Czy zastanawialiście się kiedyś, czym tak naprawdę jest tablet? Przez lata utarło się, że to nic więcej, jak tylko większy smartfon, idealny do biernego konsumowania treści. Oglądanie filmów w łóżku, przeglądanie internetu na kanapie, granie w proste gierki – to zarys standardowego postrzegania tej kategorii urządzeń. Ale co, jeśli powiem wam, że w moje ręce wpadło urządzenie, które podważa tę definicję? Postawiłem sobie za cel sprawdzić, czy HUAWEI MatePad 11.5 2025 to faktycznie tylko marketingowy frazes, czy też mamy do czynienia z narzędziem, które na nowo definiuje mobilną pracę i kreatywność.
Pierwsze wrażenia
Przeanalizowałem go pod kątem trzech kluczowych filarów, które, moim zdaniem, czynią go wyjątkowym: innowacyjnego ekranu, wielozadaniowości oraz kreatywnych możliwości.
Moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Już po wyjęciu z pudełka MatePad 11.5 2025 zaskoczył mnie solidnością. Całkowicie metalowa obudowa o matowym wykończeniu sprawia wrażenie znacznie droższego urządzenia, niż jest w rzeczywistości, a do tego nie zbiera odcisków palców i jest niezwykle przyjemna w dotyku. Mimo że waży 515 g i ma zaledwie 6,1 mm grubości, wydaje się być wyjątkowo wytrzymały. Powiecie detal? Może i tak, ale pamiętajcie, że to sprzęt, który w założeniu ma być narzędziem do m.in. pracy, często przenoszonym w plecaku czy torbie.
Największym zaskoczeniem jest jednak zestaw, który otrzymałem do testów. Oprócz samego tabletu znalazłem w nim klawiaturę i rysik M-Pencil 3. generacji. To tutaj pojawia się pierwsza, fundamentalna różnica w podejściu. Konkurencja często sprzedaje “goły” tablet, a akcesoria, takie jak klawiatura czy rysik, oferuje za dodatkową, często wysoką, opłatą. To automatycznie zmusza nas do wydania większej kwoty, aby odblokować pełen potencjał sprzętu.
Huawei ewidentnie nie chciało iść tą drogą i bardzo dobrze, bo w przystępnej cenie otrzymujemy sprzęt, który ze zwykłego tabletu zmienia się w narzędzie typu „all-in-one”. Bez względu jak będziesz z niego korzystał i do czego używał, to masz pewność, że wszystko masz pod ręką i nagle nie będziesz musiał szukać klawiatury, bo jednak pisanie na ekranie jest średnio wydajne.
Matowy ekran nie tylko dla wzroku
Niby nie powinienem (bo już miałem do czynienia z tabletami Huawei), ale i tak po pierwszym włączeniu MatePada 11.5 2025, byłem zaskoczony. Zamiast irytującego odbicia lampy sufitowej i mojej własnej twarzy, zobaczyłem obraz, który wydawał się… jakby w ogóle nie był cyfrowy. To zasługa technologii PaperMatte (którą szczerze ubóstwiam i przez nią nawet świecące OLEDY już mnie nie kręcą), która jest największą i najbardziej rewolucyjną zaletą tego tabletu.
Trzeba bowiem przyznać, że błyszczące ekrany są wszechobecne i korzysta nich mnóstwo urządzeń, ale ich głównym problemem są odbicia, które zmuszają nas do ciągłego szukania optymalnego kąta padania światła. Natomiast matowy ekran PaperMatte sprawia, że można z niego korzystać w niemal każdych warunkach, nawet w jasnym, słonecznym otoczeniu, na przykład w kawiarnianym ogródku czy w parku.
Oczywiście, matowy wyświetlacz to nie wszystko. MatePad 11.5 2025 dysponuje parametrami, które mają ogromne znaczenie dla jakości użytkowania. Jasność ekranu sięga aż 600 nitów, co w połączeniu z matową powłoką zapewnia doskonałą widoczność. Kolejnym elementem, który wpływa na płynność działania, jest adaptacyjne odświeżanie do 120 Hz. Co oznacza, że co byś na tym tablecie nie robił, to wszystko będzie płynne i przyjemne.
Dla mnie nie jest tu tylko wygodny dodatek, ale fundament, który sprawia, że o urządzeniu mogę mówić, że jest mobilne w prawdziwym tego słowa znaczeniu, a nie tylko w teorii.
Jeśli chcemy traktować tablet jako nasze “codzienne” urządzenie wielozadaniowe, to jest jeszcze jedna istotna kwestia – ochrona wzroku. Ja wiem, że to często pomijany przez was element, ale wierzcie mi, siedząc przed ekranem kilka godzin dziennie, naprawdę odczujecie różnicę, gdy producent zadba o odpowiednie rozwiązania i technologie. Tutaj MatePad 11.5 2025 nie zawodzi i potwierdza to oficjalnymi certyfikatami TÜV Rheinland i SGS. Ekran nie tylko filtruje niebieskie światło i redukuje migotanie, ale, co ciekawe, wykorzystuje technologię polaryzacji kołowej. To sprawia, że podświetlenie jest łagodniejsze i bardziej naturalne, co jest praktycznym rozwiązaniem dla osób, które pracują, uczą się i czytają na tablecie przez wiele godzin. Nawet po długim czytaniu e-booków czy pracy z dokumentami, oczy męczą się znacznie mniej, co doceni chyba każdy.
Ciekawostka – tu byłem zaskoczony. Dzięki polaryzacji kołowej z HUAWEI MatePad 11.5 2025 możecie korzystać również z okularami przeciwsłonecznymi na nosie. W innych tabletach często tracimy dobrą widoczność, tego, co mamy na ekranie, a w przypadku Huawei jest idealnie.
Magia wielozadaniowości
Duży może więcej? No nie zawsze, wielu producentów tabletów wyposaża je w duże ekrany, ale zapomina o oprogramowaniu, które pozwoliłoby w pełni wykorzystać tę przestrzeń. MatePad 11.5 2025 z systemem HarmonyOS 4.3 to inna historia. Oprogramowanie zaprojektowano od podstaw z myślą o produktywności i wygodzie. Prawdziwa magia leży w płynności i głębi implementacji wielozadaniowości. Huawei wprowadził proste gesty i funkcje, które ułatwiają zarządzanie i pracę na kilku aplikacjach jednocześnie. Zamiast żmudnego przełączania się między programami, system umożliwia pracę na wielu oknach jednocześnie, co jest fundamentalną zmianą w podejściu i sprawia, że na tym tablecie pracuje się tak wygodnie jak na pełnoprawnym desktopowym PC.
Funkcja dzielenia ekranu jest niesamowicie intuicyjna. Wystarczy przesunąć palcem z boku ekranu, aby wywołać panel multi-window, a następnie przeciągnąć wybraną aplikację na ekran. W praktyce oznacza to, że mogłem pisać maila po lewej stronie, jednocześnie będąc w stałym kontakcie, czatując z kolegami w oknie po prawej, bez konieczności przełączania się między nimi. Dzielenie ekranu idealnie sprawdziło się także podczas pracy – po jednej stronie miałem otwarty plik z artykułem, a po drugiej przeglądarkę.
Kolejnym elementem, który sprawia, że MatePad przypomina małego laptopa, są tzw. pływające okna. Aplikacje można uruchamiać w mniejszych, skalowalnych oknach, które swobodnie przesuwamy po pulpicie. Co ważne, korzystanie z ulubionych apek, w tym tych od Google, nie sprawia na tym tablecie problemu, więc można mieć jednocześnie otwarte okno przeglądarki, notatnika, kalkulatora i na przykład odtwarzacza muzyki.
W tym momencie nie sposób nie wspomnieć o dołączonej do zestawu klawiaturze magnetycznej, ta nie tylko chroni tablet podczas podróży, ale przekształca go w pełnoprawne narzędzie do pracy czy nauki. Pisanie długich tekstów jest wygodne dzięki klawiszom o odpowiednim skoku i powiem szczerze, nie wyobrażam sobie już kupna tabletu bez dobrej jakości klawiatury w zestawie.
Dla kreatywnych i nie tylko
MatePad 11.5 2025 nie jest sprzętem flagowym, zresztą najlepiej świadczy o tym jego cena. Ja jednak przez cały czas miałem takie poczucie, że to naprawdę sprzęt premium. Jakość wykonania, znakomity ekran, bogaty zestaw. No przemyślana do granic możliwości konstrukcja. I gdy już pomyślałem “lepiej być nie może”, to odkrywam, że MatePad 11.5 2025 dostaje pełne wsparcie dla autorskich aplikacji GoPaint i Notatki Huawei. Obie bardzo przemyślane, bo miałem z nich już okazje korzystać podczas testów flagowych tabletów producenta.
GoPaint jest świetnym narzędziem do szkicowania, malowania, czy ogólnie pracy kreatywnej. Aplikacja jest niesamowicie rozbudowana, do tego stopnia, że spokojnie może posłużyć do pracy profesjonalistom. Z drugiej strony jest na tyle intuicyjna, że nawet ja (bez artystycznych talentów) dobrze się przy niej bawię i lubię z niej korzystać. Jestem przekonany, że bez względu, czy jesteś zawodowym grafikiem, czy początkującym artystą GoPaint ci się spodoba.
Moim osobistym odkryciem i faworytem są jednak Notatki Huawei. To po prostu aplikacja stworzona dla mnie – oferuje maksymalnie spersonalizowane i intuicyjne zażądanie notatkami. Do tego mamy mnóstwo inteligentnych funkcji jak rozpoznawanie pisma odręcznego, które poprawia jego czytelność, automatyczne poprawianie linii i wszelkich figur – zamiast koślawej linii macie piękne i co ważniejsze bardziej czytelne podkreślenie oraz możliwość nagrywania i dodawania notatek głosowych. Tak naprawdę jest tu praktycznie wszystko, czego mogę oczekiwać. Nawet jak tworzycie szczegółowe mapy myśli i diagramy to ta apka sobie z tym poradzi.
Nie ukrywam, że bardzo pomocny, a nawet kluczowy w korzystaniu z GoPaint i Notatek Huawei jest rysik M-Pencil (3. generacji), który w połączeniu z ekranem PaperMatte sprawia, że ma się to poczucie pracy jak na prawdziwym papierze, a nie na śliskim szkle. Ja raczej nie przepadam za rysikami, bo w większości przypadków działają one na błyszczących i śliskich powierzchniach, co daje poczucie nienaturalnego poślizgu podczas pisania. Huawei na szczęście rozwiązał ten problem w MatePad 11.5 2025. Sam rysik M-Pencil mocuje się magnetycznie do tabletu (na jego górnej krawędzi) i ładuje bezprzewodowo, co jest wygodne i intuicyjne.
To coś więcej, niż się wydaje
MatePad 11.5 2025 nie jest tylko kolejnym tabletem. Huawei chce odgrywać w tym segmencie sprzętu większą rolę i to czuć na każdym kroku. Tablet nie tylko oferuje funkcje, które dotychczas widzieliśmy w dużo droższych produktach, ale również pakuje je w kompletny, gotowy do pracy czy nauki zestaw. Jeśli do tego weźmiemy pod uwagę jego cenę – 1799 złotych, za zestaw kompletny z klawiaturą, rysikiem, a także gratisami w postaci słuchawek HUAWEI FreeBuds SE 3 i ochrony ekranu na 12 miesięcy, to śmiało mogę stwierdzić, że to jedna z najciekawszych i najbardziej opłacalnych propozycji na rynku.
Pamiętajcie jednak, że chcąc skorzystać z premierowej promocji musicie się śpieszyć, bo ta potrwa tylko do 5 października 2025 roku i działa w oficjalnym sklepie Huawei (gdzie możecie jeszcze wyrwać dodatkową 15% zniżkę dla studentów).
Materiał powstał we współpracy z Huawei.
