reklama

Rider polski producent akcesoriów samochodowych, nawigacji oraz pojazdów elektrycznych, zaprezentował swoją nową hulajnogę Monster Turbo. Urządzenie wyróżnia się wielkimi kołami oraz dużym zasięgiem na jednym naładowaniu baterii. Nie zapomniano również o kwestii bezpieczeństwa.

Hulajnoga RIDER Monster Turbo jak już wspomnieliśmy, została wyposażona w duże koła. Producent zdecydował się na dość unikalną konstrukcję, stosując opony o dwóch różnych rozmiarach – przednie o średnicy 20 cali oraz tylne 16-calowe. Dzięki temu wszystkie wstrząsy spowodowane jazdą po nierównym terenie są lepiej tłumione, a pokonywanie wysokich krawężników jest jeszcze łatwiejsze.

Dodatkowo taka konfiguracja zapewnia lepszą przyczepność oraz większą kontrolę nad pojazdem. To wszystko wpływa na ogólne wrażenie z jazdy Monster Turbo. Ta jest po prostu bardziej komfortowa i bezpieczniejsza. 

reklama

Nie zapomniano również o możliwości dopasowywania sprzętu do własnych potrzeb. Kierownica posiada regulację w zakresie od 105 do 120 cm. Dzięki temu bez problemu mogą z niej korzystać młodsi, jak i starsi użytkownicy, o różnym wzroście. Maksymalna waga użytkownika może wynosić nawet 120 kg

Dojazd nie tylko do pracy czy szkoły

RIDER Monster Turbo może stanowić świetną alternatywę dla naszych codziennych środków lokomocji. Dystans możliwy do przejechania hulajnogą na jednym ładowaniu to aż 60 km. Bez problemów zatem jesteśmy w stanie nawet w dużym mieście przejechać, często nawet kilkukrotnie, trasę z miejsca zamieszkania czy to do urzędu, miejsca pracy szkoły, czy po szybkie małe zakupy. 

Uzyskanie tak dużego zasięgu było możliwe dzięki zastosowaniu dużej baterii o pojemności 19,2 Ah. Niestety tak potężny akumulator przyjdzie nam ładować przez całą noc (ok. 10 godzin), jeżeli następnego dnia chcielibyśmy ponownie przemierzyć 60 km. Samo urządzenie, mimo wymiarów (156x53x120 cm) pozostaje relatywnie lekkie, waży niecałe 20 kg. Przez co bez problemów powinniśmy być w stanie wprowadzić je do naszego mieszkania w celu naładowania.

Pojazd jest wyposażony w wydajny silnik o mocy 350 W, który umożliwia jazdę z prędkością do 20 km/h. Wartość ta wynika z zapisów w przepisach prawnych i jest to maksymalna dozwolona prędkość dla urządzeń transportu osobistego. Bezpieczeństwo użytkowania hulajnogi RIDER gwarantuje przedni i tylny hamulec tarczowy, natomiast wygodę codziennego użytkowania podnosi cyfrowy wyświetlacz, pozwalający na łatwą kontrolę poziomu naładowania baterii. Dodatkowo urządzenie posiada oświetlenie oraz system dźwiękowy.

Bezpieczeństwo powinno być najważniejsze 

Z danych udostępnionego raportu badań zachowania uczestników ruchu drogowego wynika, że użytkownicy hulajnóg elektrycznych poruszają się z wyższą prędkością średnią niż rowerzyści (20,6 km/h w porównaniu 18,6 km/h). Dodatkowo blisko 55% użytkowników hulajnóg elektrycznych lub urządzeniami transportu osobistego (UTO) przekracza dozwoloną prędkość jazdy, czyli 20 km/h. Warto też wspomnieć, że jedynie 6% użytkowników hulajnóg elektrycznych sięga po kask, mimo że najczęściej do transportu wykorzystujemy urządzenia prywatne. Elementy odblaskowe są jeszcze mniej popularne. Raport wskazuje, że posiada je jedynie 5% kierujących e-pojazdami.

Biorąc pod uwagę wspomniane badanie, nie ma co się dziwić, że w 2022 roku policjanci  wystawili ponad 3300 mandatów i udzieli aż 2400 udzielili pouczeń, osobom poruszającym się na hulajnogach elektrycznych. 

Ochronę przed konsekwencjami prawnymi, ale i bezpieczną jazdę, zagwarantuje wysokiej jakości sprzęt z ograniczeniem prędkości do maksymalnej dozwolonej jak właśnie ma to miejsce w przypadku Monster Turbo.

Hulajnoga elektryczna Rider została wyceniona na 3 499 zł i jest już dostępne w sprzedaży m. in w MediaExpert

Ten tekst może zawierać linki afiliacyjne do naszych partnerów. Fakt ten nie ma żadnego wpływu na wartość merytoryczną tekstu. Jeśli jednak zdecydujesz się na zakupy za pośrednictwem któregoś z tych odnośników, redakcja otrzyma niewielką prowizję. Dzięki temu nadal będziemy mogli tworzyć dla ciebie wartościowe treści.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version