reklama

Wakacje, mniej konferencji, luźniejszy kalendarz… teoretycznie branża IT miała złapać oddech. Ale wystarczyło spojrzeć głębiej, by zobaczyć, że to tylko fasada. Lipiec przyniósł szereg wydarzeń, które mogą mieć długofalowy wpływ na cały krajobraz technologiczny i to nie tylko dla entuzjastów, ale przede wszystkim dla firm i integratorów.

Od premiery nowych, topowych procesorów AMD Threadripper PRO 9000, przez zaskakujące zmiany w strategii Intela, rosnącą presję Chin w sektorze AI, po napięcia wokół otwartych standardów i ograniczeń geopolitycznych, to był miesiąc pełen kluczowych sygnałów. Jeśli zarządzasz infrastrukturą, tworzysz rozwiązania IT dla biznesu lub po prostu chcesz wiedzieć, dokąd zmierza globalna mapa technologii, to zestawienie powinno znaleźć się na twoim radarze.

Intel w cieniu – restrukturyzacja, cięcia i trudne decyzje

Lipiec okazał się dla Intela miesiącem gorzkich refleksji i niełatwych ruchów. Gdy AMD ogłasza kolejne sukcesy, dawny lider branży półprzewodników staje przed koniecznością głębokiej transformacji – zarówno organizacyjnej, jak i wizerunkowej. Najmocniejszym echem odbiła się wypowiedź nowego CEO, Lip-Bu Tana, który przyznał bez ogródek: „Nie znajdujemy się dziś nawet w pierwszej dziesiątce firm półprzewodnikowych na świecie”. To szczere stwierdzenie unaocznia skalę presji, pod jaką znalazł się Intel, zwłaszcza w kontekście dynamicznych wzrostów AMD i Nvidii w sektorach strategicznych, takich jak AI czy serwery.

reklama

W ramach reorganizacji Intel zapowiedział zwolnienia na poziomie 15–22% etatów, a także wdrożenie tzw. polityki „zero pustych czeków”. Od teraz każda inwestycja ma być uzasadniona rzeczywistym popytem, co w praktyce oznacza wyhamowanie ekspansji produkcyjnej. Przykładem są anulowane plany budowy ogromnych fabryk w Polsce i Niemczech. Zamiast tego firma konsoliduje działania montażowe i testowe w tańszych lokalizacjach, takich jak Wietnam czy Kostaryka.

Render przedstawiający nowo powstające centrum testowe pod Wrocławiem, planowana data oddania do użytku kompleksu to 2027 rok fot. Intel

Kolejnym etapem kurczenia się działalności jest sprzedaż działu Network & Edge (NEX), odpowiedzialnego za rozwiązania sieciowe i brzegowe. To nie pierwszy raz, gdy Intel wyprzedaje swoje poboczne biznesy, by skupić się na „kluczowych kompetencjach”, choć coraz trudniej jednoznacznie określić, co obecnie się do nich zalicza.

Na tle tych trudnych decyzji jedynym promykiem nadziei pozostają badania nad AI. Wspólnie z izraelskim Weizmann Institute, Intel zaprezentował innowacyjne podejście do przyspieszania działania LLM-ów, oparte na tzw. speculative decoding. Rozwiązanie to może znacznie zwiększyć wydajność przetwarzania języka naturalnego – ale na razie to bardziej kierunek rozwoju niż gotowy produkt, który mógłby odmienić sytuację firmy tu i teraz.

AMD na fali – nowe Threadrippery, serwerowe rekordy i wyższe stawki za AI

W tym samym czasie AMD zagrało bardzo ofensywnie – zarówno technologicznie, jak i biznesowo. Firma zaprezentowała nowe procesory Ryzen Threadripper 9000 oraz Threadripper PRO 9000 oparte na architekturze Zen 5. Wersja PRO w topowej konfiguracji oferuje aż 96 rdzeni i 192 wątki, obsługę pamięci DDR5 ECC w trybie ośmiokanałowym i 128 linii PCIe 5.0, co czyni z niej idealny wybór dla wymagających stacji roboczych. Dla nieco mniej ekstremalnych, ale wciąż potężnych maszyn HEDT, klasyczne modele Threadripper 9000 (do 64 rdzeni) zapewniają solidną kompatybilność i znaczący wzrost wydajności względem poprzedniej generacji.

Równolegle AMD zapowiedziało też kartę Radeon AI PRO R9700, zaprojektowaną z myślą o zadaniach związanych ze sztuczną inteligencją. Bazująca na architekturze RDNA4 konstrukcja oferuje wsparcie dla obliczeń w formatach FP8, FP16 i mixed-precision, a dzięki 32 GB VRAM może być realną alternatywą dla rozwiązań NVIDII w segmencie profesjonalnym. To karta nie tylko do laboratoriów badawczo-rozwojowych, ale także do studiów AI, które chcą uniezależnić się od ekosystemu CUDA.

Do tego dochodzą dwa strategiczne ciosy wymierzone w rynek serwerów i centrów danych. Po pierwsze – AMD osiągnęło historyczny kamień milowy: według danych PassMark z lipca 2025 roku, firma po raz pierwszy przekroczyła 40% udziału w liczbie aktywnych procesorów serwerowych. Udział Intela spadł przy tym do 59,8%, co stanowi jego najniższy wynik od dwóch dekad. To symboliczny koniec ery absolutnej dominacji „niebieskich” i potwierdzenie skuteczności strategii Epyc – zwłaszcza w hyperskalerach i klasycznych data center. Co więcej, rośnie też średnia wartość zamówień – coraz więcej klientów sięga po droższe i bardziej zaawansowane modele.

Po drugie, AMD postanowiło wykorzystać popyt i podniosło ceny akceleratorów Instinct MI350 nawet o 70% względem wcześniejszych deklaracji. Choć zapewne wynika to z problemów z dostępnością, to trudno nie odczytać tego również jako próby maksymalizacji zysków w kluczowym momencie. Krótko mówiąc, AMD już nie tylko dogania liderów – w niektórych segmentach zaczyna dyktować warunki.

Chiny przyspieszają: własne AI, własne zasady, własne tempo

Choć tymczasowe złagodzenie przepisów eksportowych pozwoliło Nvidii wrócić na chiński rynek z chipem H20, Pekin nie robi sobie złudzeń, każda taka „chwila oddechu” może zostać przerwana z dnia na dzień. Właśnie dlatego Chiny nie tylko skracają dystans do liderów, ale coraz bardziej konsekwentnie budują swój niezależny ekosystem AI, zarówno sprzętowy, jak i software’owy. A wydarzenia z lipca pokazują, że ten proces znacznie przyspieszył.

Podczas konferencji WAIC w Szanghaju, premier Li Qiang wezwał do stworzenia globalnej organizacji ds. sztucznej inteligencji, która miałaby przeciwdziałać monopolizacji kluczowych technologii przez wąską grupę państw i korporacji. Nowa koncepcja zarządzania AI zakłada intensywną współpracę z krajami Globalnego Południa, budowę wspólnych standardów i szeroką wymianę know-how,  poza orbitą wpływów USA.

Na poziomie biznesowym odpowiedzią są dwa strategiczne sojusze branżowe. Pierwszy z nich, Model-Chip Ecosystem Innovation Alliance, łączy producentów półprzewodników (Huawei, Biren, Moore Threads) z twórcami dużych modeli językowych, jak StepFun. Drugi, pod egidą Szanghajskiej Izby Gospodarczej, skupia się na wdrażaniu AI w przemyśle i lokalnych rozwiązaniach IT.

Efekty widać już teraz. Baidu udostępniło nową serię modeli Ernie 4.5, działających w oparciu o architekturę MoE i zintegrowanych z frameworkiem PaddlePaddle. Alibaba zaprezentowała Qwen-3, najmocniejszy dotąd chiński model do generowania i rozumienia kodu, który od razu trafił do repozytoriów open source.

Na froncie sprzętowym uwagę przyciąga Huawei, który zapowiedział nową platformę CloudMatrix 384. Bazująca na układach Ascend 910B, ma być skalowalną alternatywą dla rozwiązań typu NVIDIA DGX – przeznaczoną do dużych klastrów AI, z możliwością osiągania setek petaflopsów mocy. To jeden z kluczowych elementów strategii technologicznego uniezależnienia Chin, zwłaszcza w projektach o znaczeniu państwowym i strategicznym.

Nvidia na geopolitycznym trapezie: eksport, H20 i wyścig z czasem

Po miesiącach niepewności, napięć i amerykańskich ograniczeń eksportowych, Nvidia znów może, choć tylko tymczasowo,  prowadzić sprzedaż układów H20 do Chin. Oficjalnie to „czasowe zawieszenie restrykcji”, nieoficjalnie efekt kulisowych negocjacji i prób pogodzenia interesów rynkowych z politycznymi. H20 to specjalna wersja chipu AI, celowo ograniczona w wydajności, aby spełnić wymogi eksportowe i jednocześnie zabezpieczyć obecność Nvidii na chińskim rynku.

Układ Hooper przeznaczony do szkolenia AI zaprezentowany przez Nvidię. fot. Nvidia

Firma nie zamierza marnować czasu,  już w lipcu złożyła zamówienie na 300 000 sztuk H20, które ma wyprodukować TSMC. To liczba, która nie pozostawia wątpliwości: Chiny nadal są jednym z kluczowych źródeł przychodu dla Nvidii, zwłaszcza w segmentach AI i HPC. Dodatkowo producent zapowiedział zupełnie nowy model GPU, stworzony wyłącznie na rynek chiński – zgodny z lokalnymi regulacjami, ale pozbawiony pełnej mocy.

Dla reszty świata ta „odwilż” może mieć mniej optymistyczne konsekwencje. Priorytetowe traktowanie zamówień z Chin może opóźnić dostawy innych układów – takich jak A100 czy H100,  na rynki USA i Europy. Już teraz część integratorów zgłasza trudności w realizacji zamówień, a jeśli geopolityczne okno pozostanie otwarte dłużej, efekty uboczne mogą się tylko nasilać.

Nvidia balansuje więc na cienkiej linie między popytem a polityką. Z jednej strony, musi przestrzegać amerykańskich regulacji. Z drugiej – nie może pozwolić sobie na utratę gigantycznego rynku, jakim są Chiny. Jak długo potrwa ten kruchy stan równowagi? Nie wiadomo. Ale jedno jest pewne – Nvidia zrobi wszystko, by wycisnąć z tej sytuacji maksimum.

Otwarte systemy w nowej rzeczywistości: darmowy RHEL, cyfrowa suwerenność i redefinicja open source

W świecie, gdzie geopolityka coraz silniej przenika do decyzji technologicznych, a niezależność cyfrowa staje się strategicznym priorytetem, także dla administracji publicznej, segment open source przechodzi wyraźną transformację. Dla wielu firm otwarte systemy operacyjne to dziś nie tylko sposób na obniżenie kosztów, ale przede wszystkim narzędzie do zachowania kontroli nad danymi, aplikacjami i środowiskiem IT. To wymusza nowe podejście również u dotychczasowych liderów tego ekosystemu.

W lipcu Red Hat ogłosił istotną zmianę w swojej polityce licencyjnej: system RHEL będzie dostępny bezpłatnie dla maksymalnie 25 instancji produkcyjnych, bez konieczności wykupienia wsparcia czy podpisywania umów komercyjnych. To wyraźny zwrot po fali krytyki, jaka spadła na firmę po wcześniejszym zamknięciu dostępu do kodu źródłowego. Nowe zasady mają przede wszystkim zachęcić małe i średnie firmy do legalnego korzystania z Red Hata, zamiast zmuszać je do migracji na nieoficjalne forki lub alternatywne dystrybucje.

Równolegle Red Hat oraz SUSE zacieśniają współpracę na rzecz budowania chmurowej niezależności, tzw. cyfrowej suwerenności. Ich wspólna inicjatywa koncentruje się na zapewnieniu interoperacyjności, transparentności i zgodności z europejskimi regulacjami dotyczącymi lokalizacji danych i ochrony prywatności. Celem jest stworzenie alternatywnego środowiska chmurowego, które nie będzie uzależnione od kilku globalnych gigantów, lecz pozwoli na wdrażanie lokalnych rozwiązań zgodnych z prawem i specyfiką sektora publicznego.

Lipiec 2025 tylko potwierdził, że sztuczna inteligencja i nowe technologie nie są chwilowym zrywem, lecz trwałą siłą transformacyjną całego sektora IT. Od ofensywy AMD i trudnych decyzji w Intelu, przez ekspansję Chin w sektorze AI i dynamiczne manewry NVIDII, aż po nowe podejście do otwartości i niezależności infrastruktury IT, każdy z tych trendów przesuwa granice technologicznej rzeczywistości. Dla firm i instytucji to jasny sygnał: czas na aktualizację strategii, zanim zmiany zrobią to za nas.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version