reklama
Postawiliśmy sobie wyzwanie: wydać 1000 zł na TEMU, wybierając losowe, szalone i podejrzanie tanie rzeczy. Bez zastanowienia. Bez żalu. Zobaczcie, jakie szaleństwo przyleciało do mnie z Chin. Czy te „genialne” gadżety są warte swojej ceny? Czy znajdę legendarną perełkę?
