reklama

CES 2026 w wykonaniu ASUS-a nie wygląda jak klasyczny festiwal nowych modeli z lepszą specyfikacją. Zamiast tego dostajemy coś znacznie ciekawszego, pokaz kierunku, w którym gaming, sztuczna inteligencja i infrastruktura sprzętowa zaczynają tworzyć jeden, spójny ekosystem. Bez podziału na „sprzęt do grania”, „sprzęt do pracy” i „sprzęt do AI”. Tu wszystko zaczyna się zazębiać.

To podejście szczególnie mocno widać w portfolio Republic of Gamers, które w 2026 roku obchodzi swoje 20-lecie. ROG przestaje być wyłącznie synonimem ekstremalnej wydajności i RGB, a coraz bardziej wygląda jak platforma doświadczeń, od laptopa, przez obraz, po sieć, która to wszystko spina.

20 lat ROG: mniej popisów, więcej sensu

Jubileusz ROG to dobry moment, żeby zauważyć jedną rzecz. ASUS nie musi już niczego udowadniać liczbami. Zamiast tego skupia się na tym, jak użytkownik faktycznie korzysta ze sprzętu. Nadal mamy więc topowe płyty główne AMD serii 800, nowe chłodzenia wodne AIO czy dopracowane konstrukcje desktopowe, ale one nie są już głównym bohaterem opowieści.

reklama

Pełnią raczej rolę solidnego fundamentu. Hardware ma być szybki, stabilny i możliwie bezproblemowy w montażu i konfiguracji. Reszta dzieje się „na górze”: w obrazie, mobilności i AI. To wyraźny sygnał, że ROG dojrzewa i zamiast krzyczeć specyfikacją, zaczyna ją traktować jak oczywistość.

Obraz i immersja: monitor to już nie zawsze monitor

Jednym z najmocniejszych wątków CES 2026 jest to, jak ASUS podchodzi do tematu wyświetlania obrazu. Nowa generacja monitorów ROG OLED z technologią RGB Stripe OLED i ulepszonymi powłokami pokazuje, że ostrość tekstu, kontrast i komfort pracy są dziś równie ważne jak HDR i liczba herców. To szczególnie istotne w czasach, gdy na jednym ekranie robisz wszystko: grasz, montujesz wideo, pracujesz z kodem albo narzędziami AI.

Ale prawdziwym sygnałem zmiany myślenia są okulary AR ROG XREAL R1. Zamiast kolejnego monitora dostajesz wirtualny ekran o ogromnej przekątnej, 240 Hz odświeżania i bardzo niskich opóźnieniach. Podłączasz je jednym kablem do laptopa, PC albo przenośnej konsoli i… po prostu działają. Bez kalibracji, bez kombinowania. Ekran przestaje być fizycznym obiektem, a staje się interfejsem, który możesz zabrać ze sobą. Dla graczy, twórców i mobilnych profesjonalistów to potencjalnie większa zmiana niż kolejny skok rozdzielczości.

Laptopy jako centrum dowodzenia

W laptopach ROG widać dziś najlepiej, jak ASUS łączy wydajność, mobilność i AI. Nowe konstrukcje z serii Zephyrus, w tym modele dwuekranowe, nie próbują już być „mobilnymi desktopami”. Zamiast tego oferują wydajność tam, gdzie faktycznie jej potrzebujesz, a resztę oddają w ręce inteligentnych mechanizmów zarządzania.

Procesory z mocnymi układami NPU, nowa generacja GPU i wyświetlacze klasy premium sprawiają, że jeden laptop może być jednocześnie maszyną do grania, tworzenia treści i pracy z lokalnym AI. Współpraca ROG z Kojima Productions tylko to podkreśla – sprzęt staje się nośnikiem narracji, stylu i kreatywności, a nie tylko narzędziem do wykręcania FPS-ów.

AI jako warstwa systemowa, a nie „ficzer”

Najciekawszy fragment całej układanki to jednak AI. ASUS bardzo wyraźnie pokazuje, że sztuczna inteligencja nie jest już dodatkiem ani marketingowym hasłem. To warstwa systemowa, która przenika cały ekosystem, od laptopa, przez firmware płyty głównej, aż po sieć.

Lokalne przetwarzanie AI na NPU oznacza mniejsze opóźnienia, większą prywatność i brak zależności od chmury. AI pomaga zarządzać wydajnością, chłodzeniem, energią, a także przyspiesza codzienne zadania, bez konieczności ręcznego grzebania w ustawieniach. Dla użytkownika to trochę jak automatyczna skrzynia biegów w nowoczesnym aucie: nie musisz wiedzieć, co dzieje się pod maską, żeby jechać szybciej i płynniej.

Ciekawostka na koniec? WiFi 8. ASUS pokazuje, że AI zaczyna wpływać nawet na to, jak działa sieć bezprzewodowa. Nie chodzi już o „więcej megabitów”, ale o stabilność, niższe opóźnienia i inteligentną koordynację wielu urządzeń jednocześnie. W świecie pełnym AI, streamingu i gier online sieć staje się tak samo krytyczna jak CPU czy GPU.

Jeden ekosystem, jedna wizja

Po tym, co ASUS pokazał na CES 2026, trudno mówić o przypadkowym zbiorze premier. To raczej konsekwentnie budowany ekosystem, w którym każdy element, od ekranu, przez laptop, po router, ma swoje miejsce. Gaming, AI i infrastruktura zaczynają działać razem, a nie obok siebie.

Jeśli to kierunek na kolejne lata, to jedno jest pewne, przyszłość sprzętu nie będzie polegała na gonieniu za kolejnymi cyferkami w specyfikacji. Będzie polegała na tym, żeby wszystko po prostu działało, szybciej, mądrzej i bez zbędnych komplikacji.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version