Cliff Bleszinski – legendarny twórca i deweloper stwierdził przed premierą Gears of War 2, że stworzenie kontynuacji jest proste, wystarczy, że ta będzie „bigger, better and more badass”, a ja się zastanawiam, czy twórcy Huawei Watch 5 też wyznają tę zasadę, bo taki właśnie jest najnowszy smartwatch w portfolio producenta.
Najlepszy smartwatch, jaki miałem na nadgarstku?
Wiecie, co najbardziej cenię sobie w sprzęcie? Wszechstronność, intuicyjność i pewnego rodzaju prostotę. Lubię gdy jedno urządzenia jest w stanie pomóc mi poradzić sobie z więcej niż jednym zadaniem. Od lat obserwuję, jak to właśnie twórcy smartwatchy starają się iść tym kierunkiem. Chcąc z zegarka na naszym nadgarstku zrobić najbardziej kompletne urządzenie osobiste. Różnie z tym oczywiście bywa, ale kilka udanych prób już było, a najnowszej i mam wrażenie, że najlepszej, na imię HUAWEI WATCH 5.
Wstęp może już mocno nakreśla dalszą narrację, ale nie będę was oszukiwał, ani wodził za nos. Spędziłem z najnowszym flagowcem Huawei wystarczająco wiele czasu, żeby jasno stwierdzić, że naprawdę ciężko jest mi wskazać realne wady tego urządzenia. Co więcej, dawno żaden smartwatch nie zaskoczył mnie nowymi funkcjami, tak mocno jak właśnie Watch 5.
Zmienia nawyki, bo Huawei X-TAP to nie chwyt marketingowy
Nazwy autorskich rozwiązań technologicznych to często bardzo dużo marketingu i zaledwie drobna domieszka realnych zastosowań dla użytkownika. Jakież zatem było moje zdziwienie, gdy Huawei po raz pierwszy przedstawiło mi Watch 5 i rozwiązanie X-TAP. O co w nim dokładnie chodzi? To specjalny, dodatkowy sensor, który umieszczony jest na boku koperty zegarka, pomiędzy obracaną koronką, a przyciskiem do skrótów.
Wygląda niepozornie i prędzej powiedziałbym, że to dodatkowa latarka niż zaawansowany sensor. Tymczasem składa się na niego EKG, fotopletyzmograf i 10-poziomowy czujnik dotykowy w jednym module. Najlepsze jest w nim jednak to, jak prosty jest w obsłudze i działaniu. Wystarczy przyłożyć opuszek palca do X-TAP postępować zgodnie z instrukcjami na ekranie i po około minucie otrzymamy kompletny raport uwzględniający 8 pomiarów (choć ostatecznie ma być ich 9, ten ostatni dołączy w ramach późniejszej aktualizacji), a są to:
- Tętno
- EKG
- HRV (zmienność rytmu serca)
- Poziom stresu
- Sztywność tętnic
- Kontrolę układu oddechowego
- Saturację
- Temperaturę ciała
- Jakość oddychania podczas snu (ten wskaźnik nie jest jeszcze dostępny)
X-TAP idealnie współgra z udoskonalonym systemem TruSense, który zbiera i analizuje dane zarówno z czujnika nadgarstkowego, jak i z bocznego sensora. Pozwala to na uzyskanie precyzyjniejszych wyników monitorowania zdrowia w krótszym czasie i na łączenie wielu informacji, aby wyciągać z nich wnioski – na przykład, zegarek może połączyć gorszej jakości sen z wyższym poziomem stresu i zasugerować odpoczynek. Oczywiście takich analiz, i porad jest znacznie więcej. To kolejna rzecz, która mnie zachwyciła – Huawei Watch 5 nie tylko zbiera dla nas dane zdrowotne i treningowe, ale jest w stanie je skutecznie analizować i wyciągać z nich wnioski, aby zasugerować nam najlepsze rozwiązania dla naszego zdrowia bądź kondycji.
Czy to naprawdę działa? I to jeszcze jak! Przede wszystkim bardzo łatwo dzięki takiemu rozwiązaniu wyrobić sobie dobre nawyki, ja robię co najmniej jeden pomiar dziennie, tak, aby dostarczyć zegarkowi jak największej liczby informacji do późniejszej analizy. X-TAP to dla mnie absolutny gamechanger i nie zdziwię się, jak konkurencja będzie chciała stworzyć podobne rozwiązania w swoich przyszłych urządzeniach.
Dla porządku dodam, że Huawei Watch 5 oferuje ponad 100 trybów treningowych, w tym takie z rozszerzonymi funkcjami, jak bieganie (w tym bieg przełajowy), nurkowanie (do 40 metrów) czy golf. Wiadomo, nie skorzystasz ze wszystkich, ale zawsze dobrze jest mieć wybór.
Dobry do pracy i na co dzień, bo jest coraz bardziej smart
Wielokrotnie słyszałem głosy, które zarzucały zegarkom Huawei, że tak naprawdę nie są w pełni samodzielne i chcąc wykorzystać pełnię ich możliwości, konieczne jest posiadanie smartfona w pobliżu. Na ten temat polemizować nie będę, ale Huawei Watch 5 pod tym względem rozwiewa wszelkie wątpliwości. Zegarek otrzymał bowiem pełne wsparcie dla eSIM. Oznacza to, że możesz odbierać i wykonywać połączenia bezpośrednio z nadgarstka, nawet gdy telefon zostawisz w domu, a ty jesteś akurat w połowie swojej biegowej trasy, czy właśnie wyskoczyłeś na szybkie zakupy.
Będąc przy zakupach – możliwość płatności zbliżeniowych NFC pojawiła się w zegarkach Huawei już przy okazji premiery GT5, ale faktem jest, że nie była ona doskonała. Teraz to się zmieni i za pomocą NFC będziecie mogli płacić kiedy, jak i gdzie chcecie bez konieczności targania ze sobą smartfonu. Nowe rozwiązanie pozwoli wam doładować specjalny portfel, z którego zawsze będziecie mogli skorzystać, chcąc płacić zegarkiem. Pełne wsparcie dla płatności NFC w Huawei Watch 5 planowane jest na na przełom czerwca i lipca tego roku.
Wiem, że malkontenci pewnie znów zabiorą głos, że są bardziej intuicyjne rozwiązania, mnie jednak cieszy, że Huawei nie tylko wyróżniło Polskę jako pierwszy kraj, który otrzymał NFC w smartwatchach, to w zaledwie kilka miesięcy opcja ta została ulepszona i rozbudowana.
Dobry, bo zapomnisz, że trzeba go ładować
Słyszysz Huawei i wiesz jedno – ich urządzenia to potwory pracy. Jeśli nie musisz przejmować się ładowaniem smartwatcha każdego dnia, to wiesz, że producent zrobił do dobrze. W przypadku Huawei Watch 5 ja średnio ładowałem zegarek raz na 4 dni użytkowania i to pod warunkiem, że codziennie uruchamiałem przynajmniej godzinny trening. Wiem, co możecie pomyśleć – “4 dni pracy to nie jest wcale tak dużo” i jeśli chodzi o smartwatche Huawei, to faktycznie tak jest. Biorąc jednak pod uwagę ilość funkcji i możliwości, które oferuje Watch 5 i zestawiając go z flagowcami od konkurencji, to tak naprawdę nie ma co porównywać.
W Huawei Watch 5 jest jeszcze opcja oszczędzania baterii, która może znacząco wydłużyć czas pracy zegarka, ale powiem szczerze, korzystałem z niej tylko w sytuacjach awaryjnych (gdy się zagapiłem i zostało mi kilka procent baterii, a nie miałem możliwości jej podładować). Dlaczego? Ponieważ część funkcji (w tym eSIM) jest niedostępna w trybie oszczędzania energii.
Dobry, bo dla każdego
Wspominałem o uniwersalności, prawda? No to Huawei Watch 5 jest w pełni kompatybilny zarówno z systemem Android, jak i iOS. Nikt nie jest zatem faworyzowany, ani pomijany. Są też gesty! Powiesz – “zbędny ficzer”, ale zapewniam cię, jak raz z nich skorzystasz, to się uzależnisz. W Watch 5 możesz np. potwierdzić działanie, ściskając kciuk i palec wskazujący dwa razy. Z kolei przesuwając kciuk dwukrotnie wzdłuż palca, możesz np. odbierać połączenia. Gestami możesz też: wyciszać alarmy, sterować muzyką czy robić zdjęcia. Ten ostatni punkt przypomniał mi jedną sytuacją z przeszłości. Gdy jakiś czas temu sprawdzałem smartwatche innego producenta, to pełne wsparcie dla gestów było zarezerwowane tylko dla posiadaczy jego smartfonów, a Huawei pokazuje, że nie trzeba tak dzielić użytkowników.
Dobry, bo to jeszcze zegarek, czy już biżuteria?
Wiecie, że pierwsze zegarki naręczne były tak naprawdę bardziej biżuterią niż urządzeniem do mierzenia czasu? Co ciekawsze, to panie były główny targetem pierwszych modeli. Huawei wie o tym na pewno, mogę spokojnie stwierdzić, że obecnie żaden inny producent na świecie nie dostarcza takiej ilości modeli i wariantów do jednej serii urządzeń jak właśnie Huawei. Pod względem dostępnych modeli i wzorów Huawei Watch 5 nie zawiódł. Choć do testów otrzymałem jedynie Huawei Watch 5 Elite, to miałem okazję być na przedpremierowym pokazie nowej serii i dokładnie przyjrzeć się wszystkim modelom. Moi faworyci to:
- Huawei Watch 5 Elite (46 mm) – tytanowa obudowa i bransoleta, bardzo klasyczny, elegancki design.
- Huawei Watch 5 Classic (46 mm) – nieco bardziej codzienny design z tytanową obudową i brązowym paskiem kompozytowym.
- Huawei Watch 5 Elite (42 mm) – mniejszy rozmiar, bardzo elegancki, skierowany raczej do pań, z obudową ze stali szlachetnej 904L w kolorze piaskowozłotym i tytanową bransoletą.
- Huawei Watch 5 Elegant (42 mm) – na żywo wygląda znacznie lepiej niż na grafikach. Beżowa koperta wykonana ze stali szlachetnej 904L i z beżowym paskiem kompozytowym. Ja już wiem, co kupię żonie na urodziny. Serio, tak dobrze to wygląda.
Oczywiście seria 42 mm dedykowana jest nie tylko dla pań, ale tak naprawdę dla wszystkich osób, które preferują zegarki o bardziej kompaktowych wymiarach. To w zasadzie ukłon Huawei w stronę użytkowników i chęć zaspokojenia potrzeb szerszego odbiorców. Smartwatch to również ozdoba, więc musi pasować do naszego stylu. Nie każdemu będzie pasować masywna 46 mm wersja i będzie preferował bardziej subtelną 42 mm odsłonę Huawei Watch 5.
Mniejsza koperta to też mniejsza waga (48 g bez paska w wersji 42 mm vs 58 g w wersji 46 mm), co zwiększa komfort noszenia przez cały dzień, ale i w nocy – szczególnie jeśli zależy wam na monitorowania jakości snu, to dla niektórych z was mniejszy Huawei Watch 5 może być po prostu lepszym wyborem.
Czy to obecnie najlepszy smartwatch na rynku?
Zachwalam i zachwalam tego Huawei Watch 5, ale nie wiem, co wam innego napisać. Kłamać nie będę, całkiem niedawno przeprowadziłem wielki test smartwatchy, który możecie obejrzeć poniżej i już teraz wiem, że w kolejnej edycji będzie tam również Huawei Watch 5.
Dla mnie to najbardziej kompletny, wszechstronny smartwatch na rynku, a do tego znakomicie wygląda. Watch 5 46 mm wypada też świetnie w relacji cena-jakość, bowiem najtańszy wariant dostaniecie już za 1999 złotych. Przy okazji dodam, że do 29 czerwca trwa premierowa promocja, w ramach której do każdego kupionego modelu Huawei Watch 5 dostaniecie słuchawki Huawei FreeBuds 6i w prezencie. Strach pomyśleć, co Huawei wymyśli w kolejnej generacji sprzętu. Ja wiem tyle, że już się nie mogę doczekać.
Materiał powstał we współpracy z Huawei.
