reklama

Cyfrowa transformacja to dziś hasło odmieniane przez wszystkie przypadki. Automatyzacja procesów, narzędzia chmurowe i sztuczna inteligencja stają się standardem nawet w małych firmach. A jednak,  jak pokazuje najnowsza analiza Bitrix24, aż jedna na cztery organizacje wciąż prowadzi sprzedaż w arkuszach kalkulacyjnych. To podejście, które w krótkiej perspektywie wydaje się proste i tanie, ale w praktyce prowadzi do chaosu w danych, utraty leadów i wydłużonych procesów sprzedażowych.

Dlaczego to ryzykowne

Sprzedaż w arkuszach kalkulacyjnych ma jedną wspólną cechę, im dłużej firma na nich polega, tym większe ryzyko, że coś pójdzie nie tak. Dane w Excelu nie aktualizują się automatycznie, wymagają ręcznego wprowadzania i łatwo o błędy. Wystarczy literówka w adresie e-mail albo brak przypomnienia o follow-upie, by potencjalny klient całkowicie zniknął z radaru zespołu sprzedaży.

Drugim problemem jest brak przejrzystości. Gdy baza klientów rozrzucona jest po kilku plikach, a każdy handlowiec prowadzi ją „na własny sposób”, menedżer nie ma realnego obrazu tego, co dzieje się w lejku sprzedaży. Trudno wtedy ocenić, ile transakcji jest w toku, na jakim etapie są rozmowy czy kto potrzebuje wsparcia.

reklama

Dochodzi do tego kwestia skalowalności. Arkusze mogą działać w małym zespole, ale przy rosnącej liczbie klientów i transakcji stają się wąskim gardłem. Brak automatyzacji oznacza, że wszystkie powtarzalne zadania, jak przypomnienia o spotkaniach czy aktualizacja statusu leada, muszą być wykonywane ręcznie. To kosztuje czas, energię i zwiększa ryzyko, że coś umknie.

Dane z raportu – twarde argumenty

Analiza przygotowana przez Bitrix24 dobrze pokazuje, że przejście z arkuszy kalkulacyjnych na CRM to nie tylko kwestia wygody, ale realny wpływ na wyniki biznesowe. Według badania aż 45% firm notuje wyższe przychody po wdrożeniu systemu CRM. Jeszcze bardziej wymierny efekt widać w pracy zdalnej, mobilny dostęp do CRM zwiększa produktywność zespołów o około 30%.

Co ciekawe, rozwiązania tego typu nie trafiają do firm wyłącznie dzięki rekomendacjom branżowym. Z raportu wynika, że ponad 56% organizacji odkrywa CRM przez wyszukiwarki internetowe, a jedynie 18% dzięki poleceniom współpracowników. To sygnał, że potrzeba uporządkowania sprzedaży i obsługi klienta staje się na tyle pilna, że firmy aktywnie poszukują odpowiednich narzędzi, zamiast czekać na sugestie z zewnątrz.

fot. Bitrix24

Największe korzyści widać w branżach usługowych, edukacyjnych, handlu detalicznym czy produkcji – tam, gdzie liczba kontaktów i transakcji szybko rośnie i łatwo o zgubienie pojedynczego leada. W takich warunkach arkusze po prostu nie są w stanie nadążyć.

Dlaczego firmy zwlekają

Skoro korzyści z wdrożenia CRM są tak wyraźne, dlaczego co czwarta firma wciąż trzyma się arkuszy? Raport wskazuje na kilka głównych powodów.

Po pierwsze koszty i obawy budżetowe. Wielu menedżerów zakłada, że nowoczesny system CRM to drogie rozwiązanie, które wymaga dużych nakładów i długiego wdrożenia. Tymczasem w praktyce dostępne są zarówno modele chmurowe, jak i darmowe plany, które pozwalają zacząć bez znaczących inwestycji.

fot. Bitrix24

Drugą barierą jest migracja danych. Firmy obawiają się, że przenoszenie setek czy tysięcy rekordów z Excela do nowego systemu będzie czasochłonne i ryzykowne. To prawda, proces ten wymaga przygotowania, ale bez centralizacji danych chaos tylko się pogłębia.

Trzecim czynnikiem jest opór pracowników. Sprzedaż w arkuszach bywa postrzegana jako „znany teren”, prosta, choć nieefektywna metoda. Zmiana narzędzia oznacza konieczność nauki nowych funkcji, a to budzi opór, szczególnie u osób, które od lat pracują w ten sam sposób.

Wreszcie – obawa przed złożonością. CRM kojarzy się czasem z rozbudowanym systemem, którego wdrożenie sparaliżuje dział sprzedaży na kilka tygodni. Tymczasem większość nowoczesnych rozwiązań pozwala na szybki start i stopniowe rozszerzanie funkcji.

Decyzja, której nie warto odkładać

Paradoks automatyzacji pokazuje, że firmy często deklarują otwartość na cyfrową transformację, a jednocześnie blokują swój rozwój, trzymając się arkuszy kalkulacyjnych. Na krótką metę to rozwiązanie wygodne i tanie, ale w praktyce oznacza realne ryzyko: utracone leady, brak kontroli nad procesem sprzedaży i większe koszty w dłuższej perspektywie.

Raport Bitrix24 wyraźnie podkreśla, że przejście na CRM nie jest już kwestią trendu, lecz koniecznością. To narzędzie, które pozwala firmom uporządkować dane, zautomatyzować procesy i szybciej reagować na potrzeby klientów. W efekcie sprzedaż staje się bardziej przewidywalna, a zespół może skupić się na tym, co naprawdę generuje przychody.

Ostateczne pytanie brzmi więc nie „czy”, ale „kiedy” zdecydować się na odejście od Excela. Im później nastąpi ta zmiana, tym większe ryzyko, że konkurencja, korzystająca już z nowoczesnych rozwiązań, zdąży zająć miejsce na rynku.Pełny raport, obejmujący zarówno korzyści, jak i wyzwania związane z wdrożeniem CRM, znajdziesz na stronie Bitrix24.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version