reklama

Dominacja NVIDII w segmencie akceleratorów AI od lat wydaje się niepodważalna, ale rynek coraz wyraźniej szuka alternatyw. Wysokie ceny, ograniczona dostępność i rosnąca zależność od jednego dostawcy sprawiają, że hyperskalerzy oraz operatorzy chmur uważniej niż kiedykolwiek przyglądają się nowym graczom. Jednym z nich jest FuriosaAI, startup z Korei Południowej, który właśnie wykonał kluczowy krok w stronę masowej produkcji własnych układów do sztucznej inteligencji.

FuriosaAI rozwija akceleratory AI zaprojektowane z myślą o inferencji i efektywności energetycznej, a nie wyłącznie o maksymalnej mocy obliczeniowej. To istotne rozróżnienie, bo coraz większa część obciążeń AI w chmurze dotyczy uruchamiania modeli w środowiskach produkcyjnych, a nie ich trenowania. W tym obszarze koszty energii, chłodzenia i gęstość upakowania sprzętu mają równie duże znaczenie jak surowa wydajność.

Startup zapowiedział przejście z fazy testów i pilotażowych wdrożeń do produkcji na większą skalę, co w praktyce oznacza gotowość do realnych wdrożeń komercyjnych. Według dostępnych informacji, FuriosaAI współpracuje już z partnerami z sektora data center oraz firmami rozwijającymi własne stosy AI, które chcą uniezależnić się od ekosystemu CUDA i sprzętu NVIDII.

reklama

Strategia FuriosaAI wyraźnie różni się od podejścia amerykańskiego giganta. Zamiast uniwersalnych, bardzo drogich GPU, firma stawia na wyspecjalizowane akceleratory, zoptymalizowane pod konkretne scenariusze użycia. Taki model przypomina to, co wcześniej próbowali robić m.in. Graphcore czy Habana Labs (przejęta przez Intela), choć FuriosaAI liczy, że dzięki późniejszemu wejściu na rynek uniknie ich błędów.

Z perspektywy rynku PRO IT i chmury to sygnał, że monopol sprzętowy w AI przestaje być oczywisty. Coraz więcej operatorów infrastruktury rozważa architektury heterogeniczne, w których obok GPU NVIDII pojawiają się wyspecjalizowane akceleratory do inferencji, edge AI czy konkretnych modeli językowych. Dla firm oznacza to potencjalnie niższe koszty, większą elastyczność i mniejsze ryzyko vendor lock-in.

Nie oznacza to oczywiście, że pozycja NVIDII jest bezpośrednio zagrożona. Ekosystem oprogramowania, narzędzi i kompetencji zbudowany wokół CUDA pozostaje ogromną barierą wejścia dla nowych graczy. Jednak presja konkurencyjna rośnie, a każdy kolejny startup zdolny do produkcji chipów na większą skalę zmusza rynek do zadawania niewygodnych pytań.

Dla decydentów IT i architektów chmury FuriosaAI to przykład trendu, który warto obserwować. Nawet jeśli dziś alternatywy dla NVIDII trafiają głównie do niszowych wdrożeń, to w dłuższej perspektywie mogą realnie wpłynąć na koszty, strategie zakupowe i architekturę infrastruktury AI w centrach danych.

Share.

Cześć! W redakcji 3D-Info będę odpowiadał za większość testów podzespołów komputerowych m.in: procesorów, płyt głównych, kart graficznych, ale także urządzeń sieciowych. Możecie spodziewać się również licznych tekstów okołosprzętowych, omówień bieżących wydarzeń i premier, rankingów czy porównań. Z góry przepraszam za mocno techniczny język. Jestem typowym geekiem komputerowym, który uwielbia zagłębiać się w szczegółach budowy podzespołów. Uwielbiam spędzać godziny na testach, a okno 3DMarka znam już chyba na pamięć. Lubię też wyszukiwać promocje na te najważniejsze i najdroższe komponenty komputerowe. I choć nie mam wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, mam nadzieję, że 3D-info to kolejny etap mojego rozwoju zawodowego.   Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynałem na 3D-Info niemal 10 lat temu. Jednak wtedy nie był to portal technologiczny, a bardziej blog teamu overclokingowego. Nasze wpisy skupiały się na raportowaniu naszych osiągnięć, czy podsumowania zawodów, w których braliśmy udział. Niestety, nie przetrwaliśmy próby czasu, a ekipa rozeszła się do „normalnej” pracy. Sam przez lata pracowałem w kilku sklepach ze sprzętem RTV i AGD. Mój powrót do dziennikarstwa nastąpił w 2019 roku, w sumie to z przypadku, na łamach portalu PCWorld.pl. Zaczynałem skromnie od pojedynczych testów pamięci RAM czy dysków. To opór Piotrka Opulskiego, naszego wydawcy spowodował, że zdecydowałem się w 2021 całkowicie zmienić swoją drogę kariery zawodowej i zostałem redaktorem na stałe.   Nie będzie raczej niespodzianką, jak powiem, że mimo upływu lat moje zamiłowanie do podkręcania nie ustąpiło. Obecnie pomału wracam do świata ekstremalnego overclockingu, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę technologiczną. Idealne popołudnie dla mnie to dewar pełen ciekłego azotu i odpalone na komputerze liczne benchmarki.

Exit mobile version