RX 9070 XT miał być dla AMD nowym otwarciem, jednak w dniu premiery entuzjazm studziła dostępność i dość wysoka cena na naszym rynku. Dziś, kilka miesięcy później, sytuacja na rynku wygląda zupełnie inaczej. Ceny spadły poniżej psychologicznej granicy 3000 zł, a emocje ustąpiły miejsca chłodnej kalkulacji. To idealny moment, by jeszcze raz przyjrzeć się architekturze RDNA 4 i sprawdzić, czy w nowej wycenie Radeon stał się królem opłacalności.
Idealnym pretekstem do tego testu jest model, który właśnie trafił do redakcji GIGABYTE Radeon RX 9070 XT Gaming OC ICE. To konstrukcja, która czerpie garściami ze sprawdzonych rozwiązań serii Gaming OC, ale wyróżnia się unikalną, śnieżnobiałą stylistyką. To sprzęt skierowany do graczy, którzy obok wydajności, zwracają dużą uwagę na wygląd całego zestawu.
W tej recenzji sprawdzę nie tylko surową wydajność w grach, kulturę pracy systemu WINDFORCE czy potencjał fabrycznego OC. Przyjrzymy się również temu, co przyniesie przyszłość. Mowa o technologii FSR 4 i projekcie Redstone. Nie będziemy ich oceniać jako gotowych funkcji, ale jako zapowiedź kierunku, w którym AMD zamierza rozwijać swoje rozwiązania oparte na AI, by rzucić wyzwanie konkurencji.
Budowa i chłodzenie – znajoma konstrukcja w białej odsłonie
GIGABYTE Radeon RX 9070 XT Gaming OC ICE to konstrukcja, którą trudno nazwać rewolucyjną i w tym przypadku jest to zdecydowana zaleta. Mamy do czynienia z ewolucją sprawdzonego projektu Gaming OC, tym razem ubraną w kompletną, śnieżnobiałą szatę. Producent nie poszedł na skróty: biała jest nie tylko obudowa wentylatorów, ale również metalowy backplate, co sprawia, że ten model pasuje do coraz popularniejszych, w pełni białych zestawów typu „fish tank” czy open case.
Karta, choć nie należy do rynkowych gigantów, jest kawałkiem solidnego sprzętu. Jej wymiary to 288 x 132 x 56 mm, co oznacza, że zajmuje w obudowie niespełna 3 sloty. Długość poniżej 30 cm gwarantuje kompatybilność z większością standardowych obudów Midi Tower. Waga wynosząca ~1285 g jednoznacznie sugeruje, że pod plastikową osłoną kryje się gęsto upakowany radiator. Przy takiej masie metalowy backplate nie jest tylko ozdobą, ale realnie usztywnia konstrukcję, zapobiegając odkształcaniu się laminatu (PCB) w slocie PCIe.
Za rozpraszanie ciepła odpowiada system WINDFORCE, oparty na trzech wentylatorach o średnicy 90 mm. Kluczowym rozwiązaniem jest tu technologia Alternate Spinning – środkowy wirnik obraca się w kierunku przeciwnym do dwóch zewnętrznych. To rozwiązanie ogranicza turbulencje powietrza i poprawia przepływ przez radiator. Wentylatory wykorzystują smar nanografenowy, który według producenta ma zapewnić żywotność zbliżoną do łożysk kulkowych przy zachowaniu cichszej pracy.
Pod wentylatorami znajduje się masywna, miedziana komora parowa (Vapor Chamber), która ma bezpośredni styk zarówno z rdzeniem GPU Navi 48, jak i kośćmi pamięci VRAM. Ciepło jest transportowane przez system kompozytowych ciepłowodów do aluminiowego radiatora. Warto zwrócić uwagę na tzw. Screen Cooling, spory otwór przelotowy w tylnej części backplate’u. Pozwala skuteczniej odprowadzać ciepłe powietrze poza kartę.
Ciekawostką techniczną, którą GIGABYTE promuje w tej serii, jest użycie termożelu zamiast klasycznych termopadów. Materiał ten lepiej wypełnia mikronierówności i cechuje się większą odpornością na wysychanie. W perspektywie długoterminowej eksploatacji powinno to zapobiec degradacji wydajności chłodzenia i wzrostowi temperatur na tzw. hot spocie.
Na bocznej krawędzi karty znajdziemy fizyczny przełącznik Dual BIOS (domyślnie ustawiony w trybie OC), co daje użytkownikowi wybór między maksymalną wydajnością a mniej agresywną krzywą wentylatorów nastawioną na ciszę. Zasilanie realizowane jest przez trzy standardowe wtyczki 8-pin. To dobra wiadomość dla osób, które nie chcą korzystać z nowych, problematycznych adapterów 12VHPWR. Tuż przy gniazdach umieszczono diody diagnostyczne, sygnalizujące ewentualne problemy ze stabilnością zasilania.
Na śledziu karty znajdziemy zestaw nowoczesnych wyjść wideo, dwa porty HDMI 2.1a oraz dwa DisplayPort 2.1. Obecność tego ostatniego standardu to istotna przewaga nad konkurencyjnymi układami, zapewniająca obsługę monitorów o ultra-wysokim odświeżaniu bez konieczności stosowania kompresji obrazu.
Pod autorskim chłodzeniem GIGABYTE drzemie pełnoprawny układ Navi 48 XTX, oparty na najnowszej architekturze RDNA 4. Rdzeń ten, wykonany w procesie technologicznym 5 nm, współpracuje z 16 GB pamięci VRAM typu GDDR6, osadzonej na szerokiej, 256-bitowej magistrali danych. Taka konfiguracja dobrze sprawdza się w grach w 1440p i 4K, gdzie liczy się zarówno przepustowość, jak i zapas VRAM.
To, co jednak wyróżnia testowany model Gaming OC na tle standardowych konstrukcji, to agresywne, fabryczne podkręcenie. GIGABYTE nie oszczędzał na zegarach: taktowanie Game Clock podniesiono do 2520 MHz (o 120 MHz więcej względem modelu referencyjnego), a w trybie Boost karta potrafi rozpędzić się aż do 3060 MHz (względem standardowych 2970 MHz). To dodatkowy zapas wydajności dostępny bez ingerencji użytkownika, który w połączeniu z wydajnym chłodzeniem zwykle daje kilka procent przewagi i pomaga utrzymać wyższe zegary pod obciążeniem.
Testy
Przejdźmy zatem do najważniejszego. Jak omawiana karta graficzna GIGABYTE Radeon RX 9070 XT Gaming OC ICE sprawdzi się w najnowszych grach? Czy będziemy musieli posiłkować się DLSS, by uzyskać płynną animację? Oczywiście standardowo każdy test został wykonany trzykrotnie na naszej redakcyjnej platformie testowej, a na wykresach przedstawiane są średnie uzyskane wartości.
Specyfikacja prezentuje się następująco:
- PROCESOR: AMD Ryzen 9 7950X
- PŁYTA GŁÓWNA: ASRock X670E Taichi
- RAM: Kingston FURY Beast 2×16 GB 6000 MHz CL 30
- DYSK: Lexar NM800 1TB, Lexar NM790 2 TB
- ZASILACZ: Cooler Master 1200W GX III Gold 80+ Gold
- CHŁODZENIE: Arctic Liquid Freezer II 360 ARGB
Zanim jednak omówimy rezultaty uzyskane w najnowszych czy najbardziej wymagających grach zacznijmy już standardowo od sprawdzenia wydajności w testach 3DMark. Warto zaznaczyć, że dwa najnowsze testy wchodzące w skład tego popularnego programu do sprawdzania wydajności w pełni obsługują Ray Tracing. Mowa oczywiście o Port Royal oraz Speed Way, dzięki którym poznamy wydajność RX 9070 XT w odniesieniu do innych modeli. W przypadku pozostałych testów Time Spy oraz Fire Strike na ustawieniach Extreme skupiłem się wyłącznie na rezultatach osiąganych przez samą kartę graficzną – tak zwany “GPU Score”.
Wyniki w benchmarkach syntetycznych po raz kolejny potwierdzają wysoki potencjał architektury RDNA 4. Już przy okazji premierowych testów układów Radeon RX 9070 XT potencjał ten był widoczny, ale model GIGABYTE Gaming OC ICE udowadnia, że z tego krzemu da się wycisnąć jeszcze więcej. Karta nie tylko zauważalnie wyprzedza testowany wcześniej model Sapphire, ale w czystej rasteryzacji, co widać w testach Fire Strike Extreme czy Steel Nomad, nawiązuje walkę, a nawet wyprzedza droższego RTX-a 5070 Ti.
Skąd bierze się ta przewaga? To bezpośrednia zasługa agresywnego, fabrycznego overclockingu oraz inżynierii GIGABYTE. Producent zdecydował się na podniesienie limitu mocy (Power Limit) do poziomu 330 W. Dzięki temu zegary boostują wyżej i, co ważniejsze, utrzymują te wartości stabilniej pod pełnym obciążeniem. Warto też odnotować świetny wynik w Port Royal. GIGABYTE notuje tu ponad 18 400 punktów, co pokazuje, że nowa generacja Radeonów w końcu przestała odstawać w wydajności śledzenia promieni.
Jak widać na powyższych wykresach, GIGABYTE Radeon RX 9070 XT Gaming OC ICE to konstrukcja, która bardzo skutecznie wykorzystuje potencjał układu Navi 48. Analizując średnią wydajność w całym przekroju gier, propozycja GIGABYTE jest średnio o 2-5% szybsza względem modelu referencyjnego czy testowanego wcześniej wariantu Sapphire. To bezpośrednia zasługa podniesionego limitu mocy oraz wyższego, stabilnie utrzymywanego zegara Boost.
Warto również odnotować postęp, jaki dokonał się w warstwie sterowników od momentu premiery. Inżynierowie AMD wyeliminowali większość bolączek wieku dziecięcego, co doskonale widać na przykładzie The Last of Us Part I. Gra, która początkowo sprawiała nowym Radeonom problemy, teraz działa poprawnie, nie odstając już wydajnością od układów poprzedniej generacji czy konkurencji. GIGABYTE w wersji ICE oferuje więc nie tylko topową wydajność w 1440p i solidne osiągi w 4K, ale też dojrzałość, której brakowało nam kilka miesięcy temu.
Kultura pracy i podkręcanie – mroźny spokój i ukryta moc
Wydajność to jedno, ale w przypadku karty klasy premium, jaką niewątpliwie jest model z serii ICE, równie ważna jest kultura pracy. GIGABYTE obiecuje wiele, chwaląc się komorą parową i systemem WINDFORCE. Jak to wygląda w praktyce?
W praktyce spisuje się bardzo dobrze. Masywny system chłodzenia nie ma najmniejszych problemów z ujarzmieniem układu Navi 48. Podczas długotrwałego stress testu, temperatura rdzenia na domyślnych ustawieniach oscylowała w granicach zaledwie 67°C. Biorąc pod uwagę fabrycznie podniesione zegary, jest to wynik budzący uznanie i dający spory margines bezpieczeństwa na upalne dni.
A co z akustyką? Pomiaru głośności dokonałem za pomocą decybelomierza VOLTCRAFT SL-100 z odległości około 50 cm. Warto zaznaczyć, że testy przeprowadzam na tzw. otwartym test benchu, co jest dla chłodzenia wyzwaniem bardziej wymagającym akustycznie niż zamknięta, wygłuszona obudowa. Mimo to, pod pełnym obciążeniem karta nie przekraczała 41,8 dB. To bardzo dobry wynik. Szum powietrza jest słyszalny, ale ma charakter jednostajny i nieinwazyjny, a cewki, co wcale nie jest regułą w dzisiejszych czasach, zwłaszcza po OC, nie dawały o sobie znać.
Skoro temperatury są niskie, grzechem byłoby nie sprawdzić potencjału OC. Proces podkręcania GIGABYTE Radeon RX 9070 XT Gaming OC ICE przypomina to, co znamy z poprzednich generacji Radeonów. Kluczem do sukcesu nie jest samo „pchanie suwaków w prawo”, ale umiejętny balans napięciami.
Najlepsze rezultaty uzyskałem poprzez obniżenie napięcia rdzenia (undervolting) o 100 mV przy jednoczesnym podbiciu limitu mocy (Power Limit) o 10%. Do tego zegary pamięci VRAM ustawiłem na stabilne 2750 MHz. Efekt? Karta dostała „drugie życie”. Rzeczywisty zegar Boost w grach i benchmarkach poszybował w górę, utrzymując się stabilnie w przedziale 3200-3300 MHz.
Przełożyło się to na wymierny wzrost wydajności, co doskonale widać w wynikach benchmarków syntetycznych. Zyskujemy darmowe 8-9% wydajności, co w przypadku topowych układów jest wartością nie do pogardzenia.
Powyższe wyniki pokazują dobitnie: GIGABYTE dostarczył świetną bazę sprzętową. Sekcja zasilania ma spory zapas, a chłodzenie nawet po podkręceniu nie dostaje zadyszki. Dla entuzjastów lubiących tweakować sprzęt, ten model to prawdziwa gratka.
Projekt Redstone – przyszłość w kolorze czerwonym
Kupując kartę graficzną nowej generacji, nie płacimy tylko za „tu i teraz”, ale także za to, jak sprzęt będzie się starzał. W przypadku architektury RDNA 4, na której oparty jest testowany GIGABYTE, AMD wykonało strategiczny zwrot, który może zdefiniować przyszłość Radeonów. Mowa o projekcie o nazwie kodowej Redstone i nowej odsłonie technologii FSR, która w końcu w pełni zaprzęga do pracy sztuczną inteligencję.
Przez lata AMD polegało na rozwiązaniach analitycznych (programowych), które choć uniwersalne, miały swoje ograniczenia w jakości obrazu, szczególnie w porównaniu do konkurencji wykorzystującej dedykowane rdzenie Tensor. RX 9070 XT zmienia zasady gry. Nowy FSR „Redstone” porzuca stare metody na rzecz uczenia maszynowego. Co to oznacza dla gracza? Koniec z migoczącymi krawędziami i artefaktami w ruchu. Nowy model AI ma za zadanie „domyślać się” brakujących detali znacznie precyzyjniej, co ma pozwolić Radeonowi na rywalizację z DLSS jak równy z równym.
Ciekawą nowością w pakiecie Redstone jest technologia Ray Regeneration. To odpowiedź „Czerwonych” na konkurencyjne Ray Reconstruction. Zamiast używać klasycznych denoiserów (odszumiaczy), które często zamazują obraz, AI zajmie się czyszczeniem efektów Ray Tracingu. W teorii ma to zapewnić ostrzejsze odbicia i lepsze oświetlenie przy mniejszym koszcie wydajności. Zmodernizowano również Generator Klatek (Frame Gen), który teraz także wspierany jest przez sieć neuronową, co powinno wyeliminować zjawisko „pływania” obrazu przy szybkich ruchach kamery.
Aby zrozumieć, o jaką stawkę toczy się gra, wystarczy spojrzeć na pomiary w Cyberpunk 2077. Na bardzo wymagających ustawieniach RT Ultra, karta natywnie generuje średnio 53,89 FPS (z minimalnym spadkiem do 46,88 FPS). Jest to wynik grywalny, ale nie zachwycający.Włączenie skalowania FSR oraz generatora klatek zmienia wszystko. Średnia liczba klatek na sekundę wystrzeliwuje do poziomu 168,11 FPS, a minimalny klatkaż (1% low) nie spada poniżej 141,22 FPS. Mówimy tu o ponad trzykrotnym wzroście płynności!
Muszę tu jednak dodać dość ważną uwagę. W obecnej wersji Cyberpunk 2077 korzystamy z hybrydy: o ile upscaling obrazu realizowany jest już przez nowe algorytmy AI, o tyle generator klatek wciąż opiera się na starszej wersji FSR 3.1. Pełnię możliwości Redstone, gdzie również klatki generowane są przez AI, zobaczymy dopiero w nadchodzących tytułach. Niestety, w momencie pisania tej recenzji nie miałem dostępu do gier takich jak Mafia: The Old Country czy najnowszy Call of Duty: Black Ops 6, które posiadają pełną, natywną implementację tego ekosystemu, by zweryfikować to w 100%.
Uczciwość wymaga też zaznaczenia, że jak każda rewolucja, Redstone boryka się z problemami wieku dziecięcego. Wczesne testy pokazują, że algorytmy AI wciąż się „uczą”, a użytkownicy mogą okazjonalnie napotkać zjawisko ghostingu czy migotania tekstur. Warto jednak pamiętać o kluczowej rzeczy. Są to problemy natury programowej, a nie sprzętowej. Karta GIGABYTE jest fizycznie gotowa na obsługę tych funkcji, a to od developerów gier czy inżynierów odpowiedzialnych za sterowniki będzie zależeć finalny efekt.
Dlatego też w moich testach skupiłem się na surowej mocy obliczeniowej, która już teraz jest imponująca, a Redstone traktuję jako obietnicę. Kupując GIGABYTE Radeon RX 9070 XT Gaming OC ICE dzisiaj, otrzymujemy bardzo wydajną konstrukcję, która z czasem może tylko zyskiwać.
Podsumowanie
Od strony czysto technicznej trudno mieć do karty GIGABYTE Radeon RX 9070 XT Gaming OC ICE jakiekolwiek zastrzeżenia. Surowa wydajność w rasteryzacji jest bardzo wysoka już na ustawieniach fabrycznych, a po ręcznym podkręceniu (undervolting + power limit) karta potrafi wyraźnie odskoczyć konkurencji w swojej klasie cenowej. Do tego dochodzi wzorowa kultura pracy: niskie temperatury, przewidywalne zachowanie pod obciążeniem i brak problemów z hałasem czy piszczącymi cewkami. To zasługa solidnej sekcji zasilania i jednego z najlepiej zaprojektowanych systemów chłodzenia w tej generacji.
Trzeba powiedzieć wprost: wersja ICE nie wnosi zmian w samej wydajności względem tańszego, czarnego modelu Gaming OC. Jeśli więc ktoś szuka możliwie najtańszego RX 9070 XT, klasyczna, ciemna edycja będzie wyborem bardziej racjonalnym ekonomicznie. Biała odsłona to propozycja dla osób, które budują komputer świadomie, stawiając na spójną estetykę całego zestawu. W jasnej obudowie karta prezentuje się znakomicie i trudno znaleźć na rynku wiele równie dopracowanych wizualnie konstrukcji w tym segmencie.
GIGABYTE Radeon RX 9070 XT Gaming OC ICE to bardzo udana karta graficzna, która w obecnej, niższej cenie broni się nie tylko surową mocą, ale też potencjałem na przyszłość. Architektura RDNA 4 z obsługą AI (Redstone) to obietnica, że sprzęt ten będzie się starzał z godnością. To wybór dla graczy ceniących wysoką wydajność, możliwość tuningu i dopracowany design. Z tego względu postanowiłem przyznać tej konstrukcji nasze redakcyjne odznaczenia.
Gigabyte Radeon RX 9070 XT Gaming OC ICE to dopracowana konstrukcja, która w obecnej cenie w końcu pokazuje pełnię swojego potencjału. Oferuje bardzo wysoką wydajność w rasteryzacji, świetną kulturę pracy i duży zapas do tuningu, a wersja ICE dodatkowo wyróżnia się dopracowanym, białym designem.
Plusy
- Wysoka wydajność w rasteryzacji
- Spory potencjał OC
- 16 GB pamięci VRAM
- Rewelacyjna kultura pracy
Minusy
- Wydajność w Ray Tracingu wciąż nieco poniżej topowej konkurencji (choć znacznie lepsza niż w RDNA 3)
- Dopłata do wersji białej względem modelu standardowego
- dość wysoki pobór mocy pod pełnym obciążeniem
-
Jakość wykonania
-
Kultura pracy
-
Wydajność
-
Możliwości OC
