reklama

Rzadko się zdarza by premiera karty graficznej, została przyspieszona. Przeważnie obawiamy się, że doświadczymy zgoła odmiennej sytuacji i na wyczekiwany model będziemy zmuszeni czekać dłużej.  Tak, GeForce RTX 4060 zadebiutuje już pod koniec tego miesiąca. Oto wszystko, co wiemy o tej “budżetowej” karcie graficznym.

Jakie są zatem powody takiej decyzji zielonych? Cóż na pewno ostatnia premiera RX 7600, sporo namieszała w segmencie budżetowych konstrukcji dla graczy, do których przecież RTX 4060 także będzie należał. Dodatkowo debiut RTX 4060 Ti pod koniec maja, raczej nie należał do najbardziej udanych, a karcie zarzuca się mały przyrost mocy w stosunku do swojego poprzednika. Czy zatem warto czekać na RTX 4060? Zebrałem wszystkie dostępne informacje i postaram się udzielić odpowiedzi na to pytanie.

RTX 4060 – specyfikacja

Nvidia w przypadku GeForce RTX 40600 wykorzystuje rdzeń AD106. Do dyspozycji mamy 3840 jednostki cieniujące, zwane także rdzeniami CUDA, 120 jednostki TMU odpowiedzialne za mapowanie tekstur oraz 48 ROP, które odpowiadają za renderowanie obrazu. Karta posiada 120 rdzeni Tensor czwartej generacji, wspomagających działanie aplikacji wykorzystujących uczenie maszynowe. Śledzenie promieni w czasie rzeczywistym – Ray Tracing – jest realizowane przez dedykowane 30 rdzeni RT trzeciej generacji.

reklama

RTX 4060 będzie posiadał 8 GB pamięci GDDR6, która komunikuje się z układem poprzez 128-bitową szynę danych. Pamięci pracują z częstotliwością 2250 MHz, co przekłada się na prędkość 18 Gbps. Podobnie jak pozostałe modele rodziny Ada Lovelace, również RTX 4060 otrzymał powiększoną pamięć cache trzeciego poziomu. Dodatkowe 24 MB ma przełożyć się przepustowość efektywną 453 GB/s (272 GB/s natywnie).  

Bazowy zegar dla procesora graficznego to 1830 MHz, a dzięki trybowi Boost osiąga 2535 MHz. TDP karty jest bardzo niskie i wynosi zaledwie 115 Wat. Sama Nvidia jednak twierdzi, że podczas typowej rozgrywki ten nie powinien przekroczyć nawet 110 W.

RTX 4060 – Cena

Znamy już oficjalną cenę najnowszej karty od NVIDII. RTX 4060 został wyceniony na 299 dolarów, co przełoży się w  naszym kraju na 1 549 zł. Jednak pamiętajcie, że ta dotyczy tylko najtańszych podstawowych modeli. Tak naprawdę każdy wariant może mieć swoją własną, wyższą cenę, ponieważ producenci dodają od siebie różne rozwiązania, np. stosując wydajniejsze chłodzenie czy mocniejsze sekcje zasilania.  

RTX 4060 – data premiery

Początkowo RTX 4060 miał debiutować w lipcu. Taką informację otrzymaliśmy jeszcze w maju, przed premierą RTX 4060 Ti, podczas oficjalnej prezentacji obu modeli. Okazuje się, że zieloni postanowi jednak przyspieszyć debiut najtańszego RTX 4060. Obecnie spodziewamy się, że pierwsze recenzje najnowszego GeForce’a pojawią się już 28 czerwca, a dzień później karty trafią już do sprzedaży.

Czy zatem warto czekać?

Znamy już specyfikację, cenę oraz datę kiedy RTX 4060 będzie dostępny w sprzedaży.  Jednak jak jest odpowiedź na najważniejsze pytanie – czy warto czekać? Przyglądając się specyfikacji, łatwo zauważymy, że najnowszy GeForce posiada mniejszą ilość jednostek CUDA, ROP, TMU, od swojego poprzednika. Dodatkowo zmniejszeniu uległa ilość pamięci VRAM z 12 do 8 GB.

Zastosowanie co prawda nowszego rdzenia Ada Lovalace daje wymierne korzyści w wydajności czy sprawności energetycznej układu, to jednak nie powinniśmy oczekiwać znaczącego wzrostu wydajności. Podobnie jak w przypadku RTX 4060 Ti czy RTX 4070, różnica w stosunku do poprzednika zapewne będzie sięgała 10%. Po raz kolejny wydaje się, że największą zaletą nowego RTX, będzie zauważalnie niższy pobór energii. Ten może być niższy nawet o 35%. Pamiętajmy również że 4060, będzie obsługiwał DLSS 3.0, czy zostanie wyposażony w najnowszy encoder video zapewniający wsparcie dla AV1

Dodatkowo pojawienie się RTX 4060, może spowodować znaczący spadek cen kart poprzedniej generacji. Z tego też względu z decyzją zakupową wstrzymałbym się do oficjalnej premiery i pierwszych recenzji, którą mam nadzieje przygotować również dla Was na naszym portalu.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version