reklama

W świecie płyt głównych coraz trudniej o coś, co naprawdę się wyróżnia. Gigabyte postanowił jednak podejść do tematu inaczej – nie tylko dodając modny biały kolor i kilka hasztagów o AI, ale budując platformę, która rzeczywiście wykorzystuje inteligentne mechanizmy do realnego usprawnienia działania komputera. I właśnie tym jest Z890 AORUS ELITE X ICE.

Nie chodzi tu o kolejną „flagową” płytę, która może i robi wrażenie głównie gdy przeglądamy jej specyfikację, ale równie skutecznie odstrasza nas ceną. ELITE X ICE z serii Z890 to konstrukcja, która została zaprojektowana z myślą o użytkownikach. Ma być wręcz idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy nie chcą tracić czasu na ręczne strojenie BIOS-u czy walkę z niedopasowanymi komponentami. Tu wszystko od projektu sekcji zasilania, przez chłodzenie, aż po AI wspierające overclocking ma swoje konkretne uzasadnienie.

W artykule przyjrzę się tej płycie z bliska. Od spraw konstrukcyjnych i termicznych, przez architekturę sekcji zasilania, aż po to, jak działa tu sztuczna inteligencja i co faktycznie daje użytkownikowi. Czy ELITE X ICE to sprzęt, który realnie ułatwia codzienną pracę i zabawę z komputerem?

reklama

Lodowa estetyka i konstrukcja stworzona dla perfekcjonistów

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to biały laminat i charakterystyczne wykończenie „ICE”, które nadaje płycie unikalny wygląd. Nie tylko pod kątem estetyki, ale i funkcjonalności. I nie, nie jest to tylko „ładna płyta do białej obudowy”, a odniesienie się w nazwie do lodu pokazuje kierunek, na którym skupił się producent – chłodzenie.

Główne radiatory sekcji zasilania zostały powiększone i odpowiednio ożebrowane, w celu zapewniania jak największej powierzchni oddawania ciepła. Do tego są one ze sobą połączone za pomocą 8 mm rurki cieplnej. Co więcej, Gigabyte deklaruje, że w celu poprawy odprowadzania ciepła z sekcji zasilania zastosowano wydajny termopad (7 W/mK). Nawet osłona portu AIO została wyposażona w otwory, które umożliwiają ujście ciepła z radiatorów sekcji zasilania. Dodatkowo każdy z pięciu slotów M.2 ma swoje własne osłony termiczne (Thermal Guard). 

Gigabyte pomyślał też o osobach, które same składają komputer i nie chcą tracić czasu na walkę ze śrubkami. System EZ-Latch Plus w slocie PCIe pozwala jednym kliknięciem wyjąć kartę graficzną, bez konieczności wciskania ręki gdzieś w głąb obudowy, szukając tego przeklętego zaczepu. A to nie koniec. EZ-Latch Click umożliwia szybki montaż zarówno dysku M.2, jak i jego chłodzenia, bez użycia narzędzi. Do tego dochodzi jeszcze WiFi EZ-Plug, z pozoru drobiazg, ale dzięki temu anteny Wi-Fi można podłączyć jedną ręką, bez gimnastyki z nakrętkami.

No i na koniec to, co może być najważniejsze za rok czy dwa. Pełne wsparcie PCIe 5.0 zarówno dla slotu karty graficznej, jak i pierwszego slotu M.2. Dzięki temu nie trzeba będzie wymieniać płyty, gdy pojawią się nowe generacje GPU czy dysków SSD z interfejsem Gen5.

Do tego slot PCIe x16 to UD Slot X – wzmacniany metalem, usztywniony i przygotowany na realia współczesnych GPU. Gigabyte deklaruje nawet 10-krotnie większą wytrzymałość na nacisk, co może mieć znaczenie, jeśli karta graficzna waży więcej niż nie jeden cooler CPU, albo nawet zasilacz.

Na liście wyposażenia nie zabrakło też rzeczy, których nie widać od razu — a które mocno wpływają na komfort pracy. Na pokładzie znajdziemy szybką kartę sieciową 2.5GbE, moduł Wi-Fi 7 z Bluetooth 5.4 i specjalną anteną o dużym zysku, która współpracuje z narzędziem WiFi Compass, ułatwiającym optymalne ustawienie sygnału. Do tego dochodzi Thunderbolt 4 typu USB-C, który oferuje nie tylko szybki transfer danych (do 40 Gb/s), ale też obsługę obrazu i ładowania jednym kablem.

Sekcja zasilania i system pamięci gotowy na każde wyzwanie

Pod metalowymi radiatorami kryje się jedna z najmocniejszych sekcji zasilania w tej klasie płyt. Gigabyte zastosował cyfrowy układ 16+1+2 faz, w którym każda faza Vcore oparta jest na 80-amperowych układach Smart Power Stage. W praktyce oznacza to, że płyta bez problemu radzi sobie nawet z topowymi jednostkami Intel Core Ultra i to nie tylko na ustawieniach fabrycznych. Dzięki odpowiedniemu rozłożeniu obciążeń i solidnej sekcji chłodzenia, układ zasilania jest gotowy na długotrwałe obciążenia, czy to podczas rozgrywki, czy długiego renderingu, a nie tylko podczas testów syntetycznych. 

Dodatkowym atutem jest konstrukcja oparta na 8-warstwowym PCB z podwójną ilością miedzi, co poprawia przewodnictwo i stabilność sygnałów. To szczególnie ważne w przypadku pamięci RAM. Oczywiście płyta obsługuje kości DDR5. Jednak to, co może imponować to deklaracje producenta dotyczące możliwości na przetaktowywanie modułów. I nie mówimy tutaj o wsparciu dla profili XMP3. Płyta ma umożliwić osiągniecie nawet 9500 MT/s. Oczywiście przy zastosowaniu odpowiednich kości czy kontrolera pamięci. Takie rezultaty co prawda były już osiągane wcześniej, jednak wyłącznie na płytach przeznaczonych dla hardcorowych overclockerów, jak choćby seria Tachyon również od Gigabyte.

Ciekawostką wartą uwagi jest technologia D5 Bionic Corsa, która bazuje na uczeniu maszynowym. Płyta „uczy się” charakterystyki zastosowanych modułów pamięci i dostosowuje do nich parametry pracy. W efekcie uzyskujemy wyższe taktowanie przy mniejszym ryzyku błędów i lepszą kompatybilność, nawet przy zastosowaniu egzotycznych konfiguracjami RAM.

BIOS i narzędzia – pełna kontrola w zasięgu ręki

Nowoczesna płyta główna to nie tylko sprzęt, ale też oprogramowanie, które pozwala z niego wycisnąć maksimum możliwości bez frustracji. W przypadku Z890 AORUS ELITE X ICE widać, że Gigabyte zadbał o szczegóły. BIOS przeszedł pełną metamorfozę, zarówno pod względem funkcjonalnym, jak i wizualnym. Użytkownik może skorzystać z nowego trybu HyperTune BIOS, który ułatwia strojenie systemu dzięki kontekstowym podpowiedziom i dynamicznemu dopasowaniu parametrów.

Nie trzeba już przekopywać się przez dziesiątki zakładek. Oprogramowanie UEFI samo sugeruje optymalne ustawienia, zależnie od obciążenia, temperatur i używanych komponentów. Interfejs jest przejrzysty, a w trybie Easy Mode dostępne są najważniejsze funkcje, w tym kontrola wentylatorów czy naszego chłodzenia AIO, wybór profili pracy oraz diagnostyka pamięci.

Gigabyte zadbał też o osoby, które niekoniecznie chcą walczyć z błędami „na ślepo”. Pomaga w tym EZ-Debug Zone. Centralnie zlokalizowany panel diagnostyczny z przyciskami, diodami LED i wyświetlaczem kodów błędów “80-code”. Jeśli coś pójdzie nie tak, diody szybko wskażą, gdzie leży problem: pamięć, CPU, GPU czy dysk. Do tego dochodzi Sensor Panel Link złącze wideo na płycie, które pozwala bezpośrednio podłączyć ekran diagnostyczny w obudowie, bez konieczności kombinowania z konwerterami czy przelotkami.

Całość dopełnia integracja z narzędziami GIGABYTE Control Center i HWiNFO, dzięki czemu mamy dostęp do parametrów pracy VRM, monitoring napięć i mocy w czasie rzeczywistym oraz możliwość zarządzania podświetleniem RGB czy ustawieniami wentylatorów. Bez potrzeby instalowania pięciu różnych aplikacji.

Rewolucja AI: Inteligentne projektowanie i overclocking

W przypadku Z890 AORUS ELITE X ICE sztuczna inteligencja to nie tylko modne hasło na pudełku. To zestaw konkretnych rozwiązań, które w praktyce upraszczają życie — zarówno na etapie projektowania płyty, jak i jej użytkowania. Pierwszym z nich jest AI-Driven PCB Design, czyli inteligentne podejście do projektowania ścieżek sygnałowych, przelotek i warstw. Dzięki funkcjom takim, jak AI-Trace Optimization czy AI-ViaFusion, Gigabyte był w stanie zredukować odbicia sygnału nawet o 28% i poprawić integralność sygnałów międzywarstwowych. Co dzięki temu uzyskano? Lepszą stabilność przy wysokim taktowaniu i mniejsze ryzyko na pojawienie się błędów transmisji. Jest to zdecydowanie ważne, kiedy liczymy na zastosowanie szybkich modułów DDR5 czy korzystamy z urządzeń komunikujących się poprzez interfejs PCIe Gen5.

AI działa tu również na poziomie użytkowym. Centralnym elementem jest AORUS AI SNATCH, czyli silnik do automatycznego podkręcania oparty na modelu AI. Zamiast samodzielnie dobierać napięcia, mnożniki i subtimingi, użytkownik może skorzystać z gotowego profilu, który „uczy się” na podstawie wcześniej zebranych danych i dobiera parametry tak, by uzyskać maksymalny zysk przy zachowaniu stabilności. Producent deklaruje nawet do 20% wyższą efektywność OC względem ręcznego strojenia „na czuja”. Na pewno funkcja przydatna dla tych, którzy nie mają czasu, by ręcznie często przez wiele dni tuningować ustawienia swojego PC.

Kolejnym elementem platformy Gigabyte jest AI PerfDrive. Funkcja, która bazując na aktualnych warunkach termicznych i obciążeniu systemu, potrafi zaproponować optymalny profil BIOS-u. W przeciwieństwie do tradycyjnych presetów, tutaj mamy do czynienia z dynamiczną analizą, a nie sztywnymi ustawieniami. Oprogramowanie płyty samo podpowiada, czy warto postawić na wydajność, kulturę pracy czy zbalansowany profil, bez konieczności żonglowania suwakami, czy ciągłej zmiany parametrów w BIOS.

Wszystkie te elementy nie tylko przyspieszają proces konfiguracji, ale też minimalizują ryzyko błędów, których nie uniknie nawet doświadczony użytkownik. Tu sztuczna inteligencja nie udaje, że pomaga, tylko realnie odciąża użytkownika w kluczowych momentach.

Z890 AORUS ELITE X ICE to nie tylko płyta główna, która wygląda efektownie na zdjęciach. To dopracowana platforma, w której każdy element ma swoje uzasadnienie. Solidna sekcja zasilania, przemyślane chłodzenie i pełne wsparcie dla PCIe 5.0 sprawiają, że sprzęt jest gotowy na przyszłość, nie tylko teraźniejszość. Do tego dochodzi intuicyjny BIOS, sensowne narzędzia diagnostyczne i realne wsparcie AI, które faktycznie potrafi odciążyć użytkownika. To wszystko składa się na konstrukcję, która nie próbuje być wszystkim naraz, ale robi dokładnie to, czego oczekujesz od nowoczesnej płyty klasy wyższej. Warto też dodać, że wiele z opisywanych funkcji jak AI Snatch, Wi-Fi 7 czy Thunderbolt 4, znajdziemy również w pozostałych modelach serii Z890 od Gigabyte.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version