Od styczniowej zapowiedzi nowych kart graficznych AMD minęło już trochę czasu. Czerwoni kazali nam czekać, budując napięcie i podsycając oczekiwania. Obiecywano, że nowa architektura RDNA 4 pozwoli AMD dogonić konkurencję i zaskoczyć nas wydajnością swoich układów. Teraz, gdy karty wreszcie trafiły na rynek, nadszedł moment, by sprawdzić, czy te deklaracje mają pokrycie w rzeczywistości. Na szczęście w moje ręce trafił RX 9070 XT od Sapphire.
Navi 48 XTX – architektura RDNA4 w pełnej odsłonie
Zanim omówimy konstrukcję od Sapphire, zapoznajmy się ze specyfikacją układu, na którym ona bazuje. Radeon RX 9070 XT to karta graficzna zbudowana w procesie 5 nm i oparta na procesorze graficznym Navi 48 w wariancie XTX. Rdzeń ten zapewnia obsługę DirectX 12 w wersji Ultimate, dzięki czemu wszystkie najnowsze gry będą wspierane. Ponadto najnowsza wersja bibliotek DX gwarantuje obsługę sprzętowego śledzenia promieni czy cieniowania o zmiennej częstotliwości (VRS).
Sam procesor graficzny Navi 48 to sporej wielkości układ o powierzchni 357 mm² i składający się z aż 53,9 miliardów tranzystorów. To co może zaskoczyć to że AMD zrezygnowało chipletowej budowy rdzenia, jak miało to miejsce w przypadku poprzedników. a powrócono do monolitycznego bloku krzemu. Ten zawiera 4096 jednostek cieniujących, 2566 TMU oraz 128 ROP. Karta ma również 64 rdzeni służących akceleracji ray tracingu trzeciej już generacji.
Warto też nadmienić, że rdzenie NAVI 48, bazują na zupełnie nowej architekturze. Można powiedzieć że RDNA4 to zupełnie nowe podejście AMD w projektowaniu procesorów graficznych, które wprowadza szereg innowacji. Przede wszystkim zoptymalizowano przepływ danych między rdzeniami, co przekłada się na większą wydajność przy jednoczesnym obniżeniu poboru energii. Nowa architektura wprowadza ulepszone mechanizmy równoległego przetwarzania, co pozwala na płynniejsze działanie nawet najbardziej wymagających tytułów. W obszarze ray tracingu pojawiły się rozwiązania, które poprawiają jakość cieniowania i oświetlenia, dając bardziej realistyczny efekt wizualny. RDNA4 stawia także na lepszą skalowalność, dzięki czemu karty oparte na tej architekturze radzą sobie świetnie zarówno przy niższych, jak i wyższych rozdzielczościach.
Nowa architektura zawiera także drugą generację akceleratorów AI, co umożliwia implementację technologii takich jak FidelityFX Super Resolution 4 (FSR 4). FSR 4, wykorzystując zaawansowane algorytmy uczenia maszynowego, poprawia jakość obrazu i płynność animacji, konkurując z rozwiązaniami takimi jak DLSS od Nvidii.
Domyślnie RX 9070 XT posiada identyczną ilość pamięci jak swój poprzednik RX 7900 GRE czy RX 7800 XT – 16 GB. AMD dalej stawia na moduły GDDR6, które są połączone za pomocą 256-bitowego interfejsu. Dodatkowo karta posiada aż 64 MB pamięci cache trzeciego poziomu – tak zwany “Infinity Cache”. Rdzeń GPU działa z bazową częstotliwością 1660 MHz, która dzięki aktywnemu trybowi boost ulega zwiększeniu nawet do 2970 MHz. Pamięć pracuje z częstotliwością 2518 MHz, co przekłada się na prędkość 20.1 Gbps.
Radeon wchodzi cały na biało – Sapphire RX 9070 XT Pure
Nie jest to mój pierwszy kontakt z serią Pure. Miałem już okazję sprawdzić RX 7700 XT na naszym portalu. Polubiłem białą stylistykę, czy wysoką kulturę pracy. Pora przekonać się, czy również nowszy model zachwyci mnie tymi aspektami.
Karta graficzna Sapphire PURE Radeon RX 9070 XT to solidna konstrukcja, choć nieco większa niż niektóre inne modele na rynku. Zajmuje pełne 3 sloty w obudowie, mierząc 320 mm długości, 120,25 mm szerokości i 61,6 mm wysokości. W tym miejscu trzeba też wspomnieć o wadze nowego RX. Co prawda 1,6 kg to nie jest mało jednak miałem w swoich rękach RX 7000, które były cięższe.
System chłodzenia Tri-X składa się z trzech wentylatorów z łopatkami AeroCurve, które redukują opór powietrza i zwiększają efektywność chłodzenia. Radiator został zaprojektowany z myślą o optymalnym przepływie powietrza, co wspomaga efektywne odprowadzanie ciepła. Obudowa wentylatorów wykonana jest z tworzywa sztucznego, natomiast tył karty zdobi metalowy backplate, który nie tylko usztywnia konstrukcję, ale również pomaga w rozpraszaniu ciepła. Dodatkowo, karta wyposażona jest w podświetlane logo SAPPHIRE z możliwością synchronizacji RGB, co pozwala na personalizację wyglądu zgodnie z preferencjami użytkownika.
W konstrukcji radiatora zastosowano komorę parową połączoną z zoptymalizowanymi kompozytowymi ciepłowodami, co zapewnia efektywne rozprowadzanie ciepła po całej długości karty. Zastosowano również wysokiej jakości materiał termoprzewodzący Honeywell PTM 7950, który poprawia przewodnictwo cieplne między rdzeniem a systemem chłodzenia. Te rozwiązania mają na celu utrzymanie niskich temperatur pracy, nawet podczas intensywnych sesji gamingowych.
Sapphire Pure wykorzystuje autorską konstrukcję PCB. Zasilanie karty dostarczane jest za pośrednictwem dwóch tradycyjnych, 8-pinowych złączy PCIE. Producent zdecydował się również na podbicie zegarów w przypadku “podkręconego” BIOSu. Zamiast standardowych 2400 MHz Game Clock ma sięgać nawet 246 MHz, a boost ponad 3010 MHz. Kolejną zmianę stosunku do wersji referencyjnej zauważymy w przypadku złącz wideo. Sapphire zrezygnował z jednego gniazda DisplayPort 2.1a, na rzecz drugiego złącza HDMI 2.1b.
Platforma testowa i testy
- PROCESOR: AMD Ryzen 9 7950X
- PŁYTA GŁÓWNA: AsRock X670E Taichi
- RAM: Kingston Fury Beast 32 GB 6000 CL30
- DYSK: LEXAR NM800 1 TB, LEXAR NM790 2 TB
- ZASILACZ: Cooler Master 1200W GX III Gold 80+ Gold
- CHŁODZENIE: Arctic Liquid Freezer II ARGB 360
Każdy z testów został przeprowadzony trzykrotnie, a na wykresach przedstawiane są średnie uzyskane wartości.
Testy 3D rozpoczniemy od syntetycznych benchmarków. Teoretycznie jedynymi testami syntetycznymi 3DMark niezależnymi od procesora są Port Royal i Speedway. Sprawdzają one również wydajność układów w obliczeniach śledzenia promieni (Ray Tracing). Wyniki z testów Time Spy oraz Fire Strike w ustawieniach Extreme pokazują tylko rezultat osiągany przez samą kartę graficzną — tak zwany „GPU Score”.
Pierwsza niespodzianka? I to jaka! Patrząc na wyniki nie trudno odnieść wrażenia za 9070 XT powinien rywalizować nie z RTX 5070, a jego droższą wersją z dopiskiem TI. Tak naprawdę najbardziej wyrównaną rywalizację zauważamy tylko w teście SpeedWay, który to dość mocno wykorzystuje Ray Tracing, a mimo to Radeon i tak jest w nim szybszy o kilka procent.
Choć uzyskane wyniki są imponujące, to doświadczenie podpowiada, że w grach sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Długo zastanawiałem się, w jakich rozdzielczościach powinienem sprawdzać RX 9070XT. Finalnie zdecydowałem się na 1440p oraz 2160p.
W pierwszej kolejności omówimy kilka starszych i nowszych gier, które nie korzystają z Ray Tracingu. Zgodnie z przypuszczeniami Radeon jest zauważalnie szybszy od swojej zielonej konkurencji. Tak naprawdę Kingdom Come Deliverance 2 i ku zaskoczeniu GTA 5 to jedyne dwa tytuły, w których GeForce RTX 5070 wychodzi na prowadzenie. Do przewidzenia skoro karta AMD została wyceniona drożej.
Mnie jednak ciekawi najbardziej wydajność w tytułach obsługujących Ray Tracing. Raczej zaskoczenia nie będzie w większości przypadku karty NVIDII dalej są szybsze. Jednak różnica nie wynosi już ponad 50%. Zaledwie kilka FPS mniej, w przypadku RX to naprawdę dobry wynik, pokazujący jak dużo AMD poprawiło w nowych kartach. Pamiętajcie, że wszystkie testy wykonuje z włączonymi opcjami DLSS czy FSR.
Temperatury, pobór prądu i podkręcanie
Karta Sapphire posiada tryb pracy półpasywny, który możemy wyłączyć w oprogramowaniu z poziomu sterowników. Na potrzeby testów jednak nie ingerowałem w ustawienia karty. Sapphire RX 9070 XT pure pracuje bardzo cicho ( poniżej 42 dB) i mimo przeprowadzania testów na otwartej platformie testowej to z odległości 1 metra nie byłem w stanie powiedzieć, czy w danym momencie wentylatory pracują, czy nie. Maksymalna odnotowana temperatura podczas stres testu wynosiła 67°C.
W porównaniu do poprzedników dużo lepiej wygląda w przypadku RX 9070 XT kwestia poboru energii. Wciąż nie jest to poziom NVIDII, jednak zestawiając nowego Radeona z RTX 5070. zauważymy zaledwie 40-50 W różnice. Oczywiście pod obciążeniem karta AMD pobiera maksymalną dostępną moc. Oznacza to, że podczas naszych testów często mogliśmy zobaczyć stały pobór w okolicach 315 W, ponieważ Sapphire delikatnie podbił ustawienie TDP w swojej konstrukcji.
Mając do dyspozycji tak potężną kartę z tak wydajnym system chłodzenia, nie mogłem się powstrzymać by standardowo już spróbować wycisnąć kilka dodatkowych punktów w benchmarkach 3DMark.
Sam proces nie różni się znacząco od tego, co widzieliśmy w przypadku poprzedniej generacji. Ponownie zaczynamy od obniżenia napięcia zasilania. Tylko tak będziemy w stanie uzyskać wyższe zegary boost. Finalnie testowany Radeon pracował na napięciu 1,02 V , limit mocy został zwiększony o 10 %. Częstotliwość pracy pamięci GDDR6X udało mi się ustabilizować na 2714 MHz, a zegar boost podczas testów przekraczał stałe 3000 MHz.
Dzięki tym ustawieniom zyskałem dodatkowe 1000 pkt w Port Royal. Jednak dużo bardziej imponujące są wyniki osiągnięte w pozostałych testach 3Dmarka. Dzięki OC udało się prześcignąć w testach Nomad, Time Spy czy Fire Strike, RTX 5070 Ti. Tylko w bazujących na RayTracingu benchmarkach karta NVIDII pozostała szybsza.
Przejdźmy do podsumowania. AMD długo kazało nam czekać na to aż ich karta stanie się realna alternatywą dla zielonej konkurencji. Że Radeona nie będziemy wybierać tylko ze względu na jego niższa cenę czy dostępność, a realna wysoką wydajność. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce na rynku przy okazji premiery modelu HD 7970, czyli w 2011. Dlatego proszę AMD nie spi…zepsuj tego.
Patrząc na uzyskane wyniki RX 9070 XT nie ma co się dziwić, że początkowo karta wyprzedawała się bardzo szybko. Nawet samo AMD przyznało, że jest to ich najlepsza premiera od lat. No właśnie to gdzie leży problem? Obecnie jest nim cena. Model RX 9070 XT został wyceniony na 599 dolarów, czyli w Polsce nowe Radeony powinny kosztować ok. 3000 zł. Jak łatwo się możemy domyślić, nie mamy co liczyć, aby znaleźć RX 9070 XT w takiej cenie w sklepie.
Sytuacji nie poprawia też fakt, że miesiąc po premierze, to karty konkurencji zaczynają być dostępne w cenach sugerowanych. Jeśli AMD chce naprawdę zmienić sytuację na rynku, musi szybciej zareagować, bo obstawiam że jeszcze miesiąc czy dwa i nikt już tak chętnie po konstrukcje czerwonych nie będzie sięgał, skoro GeForce będzie tańszy.
A szkoda bo jak udowodnił test RX 9070 XT od Sapphire naprawdę warto. Karta jest chłodna, nieźle się podkręca i zapewnia naprawdę wysoką wydajność. Ciekawa biało szara stylistyka wpasuje się w coraz modniejsze jasne konfiguracje. Architektura RDNA wprowadza sporo usprawnień. Nie tylko pod względem wydajności czy energooszczędności. AMD udało się poprawić działanie enkoderów wideo, przez co w końcu po karty czerwonych może zaczną sięgać streamerzy. Jednak żeby tak się stało, to cena konstrukcji musi być konkurencyjna i sama karta dostępna. Tylko i aż tyle.
