reklama

Masz dość kabli, przejściówek i miliona ładowarek na biurku? Hama ma dla Ciebie rozwiązanie – i to takie, które nie tylko ogarnia cały sprzęt, ale robi to z mocą godną mistrza!

Nowa stacja ładowania Hama GaN o mocy aż 240 W to odpowiedź na współczesny chaos technologiczny. Zamiast kilku zasilaczy – jeden. Multifunkcyjny, wydajny i kompaktowy. W środku znajdziesz aż pięć portów: cztery USB-C (w tym jedno o mocy 140 W!) i jedno USB-A. Do tego wsparcie dla Power Delivery i Qualcomm Quick Charge – czyli błyskawiczne ładowanie smartfona, tabletu, słuchawek, a nawet laptopa, wszystko naraz.

Technologia GaN – moc w kompaktowej formie

Zamiast klasycznego krzemu – nowoczesny azotek galu (GaN). Dzięki temu stacja nie tylko jest bardziej wydajna, ale i znacznie mniejsza. Przy wymiarach 12 × 7,9 × 3,5 cm i wadze niecałego kilograma bez problemu zmieści się na biurku, w torbie czy nawet w plecaku. A długi, 1,5-metrowy kabel zasilający zapewnia wygodę podczas korzystania.

reklama

Hama zadbała nie tylko o moc, ale i bezpieczeństwo. Urządzenie automatycznie dopasowuje parametry ładowania do każdego podłączonego sprzętu, zapobiegając przegrzaniu i przepięciom. Co więcej, dzięki wsparciu Quick Charge 3.0 możesz naładować smartfona do 60% w zaledwie pół godziny.

Porządek i uniwersalność

Ta stacja to idealne rozwiązanie do domu, biura i wszędzie tam, gdzie liczy się wygoda, estetyka i funkcjonalność. Zamiast walczyć z gniazdkami, kładziemy wszystko w jedno miejsce – i gotowe. Cena katalogowa? 359 zł – biorąc pod uwagę możliwości, to naprawdę rozsądna inwestycja.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version