona jest na dwie części, które toczą się w tym samym czasie, przechodząc płynnie do epickiego zakończenia, którego się absolutnie nie spodziewałem. Przynajmniej nie w takiej formie.

The Last of Us Part II

Poza prologiem i epilogiem cała akcja toczy się w ciągu trzech dni. W pierwszej kolejności towarzyszymy Ellie, która dotarła do Seatlle szukając zemsty. Po zakończeniu jej podstawowego wątku akcja gry przenosi się do szeregów WLF, gdzie poznamy historię i poprowadzimy losami Abby. Całość kończy się w stykowym punkcie, który prowadzi do finału całej historii. Tutaj widać ogromny geniusz Neila Druckmanna, bo w trakcie rozgrywania końcowej sekwencji, 2 lub 3 razy byłem prawie pewien, że to już koniec, po czym dostawałem cios w szczękę kolejnym zwrotem akcji. Coś wspaniałego. Właśnie tego oczekuję od gier.

Jeśli chodzi o same bohaterki. Ellie mocno się zmieniła. Zdecydowanie miały na to wpływ wszystkei wydarzenia z pierwszej części gry, oraz okres, który dzieli obie części od siebie. W ciągu tych 5 lat wiele się w jej życiu wydarzyło. Dorosła, dojrzała, i nie jest to już ta dziwna nastolatka, która pyta o wszystko i jest tak bardzo hop do przodu. To młoda, dorosła kobieta, z którą życie nie obeszło się lekko. To od razu widać. Ellie stała się momentami zimna, może nawet bezduszna. Skupiona na celu, nie zważając na konsekwencje. Można ją taką lubić, można nie lubić. Nie można jednak odmówić twórcom przedstawienia wręcz doskonałego rozwoju bohatera.

The Last of Us Part II

Jeśli chodzi o Abby, początkowo nie pałałem do niej sympatią. Z czasem jednak połączyła nas swego rodzaju więź. Zacząłem rozumieć motywacje zarówno jej, jak i ugrupowania, do którego należy. W tym przypadku bardzo mocno widać, że świat nie jest czarno biały, nie jest stworzony z dobra i zła. Tutaj królują odcienie szarości, przewijające się praktycznie przez całą rozgrywkę. Która strona była dobra, a która zła w przypadku The Last of Us Part II? Mimo że chciałbym odpowiedzieć na to pytanie, to nie potrafię.

Jak się w to gra?

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę, jest ona ewolucją tego, co mogliśmy zobaczyć w pierwszej części. To wciąż mocno rozbudowane oraz doskonale zrealizowane połączenie skradanki z elementami strzelania z przygodową grą akcji, która jest nastawiona na eksplorację. Projekty lokacji oraz zachowanie wrogów do teraz robi ogromne wrażenie. Pewne zastrzeżenia mogę jednak mieć do SI towarzyszy i jego konsekwencji. Dość często zdarzało się, że po prostu w bardzo głupi sposób przebiegali przez pomieszczenie, omijając wszelkie zasłony. Niestety wrogowie jakby ich w tym momencie nie zauważali. Jednak stosunek do samej bohaterki to robota na medal. Wrogowie do potyczek często podchodzili bardzo taktycznie, starając się mnie otoczyć i odciąć od drogi ucieczki. Walki z dużą liczbą wrogów to jeden z najtrudniejszych, a zarazem jeden z najbardziej ekscytujących elementów gry.

The Last of Us Part II

Na plus zasługuje także rozbudowany system rozwoju bohatera. Podobnie jak w pierwszej części, podczas rozgrywki zbieramy pastylki, które następnie możemy wymieniać na nowe poziomy poszczególnych umiejętności. W odróżnieniu jednak od jedynki nie mamy swobodnego wyboru. Twórcy zastosowali tutaj swego rodzaju drzewka, przez co, żeby odblokować jakiś konkretny element, wcześniej musimy rozwinąć bohaterkę w innym obszarze. Bardzo solidnie wygląda także kwestia ulepszania broni. Ta właściwie nie zmieniła się w stosunku do „jedynki”. No może poza tym, że mamy do dyspozycji sporo większy arsenał. Oczywiście podobnie jak w pierwowzorze, do ulepszania broni korzystamy ze zbieranych części. Z kolei do tworzenia apteczek, bomb czy np. granatów używamy znalezionych przedmiotów. W tej kwestii też właściwie nic się nie zmieniło.

Chłopaki też płaczą

The Last of Us Part II

Ten krótki fragment postanowiłem przeznaczyć na własne doświadczenia związane z fabułą i opowieścią w The Last of Us Part II. To, że Neil Drckman kolejny raz stworzył świetną historię, nie jest żadną tajemnicą. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Jest ona nie tylko dobrze odpowiedziana i w świetny sposób pokazana. Druckman w mistrzowski sposób operuje tutaj emocjami. Podczas rozgrywki, która trwała łącznie około 25 godzin wiele razy łapałem się na tym, że odbierało mi mowę. W grze pojawiają się rzeczy, których kompletnie się nie spodziewałem. Już po pierwszej części wiedziałem, że tutaj może zdarzyć się wszystko, jednak konstrukcja opowieści przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Nie jest to gra RPG, w której możemy podejmować decyzje. Tutaj po prostu sterujemy losami bohaterów, których ścieżka historii jest opowiedziana z góry. Z wieloma kwestiami się nie zgadzałem. Niektóre decyzje Ellie czy Abby sprawiały, że czasami miałem ochotę odłożyć pada, wyłączyć komputer i zapomnieć o tym, co widziałem na ekranie. Ale to jest właśnie ten majstersztyk scenariusza. Sinusoida emocjonalna w tej opowieści jest tak duża, że w niektórych momentach nawet najtwardszy facet może uronić łzę. Nieważne czy to ze wzruszenia, nerwów czy bezsilności.

The Last of Us Part II

Podsumowanie

Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że wersja The Last of Us Part II na PC to gra kompletna. Doskonała historia, świetnie napisani bohaterowie oraz bardzo dobrze zaprojektowana rozgrywka oraz optymalizacja na wysokim poziomie sprawiają, że właściwie nie mam się do czego przyczepić, może poza niektórymi zachowaniami towarzyszy, ale nie mogę tego uznać za pełnoprawny minus. A robić tego na siłę nie mam zamiaru. Nie żałuję ani jednak godziny spędzonej przy tej produkcji. Mam też marzenie, żeby pojawiało się więcej takich gier. Produkcji, które rzucają wyzwanie w kwestii rozgrywki, potrafią zaciekawić fabularnie i rozkładają na łopatki pod kątem przekazywanych emocji.

9.5 Genialna!

Gra kompletna, doskonała w każdym calu.

Plusy
  1. Świetnie poprowadzona fabuła
  2. Doskonale napisani bohaterowie
  3. Grafika
  4. Projekty lokacji
  5. Emocje
  6. Zakończenie!
The Bad
  • Fabuła 10
  • Rozgrywka 10
  • Grafika 8
  • Klimat 10
  • User Ratings (0 Votes) 0
Share.

Cześć, z tej strony Damian. W 3D-info zajmuję się tematyką gier i ogólnie pojętej popkultury. Współtworzę także kanał serwisu na platformie YouTube jako prezenter oraz osoba odpowiedzialna za realizację materiałów. Bliska jest mi także tematyka związana z telewizorami. W pracy najwięcej przyjemności sprawia mi dzielenie się z Wami swoją wiedzą i przemyśleniami, szczególnie na temat zjawisk popkulturowych. Jeśli chodzi o gry, jestem wieloletnim, wiernym fanem souls-like'ów, gier RPG oraz przygodowych gier akcji. W przypadku filmów i seriali prym wiodą horrory, jednak nie pogardzę także dobrym thrillerem, dokumentem czy kinem przygodowym. Od dziecka marzyłem o tym, aby móc pisać na tematy, które mnie interesują i mogę pochwalić się, że jestem jedną z tych osób, którym udało spełnić się swoje zawodowe marzenia. To wspaniałe uczucie móc łączyć pasję z pracą.   Jeśli chodzi o moje doświadczenie zawodowe, w przeszłości współpracowałem z polskimi serwisami jako autor poradników do gier. Przez dwa lata byłem także redaktorem w dziale rozrywki oraz prowadziłem kanał YouTube w serwisie PCWorld.pl. Teraz przyszedł czas na kolejny rozdział dziennikarskiej przygody w 3D-info.pl.   W wolnym czasie moja aktywność często skupia się wokół tematów, którymi zajmuję się zawodowo. Wieczorami lubię usiąść przed konsolą i zanurzyć się w wirtualne światy. Bardzo bliskie są mi także książki. Większość mojej domowej biblioteczki zajmują horrory. Szczególnie interesuje mnie polscy autorzy grozy. Poza domem lubię spacerować po lesie, kiedy na słuchawkach wybrzmiewają dźwięki black lub death metalu.

Exit mobile version