reklama

Sony od lat udowadnia, że na dźwięku i muzyce zna się jak mało kto. Czy dążenie producenta do doskonałości odnalazłem również w modelu Sony ULT Wear? Poniekąd tak, ale…

Sony ULT Wear, a konkretnie WH-ULT900N to najnowszy dodatek do słuchawkowego portfolio japońskiego producenta. Ze sprzętem audio Sony miałem do czynienia już nie raz i muszę przyznać, że niemal zawsze był to sprzęt dobry, albo bardzo dobry. Tym samym oczekiwania względem Sony ULT Wear miałem dość spore, szczególnie że nie jest to sprzęt tani. Japoński producent swoim najnowszym modelem ewidentnie chce zaznaczyć swoją pozycję na nowym progu cenowym. Ja uplasowałbym go gdzieś pomiędzy Sony WH-CH720N a Sony WH-1000XM5, choć zdecydowanie bliżej im do tych drugich słuchawek, zarówno pod względem jakości, jak i ceny. Jak jednak ostatecznie wypadają Sony ULT Wear?

Sony ULT Wear – design i budowa

Pierwsze wrażenia przy rozpakowywaniu Sony ULT Wear są bardzo dobre. Słuchawki bowiem domyślnie otrzymały wytrzymałe etui, które nie tylko dobrze wygląda, ale przede wszystkim zabezpiecza sprzęt w transporcie. Jest to o tyle istotne, że Sony ULT Wear zostały stworzone dla najbardziej mobilnych użytkowników, ale o tym jeszcze za chwilę. Jeśli chodzi o wygląd, to mamy tu do czynienia z klasyczną stylistyką Sony stosowaną w modelach nausznych. Mówimy tu zatem o minimalistycznym designie, który ma się dobrze prezentować na głowie nie tylko w domu, ale i w przestrzeni publicznej. Na lewym nauszniku umieszczono zaledwie trzy przyciski oraz wejścia USB-C i mini-jack. Warto tu bowiem podkreślić, że chociaż Sony ULT Wear są słuchawkami bezprzewodowymi, to producent zadbał również o możliwość tradycyjnego podpięcia po kablu.

reklama

Całość została wykonana z wysokiej jakości tworzyw oraz materiału imitującego skórę. Nie zabrakło oczywiście możliwości regulacji słuchawek, jak i miękkich poduszek okalających ucho, czy na części pałąka stykającej się z głową. Jest jednak jeden element, który budzi nieco moje obawy, a mianowicie jest to sam pałąk. Ten jest wyjątkowo cienki i choć widać, że został odpowiednio wzmocniony metalowym wstawkami, to gdzieś tam z tyłu głowy mam obawę co do jego trwałości. Niestety, to można sprawdzić dopiero po wielomiesięcznym użytkowaniu danego modelu.

Komfort użytkowania

Czas testów Sony ULT Wear przypadł mi na okres, gdy temperatura powietrza w ciągu dnia rzadko spadała poniżej 30 stopni Celsjusza. Są to zatem idealne warunki, aby sprawdzić komfort użytkowania słuchawek. Pierwszą rzeczą, na którą zawsze zwracam uwagę w przypadku modeli nausznych, to czy moje uszy mieszczą się w nausznikach, a nie np. ich fragment jest dociskany do głowy. Ten test Sony ULT Wear przechodzi wzorowo. Ogólnie sprzęt Sony jest bardzo komfortowy i przyjemny w użytkowaniu. Lekka konstrukcja sprawia, że z łatwością możecie zapomnieć o tym, że macie je w ogóle na głowie. Oczywiście przy dłuższych sesjach, szczególnie w takiej temperaturze, czuć, że uszy i okalający je obszar głowy nieco się grzeją i pocą, ale jestem pewien, że próżno szukać na rynku modelu, który by tego nie spowodował.

Izolacja od dźwięków z otoczenia

Jak wspomniałem Sony ULT Wear to sprzęt stworzony dla użytkowników mobilnych. Co za tym idzie, muszą one zapewnić komfortowy odsłuch również w głośnym otoczeniu, czyli np. w pociągu, tramwaju, czy w kawiarni. W tym przypadku sprzęt Sony spisało się znakomicie. Muszle słuchawek zostały zaprojektowane w taki sposób, by całą powierzchnią przylegać do głowy i tworzyć szczelną przestrzeń między uchem a membraną. Co automatycznie przekłada się na bardzo dobre tłumienie niechcianych dźwięków z otoczenia. To oczywiście nie wszystko, bo Sony ULT Wear posiada oczywiście aktywną redukcję szumów (ANC), która działa bardzo dobrze i jeszcze skuteczniej tłumi dźwięki otoczenia, co pozwala na pełne zanurzenie się w muzyce. Funkcję ANC możemy łatwo wyłączyć dzięki dedykowanemu przyciskowi na lewej słuchawce bądź wykonując specjalny gest przy dotykowym panelu prawej słuchawki.

Specyfikacja techniczna

Sony ULT Wear (WH-ULT900N)
Typ połączeniaBezprzewodowe (przewodowe opcjonalnie)
KonstrukcjaNauszne, zamknięte
Przetwornik40 mm, kopułkowy
Pasmo przenoszenia5 – 20000 Hz
Czułość110 dB/mW
Impedancja314 Ω
Redukcja szumówANC
Czas pracy na bateriiOkoło 30 godzin z włączonym ANC
ZłączeJack 3,5 mm, USB-C
Waga255 g
KolorSzary
Przewód1,2 m

Funkcje i możliwości

Sony ULT Wear są po brzegi wypchane technologią i ciekawymi rozwiązaniami. ANC, to oczywiście tylko ułamek tego co potrafią słuchawki. Wspominałem już o minimalistycznym designie, jak jednak przy nim zachować wysoką funkcjonalność i łatwość obsługi słuchawek? Wystarczy wyposażyć je w dotykowy panel. Cała powierzchnia zewnętrznej części prawego nausznika to dotykowy panel, dzięki któremu możemy sterować odsłuchem. W ten sposób możemy np. zmieniać głośność, przewijać czy pauzować utwory, odbierać połączenia telefoniczne, a także uruchomić asystenta głosowego (od Google bądź Amazonu).

ULT Wear do łączności wykorzystuję bluetooth w wersji 5.2, ale oczywiście możemy je podłączyć również przewodowo. Co istotne, można ja łatwo połączyć z dwoma urządzeniami jednocześnie, np. smartfonem oraz laptopem, i dynamicznie przełączać się pomiędzy nimi w razie konieczności. Dzięki wbudowanym mikrofonom można na sprzęcie Sony nie tylko słuchać muzyki, ale również prowadzić rozmowy telefoniczne.

W przypadku bezprzewodowych, mobilnych słuchawek bardzo ważną cechą będzie czas pracy na baterii. Tutaj Sony ULT Wear zaskakują bardzo pozytywnie. Praktycznie nie ma szans, abyście słuchawki rozładowali w ciągu pełnej doby, bez względu na to co z nimi robicie. Wytrzymują one na jednym ładowaniu około 30 godzin z włączoną funkcją ANC. Z kolei bez niej czas ten może się znacząco zwiększyć, nawet do 50 godzin. To znakomity wynik, który automatycznie stawia słuchawki Sony w topie pod tym względem w swojej kategorii cenowej.

Brzmienie, czyli bas dudni aż miło

Już sama nazwa modelu Sony ULT Wear kryje w sobie wskazówkę, co do charakterystyki słuchawek. Producent na lewej słuchawce umieścił przycisk ULT, który to odpowiada za wzmocnienie basów w dwóch trybach Deep Bass oraz Attack Bass. Dzięki nim bas jest potężny, głęboki i dynamiczny. Dla miłośników muzyki elektronicznej czy hip-hopu będzie to prawdziwa uczta.

Jednakże tak mocne podkreślenie niskich tonów może przytłumić pozostałe pasma częstotliwości, co dla niektórych słuchaczy może być męczące. Ja w tym przypadku należę do tej drugiej grupy. Momentami bas w trybach ULT był dla mnie zbyt mocny, co sprawiało, że odsłuch nie był tak komfortowy, jak powinien, a co więcej niektóre utwory więcej na tym traciły, niż zyskiwały. Z recenzenckiego obowiązku dodam jeszcze, że średnie tony są dość ciepłe i przyjemne, ale brakuje im nieco szczegółowości. Wysokie tony natomiast są dobrze kontrolowane i nie są zbyt ostre, co przekłada się na komfortowy odsłuch.

Jeśli natomiast chodzi o rozmowy, to te są wyraźnie i komfortowe. Podczas testów, ani razu nie miałem problemu z klarownością głosu podczas rozmów. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy nie mieliśmy powodów do narzekań.

Dla kogo są słuchawki Sony ULT Wear?

Komu mogę z czystym sumieniem polecić słuchawki Sony ULT Wear? Z pewnością osobom, które cenią sobie mocne basy. Fani muzyki elektronicznej czy hip-hopu, gdzie bas odgrywa kluczową rolę, powinni być wniebowzięci. Sony ULT Wear to również znakomity sprzęt do codziennego użytkowania zarówno w pracy, jak i po niej, a do dzięki możliwości sparowania jednocześnie dwóch urządzeń i łatwego przełączania się pomiędzy nimi. Do tego dochodzi znakomite tłumienie dźwięków otoczenie i wysoki komfort użytkowania. Jeśli właśnie to cenisz sobie w słuchawkach, to Sony ULT Wear będą dla ciebie idealne.

  • Ocena: 8/10

Sony ULT Wear – cena

Jak wspominałem Sony ULT Wear do najtańszych nie należą, ale nie są to również przesadnie drogie słuchawki. W popularnych sieciach sklepów możecie je kupić obecnie za około 899 złotych, co jest rozsądną ceną, biorąc pod uwagę to, co oferuje nam ten model.

Share.

Łączenie pasji z pracą to marzenie wielu ludzi, a ja mam to szczęście, że udało mi się to osiągnąć. Obecnie jako redaktor naczelny w 3D-Info.pl. Jeśli zobaczycie moje nazwisko przy artykule, to możecie być pewni, że dotyczyć on będzie najczęściej tematyki gamingowej, chociaż nie zabraknie też informacji i ciekawostek ze świata filmów i seriali. Ogólnie nic co popkulturowe nie jest mi obce.   Najczęściej skupiam się na obszernych i stale aktualizowanych materiałach dotyczących konkretnych gier, filmów i seriali, jak choćby: Starfield, 3. sezon Wiedźmina czy Black Mirror 6, tak abyście w jednym miejscu mieli wszystkie najważniejsze informacje dotyczące danej produkcji. Wiele radości sprawia mi możliwość dzielenia się z wami moim wrażeniami, dlatego też regularnie przygotowuję recenzje, jak choćby tą poświęconą grze The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom.   Moja ścieżka zawodowa nie jest przypadkowa. Ukończyłem studia na kierunkach dziennikarstwo i kulturoznawstwo, co idealnie wpasowuje się w moje pasje i zamiłowania. Karierę zawodową zacząłem jeszcze na studiach. Pierwszym serwisem technologicznym, który mnie przygarnął był portal PCArena.pl. W kolejnych latach zajmowałem się kilkoma mniejszymi i większymi projektami, w tym miałem okazję pisać dla magazynu Mobility czy serwisu PCWorld.pl.   Jak już wspominałem praca to moja pasja, więc pewnie nie zaskoczy was wiadomość, że najwięcej z wolnego czasu spędzam przy konsoli bądź PC, zagrywając się w RPG, souls-like'i, gry akcji i w zasadzie wszystko, co mi wpadnie w ręce. Nie pogardzę również dobrym filmem, serialem, książką czy planszówką (choć na te ostatnie mam zdecydowanie za mało czasu). Staram się również utrzymać odpowiednią formę dlatego najlepszą formą relaksu, jest dla mnie wizyta w siłowni.

Exit mobile version