reklama

Miałem okazję obejrzeć pierwsze odcinki 2. sezonu serialu Loki i wiem jedno — tak się po prostu nie robi.

Loki 2 nadzieją Marvela

Nie ma się co oszukiwać, od czasów Avengers: Koniec gry i zakończenia sagi Kamieni nieskończoności, Disney i Marvel mają spore problemy. W zasadzie na palcach jednej ręki można policzyć filmy i seriale, które zostały docenione przez fanów. Obecnie trwa 5. faza MCU, która, delikatnie rzecz ujmując — niedomaga. Fani Marvela wciąż jednak wierzą, że Disneyowi uda się przełamać złą passę i przywrócić blask kinowemu uniwersum z superbohaterami.

Jeśli ktoś ma dać sygnał do nowego rozdania, to trudno obecnie sobie wyobrazić kogoś lepszego niż Loki. Nordycki bóg podstępu, dał się poznać w pierwszym sezonie z zupełnie nowej strony, co sprawiło, że Loki wciąż pozostaje najchętniej oglądanym serialem Marvela w Disney+. Oczywiście ogromna w tym zasługa Toma Hiddlestona, który już od lat brawurowo wciela się w postać Lokiego. Jak tym razem poradził sobie bóg podstępu? Czy Marvelowi udało się utrzymać poziom pierwszego sezonu? Miałem okazję obejrzeć kilka pierwszych odcinków 2. sezonu serialu Loki i mogę stwierdzić, że Disney znów sprawił, że MCU nabrało dla mnie rumieńców.

reklama

Początek końca?

Drugi sezon Lokiego zaczyna się dokładnie w momencie zakończenia ostatniego epizodu pierwszej serii. Nie ma tu żadnego przeskoku czasowego (choć czas w przypadku Lokiego jest dość skomplikowanym terminem), co oznacza, że już od pierwszych minut jesteśmy wrzuceni w sam środek akcji. Loki musi poradzić sobie z nowym problemem, który sprawia, że nie może na dłużej utrzymać się w jednej linii czasu. Co więcej, multiwersum w niekontrolowany sposób ciągle się rozrasta i zagraża istnieniu wszystkich istot, we wszystkich alternatywnych światach i czasach. Na pomoc Lokiemu przychodzą ponownie Mobius (w tej roli Owen Wilson) oraz Łowca B-15 (Wunmi Moskau). Znajomych twarzy pojawi się więcej, ale nie chce wam psuć zabawy w odkrywaniu, kiedy i w jakich okolicznościach zawitają na waszych ekranach bohaterowie Lokiego.

(fot. Disney)

Muszę jednak kilka słów poświęcić nowej postaci, która zawitała do serialu i skradła moje serce już po kilku minutach. Mowa tu o pewnym wyjątkowym inżynierze o imieniu Uroboros. W postać tę wcielił się Ke Huy Quan, który perfekcyjnie wkomponował się do zespołu, w niczym nie ustępując Tomowi Hiddlestonowi i Owenowi Wilsonowi. To właśnie szczególnie ta trójka nadaje blasku pierwszym odcinkom 2. sezonu serialu Loki. Znakomite dialogi i humor sprawiają, że nawet mimowolnie się uśmiechniecie.

Co przyjąłem z ogromną ulgą, twórcom drugiego sezonu Lokiego udało się zachować klimat pierwszej serii. Jednocześnie odpowiednio go modyfikując, co sprawia, że widowisko jest nam znajome i jednocześnie świeże.

Więcej Lokiego w Lokim

W pierwszym sezonie serialu Loki mogliśmy zapomnieć, że wciąż mamy do czynienia z potężnym bogiem oszustw i podstępu. Bohater wydawał się być nieco bardziej przyziemny, uczłowieczony. W 2. sezonie znacznie częściej możemy obserwować Lokiego jako potężnego bohatera, który dysponuje wieloma ciekawymi zdolnościami i umiejętnościami. Bardzo mi się to spodobało, bowiem maiłem wrażenie, że twórcy serialu jakby celowo ograniczali pokaz siły nordyckiego boga psot.

(fot. Disney)

Tom Hiddleston po raz kolejny udowodnił, że nie tylko jest bardzo dobrym aktorem, ale zna Lokiego i jego motywacje jak mało kto. Jak już wspominałem, podobnie jak w 1. sezonie, na ekranie bardzo przyjemnie ogląda się Owena Wilsona jako Mobiusa. Widać wyraźnie, że między panami jest „chemia”. Sceny z udziałem tej dwójki ogląda się z największą przyjemnością.

Jeśli chodzi o artystyczną stronę i udźwiękowienie, to już pierwszy Loki pokazał jak zrobić znakomity serial superbohaterski. Najnowsze odcinki Lokiego prezentują się lepiej również pod względem technicznym, szczególnie jeśli chodzi o efekty specjalne, które często bywają bolączką produkcji z MCU.

Tak się po prostu nie robi. Co dalej z MCU?

Pierwszy Loki był dla mnie ogromnym zaskoczeniem, drugiego nie mogłem się doczekać i się nie zawiodłem. Disney sprawił, że znów nie mogłem się oderwać od ekranu podczas seansu widowiska z MCU. Loki pozostaje najlepszym serialem Marvela na Disney+, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Jedyne co mnie martwi, to fakt, że sam Loki nie da rady udźwignąć całego uniwersum i potrzebne jest mu wsparcie. Skąd ono nadejdzie? Cóż, odpowiedzi na to pytanie nie poznamy zbyt szybko. Ja natomiast trzymam kciuki za 3. sezon Lokiego, który mam nadzieję, że zostanie niebawem potwierdzony.

Share.

Łączenie pasji z pracą to marzenie wielu ludzi, a ja mam to szczęście, że udało mi się to osiągnąć. Obecnie jako redaktor naczelny w 3D-Info.pl. Jeśli zobaczycie moje nazwisko przy artykule, to możecie być pewni, że dotyczyć on będzie najczęściej tematyki gamingowej, chociaż nie zabraknie też informacji i ciekawostek ze świata filmów i seriali. Ogólnie nic co popkulturowe nie jest mi obce.   Najczęściej skupiam się na obszernych i stale aktualizowanych materiałach dotyczących konkretnych gier, filmów i seriali, jak choćby: Starfield, 3. sezon Wiedźmina czy Black Mirror 6, tak abyście w jednym miejscu mieli wszystkie najważniejsze informacje dotyczące danej produkcji. Wiele radości sprawia mi możliwość dzielenia się z wami moim wrażeniami, dlatego też regularnie przygotowuję recenzje, jak choćby tą poświęconą grze The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom.   Moja ścieżka zawodowa nie jest przypadkowa. Ukończyłem studia na kierunkach dziennikarstwo i kulturoznawstwo, co idealnie wpasowuje się w moje pasje i zamiłowania. Karierę zawodową zacząłem jeszcze na studiach. Pierwszym serwisem technologicznym, który mnie przygarnął był portal PCArena.pl. W kolejnych latach zajmowałem się kilkoma mniejszymi i większymi projektami, w tym miałem okazję pisać dla magazynu Mobility czy serwisu PCWorld.pl.   Jak już wspominałem praca to moja pasja, więc pewnie nie zaskoczy was wiadomość, że najwięcej z wolnego czasu spędzam przy konsoli bądź PC, zagrywając się w RPG, souls-like'i, gry akcji i w zasadzie wszystko, co mi wpadnie w ręce. Nie pogardzę również dobrym filmem, serialem, książką czy planszówką (choć na te ostatnie mam zdecydowanie za mało czasu). Staram się również utrzymać odpowiednią formę dlatego najlepszą formą relaksu, jest dla mnie wizyta w siłowni.

Exit mobile version