reklama

Tematy związane ze sztuczną inteligencją ostatnimi czasy często nam towarzyszą. I nie ma co się dziwić, ponieważ to właśnie ta gałąź branży IT notuje ostatnio bardzo szybki rozwój. AI towarzyszy nam już niemal codziennie, za sprawą licznych rozwiązań usprawniających nam prace. 

Nie można też zaprzeczyć, że duża role w popularyzacji rozwiań operujących na dużych sieciach neuronowych był OpenAi. To przecież oni przedstawili nam rozwiązanie ChatGPT, interaktywnego chatbota, zdolnego udzielić odpowiedzi nawet na najtrudniejsze pytania. I choć wydawać by się mogło, że przyszłość należy do amerykańskiej firmy, najnowsze raporty sugerują, że OpenAi może grozić bankructwo. Czy to prawda oraz gdzie leży przyczyna problemów twórców ChatGPT?

Wysokie koszty operacyjne ChatGPT 

Według doniesień medialnych prowadzenie ChatGPT kosztuje OpenAI około 700 000 dolarów dziennie. Mówimy tu o samych kosztach utrzymania infrastruktury serwerowej potrzebnej do obsługi zapytań użytkowników, czy szkolenia nowych modeli językowych. A przecież to nie jedyne koszty, jakie ponoszą twórcy ChatBota. 

reklama

Nie zapomnijmy o dużym nakładzie finansowym, który musieli ponieść, na zakup większej ilości kart NVIDII, wykorzystywanych do trenowania sztucznej inteligencji. Jeszcze nie tak dawno temu informowaliśmy Was o tym, że OpenAI planuje zakup nawet miliona sztuk dedykowanych GPU. Biorąc pod uwagę raport opublikowany przez Analytics India Magazine, obecnie trudno uwierzyć w te doniesienia.

ChatGPT traci użytkowników

Dodatkowo ze wspomnianego raportu dowiedzieliśmy się, że platforma ChatGPT stale traci użytkowników. Według danych z serwisu SimilarWeb z 3 sierpnia ruch na stronie (ilość zapytań) obsługującej chatbota spadł po raz drugi z rzędu. Najpierw w czerwcu o 9,6 procent, następnie w lipcu o kolejne 9,6 procent. Warto zauważyć, że zmalała także liczba użytkowników korzystających z ChatGPT i to aż o 21 procent, i to zaledwie w ciągu dwóch miesięcy.

Liczba wyświetleń strony OpenAI fot SimilarWeb

Powodów można wskazać kilka. Pewną niechęć wśród korzystających z rozwiązania OpenAI wywołała decyzja o próbie zastrzeżenia znaku towarowego “GPT”. Dodatkowo mimo wielu usprawnień w swoim kodzie, to ChatGPT według grupy badaczy ze Stanford, stał się głupszy w ciągu ostatnich kilku miesięcy. 

,Według niektórych teorii ma być to spowodowane próbą obniżenia kosztów utrzymania ze strony OpenAI. Firma ma starać się tak usprawnić swoje AI, by to nie potrzebowało już tak dużej mocy obliczeniowej. W takim wypadku mówilibyśmy zatem o trenowaniu modelu sztucznej inteligencji w integracji z użytkownikami w otwartym środowisku, narażonym na błędne informacje zwrotne od użytkowników.

Rosnąca konkurencja dla ChatGPT

Jednak największą przyczyną spadku zainteresowania rozwiązaniem od OpenAi jest powstanie licznej konkurencji. Sam raport z Analytics India Magazine stwierdza, że ​​dostępność API ChatGPT sprawiła, że ​​użytkownicy mogą uzyskać dostęp do dużego modelu językowego (LLM), który zasila platformę, bez konieczności korzystania z samej stosunkowo ograniczonej platformy OpenAI.

Największa konkurencja dla ChatGPT – Google Bard? fot. Google

Jednak, jak to często bywa w świecie technologii, dużym problemem jest to, że konkurenci ChatGPT pojawiają się wszędzie. Google Bard czy Llama 2 od Meta już odniosły spory sukces, przyciągając własnych użytkowników i przerywając krótki monopol, którym cieszyły się OpenAI  od końca 2022 roku. A nie zapominajmy, że w niedługim czasie powinien zadebiutować również chatbot od Apple czy rozwiązanie promowanie przez Elona Muska i jego firmę xAI. Właściciel Tesli i Twittera (X) notorycznie się przechwala możliwościami własnego modelu sztucznej inteligencji, która ma przewyższać rozwiązania dostępne w ChatGPT.

Wydaje się, zatem że OpenAI utrzymuje się wyłącznie dzięki partnerstwu z Microsoftem, To właśnie oni wypłacili twórcom ChatGPT aż 10 miliardów dolarów finansowania. Wygląda na to, że właśnie te pieniądze są jedyną rzeczą, która utrzymuje firmę w biznesie, biorąc pod uwagę, wspomniane wysokie koszty utrzymania. Jeżeli te się utrzymają, a OpenAi nie rozwiąże swoich problemów, to według raportu Analytics India Magazine, firma może ogłosić upadłość nawet przed końcem 2024 roku.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version