reklama

Premiera Diablo IV już nie długo, bo 6 czerwca będą mogli sprawdzić wszyscy, którzy zakupili grę. Jednak już od dziś, tytuł mogą ogrywać gracze, którzy zakupili edycję specjalną. Jak zatem prezentuje się wydajność Diablo 4 i czy deweloper poprawił problemy, z wersji beta? Pora to sprawdzić.

Po otwartych testach beta, które miały miejsce pod koniec marca, miałem dość dobrą opinię o stanie technicznym gry. Oczywiście pomijam tutaj stan serwerów i długie kolejki, co niestety jest nieodłącznym elementem premier gier od Blizzarda. Jednak twórcy pracowali nad tytułem przez ponad dwa miesiące. Czy coś się zmieniło? Czy gra działa zauważalnie lepiej?

Niskie wymagania i opcje graficzne

reklama

Dokładnie kwestie niskich wymagań sprzętowych omówił już Maciej w osobnym artykule, do którego zapoznania bardzo zachęcam. Blizzard nie zdecydował się na ich zmianę i te są identyczne jak podczas testów Beta. Teoretycznie ok, ale przekonamy się za chwilę, jakie odzwierciedlenie ma to w rzeczywistości.

Muszę w tym miejscu wspomnieć trochę o ustawieniach graficznych. To, że Ray Tracing nie jest dostępny na premierę, a będzie dodany w jednym z nadchodzących patchy, jakoś przeżyję. Ale czy ktoś mi może wyjaśnić, czemu wszystkie nowe wydane gry nie mają możliwości zmiany rozdzielczości? Podobnie jak miało to miejsce w Hogwarts Legacy czy nawet Redfallu, Diablo IV działa w trybie okienkowym. Oznacza to, że nawet pracująca w tle przeglądarka współdzieli zasoby karty graficznej z grą. Czy przez dwa miesiące tak trudno było dodać do silnika graficzne tę jedną opcję? Tutaj mała podpowiedz dla Was czytelnicy niedysponujący najnowszym i najwydajniejszym PC. Jeżeli chcecie zmienić rozdzielczość gry… zmieńcie ją w Windowsie.

Jaka karta graficzna do Diablo 4?

Wszystkie testy przeprowadziłem na redakcyjnej platformie testowej. Zestaw ten na pewno spełnia zalecania deweloperów co do zalecaj konfiguracji. Cóż – pozostał wybór karty graficznej. W tym przypadku postawiłem na siedem konstrukcji. Dwa leciwe już GTX 1660 Super oraz 1080 Ti, trzy RTX4070, 4070 Ti i 4080 oraz dwa Radeony RX 6500 XT i RX 7900 XTX. W obu przypadkach zostały zainstalowane najnowsze sterowniki dedykowane na premierę Diablo IV. Dla kart NVIDII w wersji 535.98, a Radeonów  z Adrenalin Edition 23.5.2.

Uzyskane wyniki są niemal identyczne jak te, które obserwowałem podczas testów wersji beta. Nawet niezbyt wydajny Radeon RX 6500 XT radzi sobie z ustawieniami Ultra w rozdzielczości FullHD. Choć trzeba się liczyć, że rozgrywka w tym przypadku będzie sporadycznie szarpała. Cóż nie unikniemy problemów spowodowanych przez wąską 64-bitową szynę dla pamięci VRAM. Dużo lepiej radzą sobie z Diablo 4, leciwe GTX, które to o dziwo są w stanie uruchomić grę nie tylko w najniższej sprawdzanej rozdzielczości.

Wyniki osiągane przez RTX, czy RX 7900 XTX nawet nie trzeba komentować. Tutaj nadmienie, że podczas testów nie korzystałem ani z DLSS czy FSR. Oba tryby są dostępne, a w przypadku rozwiązania od NVIDII możemy liczyć nawet na wsparcie Generatora Klatek dla RTX serii 4000.

Jaki procesor do Diablo IV

Kwestię kart graficznych mamy omówioną, jednak co z procesorem. Nasza redakcyjna jednostka to przecież topowa konstrukcja od Intela. Postanowiłem zatem porównać jak wypadnie w bezpośrednim porównaniu z szesnastordzeniowym Ryzem 9 7950X. Niestety pod ręką nie miałem żadnej czterordzeniowej jednostki. Zamiast niej jednak postanowiłem dodać do porównania już prawie 5-letniego Ryzena 5 3600X. Ten sześciordzeniowy układ powinien dość dobrze odzwierciedlać wydajność średniej klasy PC. Wszystkie procesory zostały do testów sparowane z RTX 4080, by wykluczyć wpływ karty graficznej na wydajność.

Cóż jak widać po powyższych wykresach układ Intela – Core i9-13900K zapewnia minimalnie wyższą średnią ilość FPS w Diablo IV. Jak łatwo można było przewidzieć Ryzen 5 3600X, osiąga najgorsze rezultaty. Zarówno w 1080p jak i 1440, wynik jest niemal o połowę gorszy. Dopiero w najwyższej rozdzielczości, gdzie właśnie wpływ zastosowanej jednostki CPU nie ma tak dużego znaczenia, nie zauważymy różnicy w ilości generowanych klatek w porównaniu z innymi testowanymi procesorami. 

Ostatnim testem, jaki przeprowadziłem, było sparowanie Ryzena 3600X z GTX 1660 Super. Cóż jak można było przypuszczać, osiągnięte rezultaty są niższe. Jednak w tym przypadku różnica wynosi ok. 10%. Przypominam, że dalej testowałem na ustawieniach ultra. Nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy przecież delikatnie obniżyli detale w opcjach gry.

I choć mógłbym pewnie przetestować inne konfiguracje, to musicie mi wybaczyć. Mamy weekend, a ja mam demony do zabicia w piwnicy. Na pewno powrócę do testów Diablo IV, nie raz, choćby przy okazji zapowiadanego patcha dodającego Ray Tracing.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version