reklama

Wyobraźcie sobie kartę graficzną, która miała być ukoronowaniem generacji Ada Lovelace. Mowa o NVIDIA TITAN ADA – prototypie, który nigdy nie trafił na sklepowe półki, ale właśnie został odkurzony i przetestowany przez znanego overclockera Der8auera. Co w nim takiego wyjątkowego? I dlaczego NVIDIA zdecydowała się go nigdy nie wypuścić?

NVIDIA TITAN ADA – karta, która mogła zmienić zasady gry

Tak karta TITAN ADA to nie żart. Prototyp wyposażono w pełny układ AD102 – ten sam, który napędza RTX 4090, ale z odblokowanymi 18 432 rdzeniami CUDA. To aż o 12% więcej niż RTX 4090! Do tego karta miała posiadać podwójną ilość pamięci GDDR6X – 48 GB. Dla porównania: dzisiejszy flagowciec – RTX 5090 ma „zaledwie” 32 GB. To nie wszystko, karta miała dwa złącza zasilania 16-pin, co mogłoby sugerować zapotrzebowanie na ponad 600 W… choć w testach „tylko” pożerała 443 W. Do tego ogromny, czteroslotowy cooler, karta na pewno robi wrażenie nie tylko na papierze, ale i w dłoni.

Nie jest to pierwsza niewypuszczona karta przez NVIDIE. Na początku roku kanał Gamer Nexus miał okazję sprawdzić prototyp RTX 4090 Ti. Co warte zauważanie obie karty korzystały z tego samego projektu płytki PCB, umieszczonej horyzontalnie na samym dole chłodzenia. Niestety GN nie otrzymał wraz ze swoim samplem żadnych sterowników, przez co nie poznaliśmy finalnie wydajności tej karty. 

reklama
TITAN ADA 2 złącza zasilania 12VHPWR fot. der8auer EN/ Youtube

NVIDIA TITAN ADA – Jak wypadał w testach?

Der8auer przeprowadził zarówno testy syntetyczne, jak i w grach, które pokazały, że Titan Ada jest od 7 – 15% szybszy od RTX 4090, przy czym pobiera tylko około 14% więcej energii. To naprawdę imponujące, bo oznacza lepszą efektywność energetyczną niż w przypadku RTX 5090, który jest co prawda szybszy o około 11%, ale zużywa aż 21% więcej prądu.

Wydajność Titan Ada w Remnant 2 fot. der8auer EN/ Youtube

W grach takich jak Remnant 2 czy Cyberpunk 2077, Titan Ada wyprzedzał RTX 4090 nawet o 10–22%, choć wciąż pozostawał nieco wolniejszy niż RTX 5090. Niestety, jak podał sam Der8auer, testy były ograniczone, przez konieczność zastosowania starszej wersji sterowników. Jak łatwo się można domyślić, karta nie działa na ogólnie dostępnych driverach. Na szczęście autor otrzymał wraz z kartą dostęp do wersji z 2023 roku, ale przez co niektóre nowsze tytuły  miały problemy z uruchomieniem lub stabilnością. Ale tu zaczyna się zagadka: dlaczego NVIDIA nie wypuściła tego potwora?

TITAN ADA 2 złącza zasilania 12VHPWR fot. der8auer EN/ Youtube

Dlaczego TITAN ADA nie trafił na rynek?

Mimo imponujących specyfikacji, TITAN ADA nigdy nie został oficjalnie wydany. Jednym z powodów może być zbyt duże pokrywanie się z profesjonalnymi kartami, takimi jak RTX 6000 Ada, które kosztują około 7000 Dolarów. Wprowadzenie TITAN ADA mogłoby zagrozić sprzedaży tych modeli, zwłaszcza że oferowałby podobną wydajność w niższej cenie.

fot. der8auer EN/ Youtube

Innym czynnikiem mogły być problemy techniczne. Konstrukcja typu „clamshell” z pamięciami po obu stronach laminatu, znana choćby z RTX 3090, mogła prowadzić do problemów z ich temperaturą. Do tego trzeba doliczyć koszty produkcji samego chłodzenia, które choć imponujące, na pewno nie jest tanie. Nie bez znaczenia jest też fakt, że AMD nie miało w ofercie karty zdolnej rywalizować z RTX 4090, co sprawiało, że TITAN ADA mogła być zbyt zaawansowana jak na potrzeby graczy.

Prototype RTX 4090 TI fot. GamerNexus/YouTube

Do tego możemy przypuszczać, że w 2023 roku, NVIDIA była już na zaawansowanym etapie przygotowania kolejnej generacji – Blackwell. Titan Ada był na tyle blisko pod względem wydajności, że mógłby zaburzyć segmentację produktów i sprzedaż flagowców z serii 90. W końcu w testach przeprowadzonych przez Der8auer’a  widzimy, że karta ma duża lepszą efektywność energetyczną. Do tego nie zapominajmy o 48 GB pamięci VRAM dostępnej na tej karcie.

NVIDIA TITAN ADA to karta, która mogła być prawdziwym królem generacji Ada Lovelace – potężna, szybka i zaskakująco efektywna energetycznie. Jednak względy marketingowe i biznesowe sprawiły, że została tylko ciekawostką i obecnie stała się legendą wśród entuzjastów.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version