reklama

Kiedy słyszymy hasło „tablet dla kreatywnych”, większość z nas ma przed oczami brodatego artystę w berecie, który maluje oleje. I jasne, to brzmi dumnie, ale bądźmy realistami – ilu z nas faktycznie nim jest? Ja na przykład rysuję głównie „patyczaki”, a moje poczucie estetyki kończy się na dobieraniu skarpetek do koloru butów. Czy to oznacza, że HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 nie jest dla mnie? Wręcz przeciwnie. Kreatywność to nie tylko sztuka przez duże „S”, to sposób, w jaki ogarniasz swoją codzienność i sprawiasz, że jest po prostu ładniejsza i łatwiejsza. Sprawdziłem, jak ten sprzęt pomaga tym, którzy z profesjonalnym płótnem mają mało wspólnego.

Cyfrowy Bullet Journal – koniec z bałaganem w głowie

Znasz to uczucie? Kupujesz piękny, papierowy planer za miliony monet, z grubym papierem i złoconymi brzegami. Wypisujesz starannie trzy pierwsze strony, a potem… boisz się w nim cokolwiek skreślić, żeby nie zepsuć tej idealnej estetyki. Jedna pomyłka i masz ochotę wyrwać kartkę. Efekt? Planer ląduje w szufladzie, a twoje notatki znów lądują na żółtych karteczkach, które gubisz po godzinie.

Na MatePadzie ten problem znika raz na zawsze. Dzięki aplikacji Huawei Notatki i rysikowi M-Pencil, planowanie staje się nie tylko proste, ale przede wszystkim intuicyjne. Do tego matowy ekran PaperMatte sprawia, że nie tylko wszystko na nim świetnie wygląda, ale przede wszystkim pisze się na nim jak na wysokiej jakości papierze. Nawet czuć ten charakterystyczny opór.

reklama

Możesz wklejać zdjęcia, rysować tabelki, zmieniać kolory pisaków jednym kliknięciem, a jak coś ci nie wyjdzie – po prostu to usuwasz lub przesuwasz w inne miejsce. To twój osobisty Bullet Journal, który wybacza błędy, nie waży kilograma i zawsze wygląda tak, jakby wyszedł spod ręki profesjonalisty. Co więcej, dzięki proporcjom ekranu 3:2, widzisz na raz znacznie więcej planu dnia niż na typowym, panoramicznym tablecie.

Edycja zdjęć, która nie przyprawia o ból głowy (i oczu)

Wszyscy robimy zdjęcia. Setki zdjęć. Edytowanie ich na małym ekranie smartfona, gdzie twój kciuk zasłania połowę kadru, to po prostu katorga. Z kolei wyciąganie laptopa tylko po to, żeby nałożyć filtr i poprawić kontrast, jest po prostu zbyt uciążliwe. Przeniesienie tego procesu na 11,5-calowy ekran HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 to zupełnie inna liga.

Największą robotę robi tu oczywiście ekran, o tym, że jest świetny, już mówiłem, ale nie wspominałem jeszcze, jak on radzi sobie ze słońcem. Wyobraź sobie: siedzisz w kawiarni, w pełnym słońcu, a na ekranie widzisz prawdziwe, nasycone kolory swojej fotki, a nie odbicie własnej twarzy i menu wiszącego za tobą. To zasługa matrycy, która eliminuje większość odblasków. 

No i oczywiście dochodzi do tego rysik, który pozwala na precyzyjne poprawki, retusz cieni czy dopracowanie detali, których palcem po prostu nie da się „wyczuć”. Chcesz wyciąć tło? Dodać odręczny, stylowy napis na InstaStory? Tutaj robisz to z chirurgiczną precyzją, a twoje oczy po godzinie nie błagają o litość dzięki certyfikatom ochrony wzroku.

Studio tatuażu na twoich kolanach?

Masz pomysł na wymarzony tatuaż, ale boisz się, że w twojej wyobraźni wygląda on lepiej niż w rzeczywistości? To jedno z moich ulubionych, nieoczywistych zastosowań tego sprzętu. Robisz zdjęcie swojej ręki, nogi czy pleców (no tu już raczej z czyjąś pomocą), wrzucasz je do aplikacji GoPaint i na nowej, półprzezroczystej warstwie projektujesz wzór bezpośrednio na swoim ciele.

Aplikacja GoPaint, choć stworzona z myślą o malarstwie, jest genialnym narzędziem do szybkiego prototypowania. Każda linia, którą postawisz rysikiem, reaguje na najmniejszy nacisk (mamy tu ponad 10 000 poziomów czułości). Możesz sprawdzić, czy dany wzór pasuje do twojej anatomii, zanim igła faktycznie dotknie skóry. To samo tyczy się mody – możesz zrobić zdjęcie swojej stylizacji i „domalować” do niej akcesoria, sprawdzając, co do czego pasuje.

Domowy architekt – zaplanuj zmiany bez przesuwania szaf

Kreatywność to też projektowanie przestrzeni wokół siebie. Chcesz przemalować salon na butelkową zieleń (jest taki kolor panowie – nie zmyśliłem go)? A może zastanawiasz się, czy nowa sofa zmieści się między oknem a regałem? Zrób zdjęcie pokoju i nanieś poprawki rysikiem bezpośrednio na fotografię. 

W GoPaint możesz zaimportować zdjęcie (np. wnętrza) jako nową warstwę, co pozwala na rysowanie po nim, szkicowanie koncepcji zmian, czy dodawanie tekstur. To nie wszystko – możesz też dostosowywać przezroczystość warstwy ze zdjęciem, aby np. narysować projekt wnętrza na wierzchu, a następnie ukryć zdjęcie referencyjne. O dostępie do zaawansowanych i zróżnicowanych pędzili, już nawet nie będę wspominał. 

Tu mówię tylko o GoPaint, ale jest oczywiście więcej świetnych aplikacji do projektowania, planowania czy aranżacji wnętrz, a większość z nich bez problemu pobierzesz ze sklepu Huawei AppGallery. 

Dzięki technologii NearLink połączenie rysika z tabletem jest tak stabilne i szybkie, że masz wrażenie, jakbyś fizycznie mazał po ścianie (ale bez ryzyka awantury z żoną). MatePad 11.5 S staje się tu twoją cyfrową kalką techniczną. Możesz nanosić wymiary, szkicować nowe meble i testować palety kolorów w czasie rzeczywistym. To oszczędza czas, pieniądze i mnóstwo nerwów przy remontach.

Czy musisz być artystą?

Czy musisz być artystą, aby wykorzystać pełen potencjał tego sprzętu? Absolutnie nie. HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 to urządzenie dla każdego, kto chce wyjść poza ramy „konsumowania” treści. Niezależnie od tego, czy planujesz tydzień, edytujesz zdjęcia z wakacji, czy projektujesz swój pierwszy tatuaż – matowy ekran i precyzyjny rysik sprawiają, że robisz to lepiej i wygodniej.

Dla tych, którzy chcą spróbować swoich sił, Huawei ma teraz świetną ofertę. W promocji premierowej, czyli do 8 marca 2026, zestaw z klawiaturą i rysikiem zgarniecie taniej o 200 zł, a studenci mogą liczyć na dodatkowe zniżki na stronie producenta. Jeśli szukaliście znaku, żeby zacząć robić coś kreatywnego, to właśnie go dostaliście.

Materiał powstał we współpracy z Huawei. 

Share.

Łączenie pasji z pracą to marzenie wielu ludzi, a ja mam to szczęście, że udało mi się to osiągnąć. Obecnie jako redaktor naczelny w 3D-Info.pl. Jeśli zobaczycie moje nazwisko przy artykule, to możecie być pewni, że dotyczyć on będzie najczęściej tematyki gamingowej, chociaż nie zabraknie też informacji i ciekawostek ze świata filmów i seriali. Ogólnie nic co popkulturowe nie jest mi obce.   Najczęściej skupiam się na obszernych i stale aktualizowanych materiałach dotyczących konkretnych gier, filmów i seriali, jak choćby: Starfield, 3. sezon Wiedźmina czy Black Mirror 6, tak abyście w jednym miejscu mieli wszystkie najważniejsze informacje dotyczące danej produkcji. Wiele radości sprawia mi możliwość dzielenia się z wami moim wrażeniami, dlatego też regularnie przygotowuję recenzje, jak choćby tą poświęconą grze The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom.   Moja ścieżka zawodowa nie jest przypadkowa. Ukończyłem studia na kierunkach dziennikarstwo i kulturoznawstwo, co idealnie wpasowuje się w moje pasje i zamiłowania. Karierę zawodową zacząłem jeszcze na studiach. Pierwszym serwisem technologicznym, który mnie przygarnął był portal PCArena.pl. W kolejnych latach zajmowałem się kilkoma mniejszymi i większymi projektami, w tym miałem okazję pisać dla magazynu Mobility czy serwisu PCWorld.pl.   Jak już wspominałem praca to moja pasja, więc pewnie nie zaskoczy was wiadomość, że najwięcej z wolnego czasu spędzam przy konsoli bądź PC, zagrywając się w RPG, souls-like'i, gry akcji i w zasadzie wszystko, co mi wpadnie w ręce. Nie pogardzę również dobrym filmem, serialem, książką czy planszówką (choć na te ostatnie mam zdecydowanie za mało czasu). Staram się również utrzymać odpowiednią formę dlatego najlepszą formą relaksu, jest dla mnie wizyta w siłowni.

Exit mobile version